Bitcoin może spaść nawet do 40 tys. dolarów? Analitycy ostrzegają
Bitcoin ma za sobą jeden z najtrudniejszych miesięcy od kilku lat. W czerwcu największa krypto świata straciła ponad 20% swojej wartości, a od początku roku przecena sięga już około 33%. Coraz więcej analityków uważa, że to jeszcze nie koniec spadków, a w pesymistycznym scenariuszu kurs może zbliżyć się nawet do poziomu 40 tys. dolarów.
Na pogorszenie nastrojów wpływa jednocześnie kilka czynników – od odpływu kapitału z funduszy ETF, przez obawy o politykę Rezerwy Federalnej, aż po utrzymującą się presję sprzedażową na całym rynku.
Bitcoin ma kryzys
Obecna fala spadków rozpoczęła się po ustanowieniu historycznego maksimum w październiku ubiegłego roku. Od tamtego momentu kurs systematycznie traci na wartości, a kolejne poziomy wsparcia są sukcesywnie przełamywane. Zdaniem analityków obecna korekta przypomina wcześniejsze cykle bessy. Rynek mierzy się z likwidacją lewarowanych pozycji oraz stopniowym odpływem kapitału, jednak tym razem sytuacja wygląda nieco inaczej niż podczas poprzednich załamań. Dotychczas nie doszło do spektakularnych bankructw dużych firm z branży krypto, które w poprzednich cyklach dodatkowo pogłębiały panikę. Proces redukcji zadłużenia przebiega głównie na rynkach zdecentralizowanych i nie rozlał się na cały sektor. Nie oznacza to jednak końca problemów. Inwestorzy pozostają ostrożni, a popyt na ryzykowne aktywa nadal jest ograniczony.
Rekordowe odpływy z ETF-ów i wpływ makroekonomii
Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów pozostają fundusze ETF oparte na Bitcoinie. W czerwcu inwestorzy wycofali z amerykańskich funduszy spot ponad 4 miliardy dolarów, co może okazać się największym miesięcznym odpływem kapitału od momentu ich uruchomienia w 2024 roku. Tak duża skala umorzeń pokazuje, że zarówno inwestorzy indywidualni, jak i instytucjonalni ograniczają ekspozycję na rynek krypto. Dodatkowo negatywnie na nastroje wpływiają obawy o utrzymanie wysokich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Wyższy koszt pieniądza ogranicza napływ kapitału do bardziej ryzykownych aktywów, do których zaliczane są również kryptowaluty. W efekcie płynność na rynku pozostaje niższa niż jeszcze kilka miesięcy temu. Pewnym pozytywnym sygnałem była natomiast decyzja spółki Strategy, jednego z największych korporacyjnych posiadaczy Bitcoina. Firma pozyskała ponad miliard dolarów na wzmocnienie swoich rezerw gotówkowych, zamiast przeznaczyć środki na kolejne zakupy BTC. Rynek odebrał ten ruch jako dowód ostrożnego zarządzania finansami i zmniejszenie ryzyka ewentualnej przymusowej sprzedaży posiadanych bitcoinów.
Czy 40 tys. dolarów to realny scenariusz?
Część analityków uważa, że rynek może potrzebować jeszcze kilku miesięcy, aby znaleźć ostateczne dno obecnej bessy. W najbardziej pesymistycznych prognozach pojawia się poziom 40 tys. dolarów jako potencjalny cel obecnej korekty. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że obecny cykl różni się od poprzednich. Brak dużych upadłości firm z sektora oraz bardziej kontrolowany proces redukcji lewarowanych pozycji mogą sprawić, że spadki będą mniej gwałtowne niż w poprzednich latach. Najbliższe miesiące pozostaną jednak kluczowe dla kierunku całego rynku. Jeśli presja makroekonomiczna utrzyma się, a odpływy z funduszy ETF będą kontynuowane, Bitcoin może jeszcze długo pozostawać pod presją sprzedających. Z kolei poprawa nastrojów na rynkach finansowych oraz powrót kapitału do funduszy mogłyby stać się pierwszym sygnałem odbudowy trendu wzrostowego. Więcej ciekawych informacji o rynku krypto znajdziesz poniżej:
Bitcoin tonie, a wykres ujawnia brutalną prawdę. Nadchodzi ostateczny reset ceny do 48 000 USD?