Polka wyrzuca Świątek z Miami! Sensacja, jakiej nikt się nie spodziewał

Polka wyrzuca Świątek z Miami! Sensacja, jakiej nikt się nie spodziewał

Kizo

To miało być formalne przejście do kolejnej rundy. Zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami, pewną wygraną światowej dwójki w pierwszym secie. Skończyło natomiast jednym z największych zaskoczeń tegorocznego Miami Open. Magda Linette pokonała Igę Świątek 1:6, 7:5, 6:3, wyrzucając drugą rakietę świata z turnieju już na wczesnym etapie. I zrobiła to w stylu, który jeszcze długo będzie się odbijał echem.

Z demolki do dramatu. Iga Świątek pokonana

Początek? Przygnębiająco jednostronny. Jeśli ktoś musiał odejść od telewizora po pierwszym secie, może nie uwierzyć w końcowy rezultat. Świątek weszła w mecz jak walec – dwa przełamania, 88% wygranych punktów po pierwszym serwisie, szybkie 6:1 i wrażenie, że wszystko jest pod kontrolą. A potem… coś się urwało.

Linette zaczęła grać odważniej, szybciej, agresywniej. Przełamała w kluczowym momencie drugiego seta, a Świątek – jak sama później przyznała – „przestała robić dobrze cokolwiek taktycznie”. Drugi set 7:5 dla Linette. I nagle zrobiło się nerwowo.

Linette nie pękła. Nawet przy match pointach

W trzecim secie Linette poszła za ciosem. 5:2, pełna kontrola, cztery match pointy… i Świątek nagle wraca do gry. Ratuje dwa, potem kolejne przy serwisie rywalki. To był moment, w którym wiele zawodniczek by się posypało. Nie Linette. Starsza koleżanka z reprezentacji pokazała doświadczenie i zaprezentowała opanowanie.

Zachowała zimną głowę i przy czwartej piłce meczowej zamknęła spotkanie, zmuszając Świątek do błędu z backhandu.

Koniec serii, początek problemów?

Dla Igi Świątek to coś więcej niż porażka. To pierwsza przegrana na otwarcie turnieju od… 2021 roku. Seria 73 zwycięstw w pierwszych rundach właśnie dobiegła końca. I kolejny sygnał, że coś w jej grze przestało działać tak jak wcześniej.

Ćwierćfinał Australian Open, szybkie odpadnięcia w Doha i Indian Wells, a teraz Miami. Forma Polki zaczyna budzić pytania. „Nie czułam się tak od pięciu lat” – przyznała po meczu.

Relacja z meczu, po którym Iga Świątek odpadła z turnieju w Indian Wells:

Kryzys Świątek trwa dalej – Polka odpada z Indian Wells!

Sensacja? Tak. Przypadek? Niekoniecznie

Linette nie wygrała tego meczu przypadkiem. Zmieniła tempo, poprawiła serwis, zaczęła ryzykować. I to wystarczyło, żeby rozbić rytm jednej z najbardziej dominujących zawodniczek ostatnich lat.

To dopiero druga sytuacja w tym sezonie, gdy ktoś pokonuje Świątek w turnieju WTA 1000 po przegranym pierwszym secie. I jasny sygnał dla całego touru: Iga nie jest nietykalna, nawet na początku turnieju.

Linette zagra teraz z Alexandrą Ealą, jedną z największych rewelacji młodego pokolenia. Filipinka już raz pokonała Świątek w Miami i znów może namieszać. A Iga? Wraca do pracy i jak sama mówi, musi „to wszystko poukładać od nowa”.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!