Indyjski polityk nazywa Bitcoina piramidą finansową i wzywa do regulacji prawnych

54

Kirit Somaiya podniósł w tamtejszym Parlamencie temat regulacji prawnych dotyczących Bitcoina. W poselskiej interpelacji pyta czy Bitcoin jest piramidą finansową oraz czy Parlament zdecyduje się uregulować kwestie użycia cyfrowej waluty.

Dr. Kirit Somayia jest posłem w parlamencie z ramienia rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej (Bharatiya Janata Party) z Bombaju – Indyjskiej stolicy finansowej. Posiada stopień naukowy doktora w dziedzinie kapitałowych rynków finansowych oraz tytuł dyplomowanego księgowego. Wszystkie te kwestie sprawiają, iż jego wypowiedź jest niebagatelna.

Swój list otwarty skierował nie tylko do Parlamentu, ale również do Ministerstwa Finansów, Banku Centralnego (RBI) oraz SEBI – Indyjskiej Komisji Giełd Papierów Wartościowych (odpowiednik amerykańskiego SEC):

„Użycie Bitcoina – hipotetycznej waluty – w ostatnim czasie znacząco wzrosło zarówno w Indiach jak i na całym świecie. Eksperci wyrażali swoje obawy związane z Bitcoinem jako typowym schematem piramidy Ponziego. Kwestia ta powinna zostać potraktowana bardzo poważnie. Konieczna jest debata na temat kształtu regulacji dotyczących istnienia i rozwoju Bitcoina w Indiach. Obecnie bowiem, żadne regulacje nie istnieją. Z powodu, iż Bitcoin funkcjonuje jako waluta, a równocześnie wydaję się działać jak piramida finansowa, RBI, MF i Parlament powinny przedsięwziąć odpowiednie kroki, aby uratować ludzi przed oszustwami.”

Kirit Somaiya uznaje Bitcoin za piramidę finansową

Słowa dra Kirita Somayia należy interpretować bardziej w kontekście „Boomu Bitcoinowego” w Indiach, niż faktycznej obawy o piramidę finansową, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Przypomnijmy, że w listopadzie minionego roku rząd indyjski podjął decyzję o wycofaniu z obiegu banknotów o nominałach 500 oraz 1000 rupii indyjskich. Szybko wybuchła panika wśród obywateli, którzy masowo zaczęli wymieniać nominały na niższe, co skutkowało szybkim wyczerpaniem zapasów. Sytuacja ta mocno nadwyrężyła zaufanie Hindusów do gotówki, w skutek czego zaczęli szukać alternatywnych metod tezauryzacji kapitału. Wybór sporej ich liczby padł na Bitcoina. Wkrótce zaczął się w Indiach boom na tę walutę. Najdobitniej świadczy o tym jej kurs na lokalnych giełdach: Na początku marca 1 BTC kosztował nawet 86 000 rupii indyjskich. Średnia cena w Indiach była zatem około 100$ większa niż na innych giełdach.

Wzrost zainteresowania Bitcoinem i brak regulacji to idealne warunki dla oszustów, którzy zapragnęli wykorzystać osoby słabo zaznajomione z tematyką kryptowalut. Taki stan rzeczy wydaje się niedopuszczalny i, co zrozumiałe, zaniepokoił dra Somayia. Całą sytuację należy jednak interpretować pozytywnie gdyż polityk i jego apel zmierzają do uregulowania sytuacji prawnej Bitcoin.

 

MW.

Youtube
Komentarze