Ekspert bije na alarm: „80 proc. firm nie przeżyje kataklizmu związanego z MiCA”

Ekspert bije na alarm: „80 proc. firm nie przeżyje kataklizmu związanego z MiCA”

Stoimy w przeddzień ogromnych zmian na rynku kryptowalut, które mogą bezpowrotnie zmienić układ sił w globalnej branży cyfrowych aktywów. Już od jutra, 1 lipca 2026 roku, firmy działające w sektorze kryptowalut, które nie posiadają odpowiednich autoryzacji i licencji, zostaną zmuszone do całkowitego zaprzestania obsługi klientów na terenie całej Unii Europejskiej.

Ta nagła i bezwzględna zmiana przepisów sprawia, że założyciele projektów kryptowalutowych coraz intensywniej analizują alternatywne lokalizacje dla swoich biznesów, a na głównego faworyta tego exodusu wyrastają Zjednoczone Emiraty Arabskie. Zjawisko to przybiera na sile każdego dnia, tworząc realne ryzyko odpływu kapitału, innowacji oraz talentów technologicznych poza granice Starego Kontynentu.

Regulacyjny krajobraz zmusza do ucieczki

Eksperci prawni z całego świata obserwują bezprecedensowy wzrost zainteresowania relokacją firm do regionu Zatoki Perskiej. Irina Heaver, znana prawniczka z kancelarii NeosLegal z siedzibą w Dubaju, wskazuje, że liczba zapytań od europejskich przedsiębiorców gwałtownie wzrosła w ostatnich miesiącach. Twórcy projektów analizują koszty, czas oraz ogromną niepewność związaną z próbami uzyskania autoryzacji w ramach unijnego bloku. Jak wynika z jej relacji, kancelaria NeosLegal otrzymuje obecnie ponad 120 zapytań tygodniowo od firm i założycieli zainteresowanych założeniem działalności w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co kluczowe, około połowa tych zapytań pochodzi bezpośrednio z Europy, w tym z takich krajów jak Hiszpania, Włochy, Niemcy, a także ze Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, które formalnie znajdują się poza zakresem obowiązywania unijnego rozporządzenia MiCA.

Ożywienie rozpoczęło się już około 18 miesięcy temu, jeszcze zanim pierwsze zasady MiCA weszły w życie. Przepisy dotyczące stabilnych kryptowalut zaczęły obowiązywać rok temu, a dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów przechodzili przez okres przejściowy, który właśnie dobiega końca. Po upływie wyznaczonego terminu podmioty polegające na dotychczasowych krajowych reżimach prawnych nie będą mogły świadczyć usług regulowanych przez MiCA w Unii Europejskiej. Liczne zapytania napływają od przedsiębiorców głęboko sfrustrowanych biurokracją i obciążeniami regulacyjnymi na rynku europejskim. Nie są to przypadkowe osoby, lecz doświadczeni przedsiębiorcy, obecni lub byli założyciele firm, którzy mają na swoim koncie wielokrotne wyjścia z inwestycji i wieloletnie doświadczenie w sektorze kryptowalut.

Nowe przepisy uderzają w gigantów branży

Zbliżający się wielkimi krokami termin już teraz w istotny sposób przekształca konkurencyjny krajobraz na świecie. Doskonałym przykładem tych turbulencji jest sytuacja Binance, czyli największej na świecie giełdy kryptowalut pod względem wolumenu obrotów. Giełda ta wycofała swój wniosek o licencję MiCA w Grecji i powiadomiła użytkowników z Unii Europejskiej, że zawiesi niektóre usługi podczas poszukiwania innej ścieżki regulacyjnej.

Choć przedstawiciele Binance w oficjalnych oświadczeniach zapewniają, że ich ambicje w Europie pozostają niezmienione i są pewni uzyskania licencji MiCA w nadchodzących miesiącach, to sytuacja ta wywołała lawinę spekulacji. W mediach społecznościowych pojawiły się nieoficjalne doniesienia na temat kulis tej decyzji. Dziennikarz Gareth Jenkinson poinformował, że według jego wiarygodnych źródeł prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde miała bezpośrednio naciskać na Grecję, aby ta odrzuciła wniosek licencyjny Binance. Jak pisze, platforma miała pierwotnie otrzymać zielone światło od greckiego regulatora, zanim do akcji wkroczył bank centralny. Sytuację tę próbują natychmiast wykorzystać rynkowi rywale, tacy jak OKX oraz Coinbase, którzy ogłosili specjalne bonusy sięgające nawet 8 procent całkowitej wartości depozytów i transferów dla nowych użytkowników.

