Rosenior potwierdza: to ja będę nowym trenerem Chelsea. Udźwignie presję Stamford Bridge?
Znamy kurs, w którym w najbliższym czasie podąży Chelsea. Po rozstaniu z Enzo Mareską, które nastąpiło w Nowy Rok, londyński klub jest o krok od ogłoszenia nowego szkoleniowca. Wszystko wskazuje na to, że kolejnym menedżerem The Blues zostanie Liam Rosenior, dotychczasowy trener francuskiego Strasbourga. Co więcej, sam zainteresowany potwierdził, że porozumienie zostało już osiągnięte. Brakuje tylko podpisu.
Chelsea postawiła na projekt, nie nazwisko. Trener jest już dogadany
– Nie podpisałem jeszcze kontraktu, ale ustnie wszystko zostało uzgodnione z Chelsea – przyznał Rosenior podczas emocjonalnej konferencji prasowej we Francji. – Nie mogę odrzucić takiej okazji. To jeden z największych klubów na świecie – dodał, jasno dając do zrozumienia, że decyzja jest praktycznie „przyklepana”.
Ruch Chelsea nie jest przypadkowy. Strasbourg i londyński klub należą do tych samych właścicieli – BlueCo. Potężnego konsorcjum kontrolowanego przez Todda Boehly’ego i Clearlake Capital. Rosenior był jednym z filarów tego systemu. Cenionym za rozwój zawodników, nowoczesne podejście i spokojne zarządzanie szatnią. Teraz, po wykręceniu wyników we Francji, dostaje szansę życia na Wyspach.
Anglik, dla którego będzie to powrót do domu, nie kryje emocji. – To mój ostatni dzień jako trenera Strasbourga. Jest w tym smutek, ale są kluby, których po prostu nie da się spławić – mówił. – Pracowałem całe życie, żeby prowadzić klub tej klasy.
Wraz z Roseniorem do Londynu przeniesie się także jego najbliższy sztab: asystent Kalifa Cissé, Justin Walker oraz szef analizy Ben Warner. To jasny sygnał, że Chelsea stawia nie tylko na nazwisko, ale na cały projekt, który sprawdził się we Francji.
Nie wszyscy kibice są zadowoleni
Decyzja budzi spore emocje wśród kibiców. Rosenior nie jest trenerem z wielkim CV, nie wygrywał trofeów na najwyższym poziomie i nie prowadził dotąd globalnej marki. We Francji wykręcił wynik ponad stan, ale pod wieloma względami daleko mu do trenerów z najwyższej półki. Z drugiej strony, Chelsea od dawna próbuje odejść od „trenerskich nazwisk” na rzecz długofalowej wizji. Ten wybór idealnie wpisuje się w ten trend.
– Chelsea mogłaby wybrać praktycznie każdego trenera na świecie – przyznał sam Rosenior. – Jeśli dzwonią, większość szkoleniowców po prostu odbiera.
Formalne ogłoszenie ma nastąpić w najbliższych godzinach. A wtedy zacznie się prawdziwy test: czy spokojny, metodyczny trener z klubu satelickiego udźwignie presję Stamford Bridge.
Niezły piłkarz, jeszcze lepszy trener?
Dla części kibiców nazwisko Roseniora może brzmieć anonimowo, ale w angielskim futbolu nie jest postacią anonimową. Jako piłkarz był solidnym obrońcą, który przez lata występował m.in. w Fulham, Reading, Hull City i Brighton. Nigdy nie był jednak gwiazdą. Nie zadebiutował też w dorosłej reprezentacji Anglii, a jego największym sukcesem podniesionym z boiska pozostaje dotarcie do finału Pucharu Anglii z Hull w sezonie 2013-14.
Po zakończeniu kariery płynnie przeszedł do trenerki – najpierw jako asystent i tymczasowy trener w Derby County, później właśnie w Hull, gdzie w wieku zaledwie 38 lat został pierwszym trenerem. Po zwolnieniu, szybko odbudował pozycję, obejmując Strasbourg i w krótkim czasie zyskując opinię jednego z najciekawszych młodych szkoleniowców w Europie.
