Trzy podwójne błędy w najważniejszym gemie – Hurkacz odpada z ATP Rotterdam!
Hubert Hurkacz w 1/16 finału turnieju ATP 500 w Rotterdamie przegrał z rozstawionym z trójką Alexandrem Bublikem i po raz kolejny odpadł z turnieju już po pierwszym meczu.
Po nieudanych startach w Melbourne i Montpellier, gdzie Hubert Hurkacz odpadał kolejno w drugiej i pierwszej rundzie, przyszedł czas na turniej ATP 500 w Rotterdamie. Już w pierwszym meczu na reprezentanta Polski czekał zawodnik z czołowej dziesiątki rankingu ATP – Alexander Bublik, z którym Hurkacz miał przed meczem bardzo korzystny bilans – 6 zwycięstw i zaledwie jedna porażka.
Pierwszy set bezbłędny w wykonaniu Hurkacza
Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami – od mocnych serwisów obu zawodników. Panowie nie dawali sobie szans na przełamanie aż do czwartego gema, gdy przy wyniku 40:30 breakpointa miał Polak. Bublik jednak wybronił się z opresji i wyserwował sobie drugi punkt w pierwszym secie. Jak się później okazało, był to jedyny breakpoint w całym secie, a obaj zawodnicy weszli na jeszcze wyższy poziom serwowania i próżno było szukać szans na przełamanie rywala. Pierwszy set zakończył się więc tie-breakiem, w którym Hubert Hurkacz już na samym starcie dwukrotnie skutecznie odebrał serwis reprezentanta Kazachstanu, wychodząc na prowadzenie 4:0. W piątym punkcie Polak stracił podanie, ale błyskawicznie wrócił do przewagi podwójnego przełamania, które utrzymał już do końca seta, wygrywając tie-break 7:2.
Hurkacz serwował na mecz i… popełnił trzy podwójne błędy
Drugi set rozpoczął się podobnie do pierwszego i obaj zawodnicy dosyć pewnie serwowali, aż do piątego gema. Wtedy Hurkacz miał dwie szanse na przełamanie reprezentanta Kazachstanu, jednak przy obu punktach Bublik pokazał swój kunszt, bardzo pewnie wychodząc z opresji. Kolejne okazje Polaka na przełamanie nadeszły w dziewiątym gemie i tym razem Hurkaczowi udało się w końcu przełamać Bublika w najważniejszym momencie seta. Do zwycięstwa potrzebował tylko wyserwować w ostatnim gemie, jednak nasz rodak popełnił trzy podwójne błędy serwisowe, a Bublik to wykorzystał i odłamał. Rywalizacja trwała więc dalej i doszło do drugiego tie-breaka w tym spotkaniu, który tym razem padł łupem reprezentanta Kazachstanu, który rozgromił Hurkacza 7:1 i doprowadził do trzeciego seta. Poniżej możecie zobaczyć wymowną reakcję Bublika po tym, jak Hurkacz popełnił trzy podwójne błędy w jednym gemie.
Jeden słabszy gem i po meczu – Hurkacz żegna się z Rotterdamem
Trzecia partia nie należała do zbyt emocjonujących. Obaj zawodnicy pewnie serwowali, a każdy gem kończył się dosyć szybko. Sytuacja zmieniła się dopiero w jedenastym gemie, gdy przy serwisie Hurkacza Bublik prowadził 40:15. Hubert zdołał obronić tylko jeden breakpoint i chwilę później to reprezentant Kazachstanu serwował na mecz. W przeciwieństwie do Hurkacza, ta sztuka mu się udała i to on wywalczył awans do 1/8 finału, wygrywając trzeci set wynikiem 7:5.