Mniejsze firmy mogą mieć jednak znacznie mniejsze pole manewru w tym nowym środowisku. Dyrektor generalny OKX na Europę, Erald Ghoos, otwarcie prognozuje, że aż 80 procent firm kryptowalutowych może nie przetrwać rygorystycznych wymogów MiCA i zostanie całkowicie wypchniętych z rynku Unii Europejskiej. Z kolei Irina Heaver ostrzega, że Europa traci w ten sposób niepowtarzalną szansę na rozwój, co doprowadzi do drenażu mózgów, utraty wpływów podatkowych oraz likwidacji potencjalnych miejsc pracy, które teraz zasilą gospodarkę Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Dubaj kusi dedykowanym systemem prawnym

Rozporządzenie MiCA tworzy jeden wspólny zbiór zasad dla rynku kryptowalut w całym Europejskim Obszarze Gospodarczym, który obejmuje rynek liczący około 500 mln potencjalnych klientów z 27 krajów Unii Europejskiej oraz Islandii, Liechtensteinu i Norwegii. Mimo tak ogromnej skali rynku, wielu założycieli uważa Zjednoczone Emiraty Arabskie za znacznie bardziej atrakcyjne miejsce do prowadzenia biznesu z uwagi na ramy prawne stworzone specjalnie z myślą o aktywach cyfrowych. W Dubaju powołano dedykowany urząd do spraw regulacji wirtualnych aktywów, znany jako VARA, którego jedynym zadaniem jest nadzór nad branżą kryptowalutową. Dla porównania, większość europejskich organów regulacyjnych musi jednocześnie nadzorować tradycyjne banki i instytucje finansowe, co znacznie spowalnia ich procesy decyzyjne. Ta różnica sprawia, że nową firmę w Dubaju można założyć w zaledwie kilka dni, a nie miesięcy, co pozwala twórcom znacznie szybciej wprowadzać innowacyjne produkty na rynek.

Co więcej, licencja uzyskana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich otwiera ponadto drzwi do rynków w Azji, Afryce Północnej oraz krajach globalnego południa, co reprezentuje bazę około 4 mld potencjalnych odbiorców.

Istnieją poważne obawy, że tradycyjne instytucje finansowe miały zbyt duży wpływ na ostateczny kształt przepisów MiCA. Irina Heaver, która przed wejściem do branży kryptowalut spędziła 13 lat na pisaniu przepisów prawnych dla największych światowych korporacji naftowych i gazowych, podsumowuje tę sytuację stwierdzeniem, że dopuszczenie tradycyjnych bankierów do współtworzenia tych zasad przypomina zatrudnienie lisów do napisania ustawy o ochronie kurczaków. W efekcie powstały przepisy tak restrykcyjne, że mogą całkowicie zdusić innowacje na kontynencie.

Jedno jest pewne – podczas gdy Europa debatuje nad ograniczeniami dla aktywów takich jak Bitcoin czy Ethereum, Bliski Wschód buduje przyjazny ekosystem, który przyciąga kapitał o wartości wielu mln USD. Czas pokaże, czy europejscy urzędnicy zorientują się w porę, jak wielki błąd popełnili, zanim ostatni obiecujący startup technologiczny przeniesie swoje biura i patenty do słonecznego Dubaju.

Przeczytaj o tym, co dzieje się „za pięć dwunasta” – przed wejściem MiCA w życie:
Kolejny krypto gigant zdążył przed przepisami MiCA – dosłownie w ostatniej chwili!
oraz o inicjatywie, która ma chronić interesy pracowników przy jednoczesnym wspieraniu innowacji:
Takiej fali zwolnień nie widział świat. Giełdowi giganci i politycy łączą siły. Uda się?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!