Zakaz siłowni dla piłkarza Premier League! Trener mówi wprost: „Ma już za dużo mięśni”
W świecie zawodowej piłki zwykle słyszymy o tym, że piłkarze muszą „dorzucić kilka kilogramów masy”, „popracować nad siłą” albo „wejść na siłownię”. W West Hamie jest odwrotnie, przynajmniej w przypadku jednego konkretnego piłkarza. Adama Traoré dostał zakaz podnoszenia ciężarów. To nie pomyłka.
„Powiedziałem Traore, żeby trzymał się z dala od siłowni”
Trener Młotów, Nuno Espirito Santo, ujawnił, że 30-letni skrzydłowy nie może korzystać z siłowni w ośrodku treningowym Rush Green w tradycyjny sposób. Powód? Jego imponująca, wręcz legendarna już muskulatura.
– To genetyka. On od lat wygląda w ten sposób i powinien unikać siłowni. Powiedziałem mu, żeby trzymał się od niej z daleka – przyznał szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Brzmi jak żart? Menedżer był śmiertelnie poważny.
Traoré, który zimą przeszedł z Fulham do West Hamu, od lat uchodzi za jeden z najbardziej „napakowanych” fizycznie zawodników w Premier League. Jego ramiona i uda na przestrzeni stały się niemal memem wśród kibiców. Teraz trener uważa, że więcej siły nie jest mu potrzebne.
„Jest już wystarczająco ciężki”
– On już nosi wystarczająco dużo ciężaru – stwierdził Portugalczyk. – Może wykonywać ćwiczenia prewencyjne, ale nie podnosi ciężarów.
Dla kontrastu Nuno podał przykład młodego obrońcy z drużyny U21, który – jego zdaniem – powinien spędzać godziny na siłowni, bo to właśnie jemu brakuje masy. Paradoks? W Premier League, gdzie fizyczność bywa kluczowa, jeden z najbardziej atletycznych piłkarzy ligi dostaje zakaz budowania mięśni. To najwyraźniej oznaka, że przesadził.
Na razie Traoré pełni głównie rolę zmiennika. W Premier League jeszcze nie rozpoczął meczu w wyjściowym składzie, a przed nim w hierarchii są Jarrod Bowen i Crysencio Summerville. Nuno jednak podkreśla, że Hiszpan to zawodnik „unikalny”, którego potencjał trzeba wykorzystać, ale z głową.
To ciekawy sygnał, jak bardzo nowoczesny futbol odchodzi od prostego schematu „więcej siły = lepszy piłkarz”. W przypadku Traoré granica została już dawno przekroczona. I wygląda na to, że w West Hamie ktoś w końcu powiedział: stop.
