PIETUSZEWSKI Z KOLEJNYM GOLEM DLA PORTO [VIDEO]
Ten chłopak jest niesamowity! Oskar Pietuszewski znowu trafił do siatki, tym razem w meczu przeciwko Moreirense. Niestety, Polak zszedł później z boiska z urazem.
Po przerwie od gry w meczu Ligi Europy ze Stuttgartem, Oskar Pietuszewski powrócił do wyjściowego składu FC Porto na spotkanie z Moreirense. Porto było zdecydowanym faworytem tego spotkania i od samego początku to pokazało. Już w 14 minucie do siatki trafił Gabri Veiga, który dopadł do odbitej przez bramkarza po strzale Pietuszewskiego piłki i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Pietuszewski się nie zatrzymuje!
Porto szukało kolejnej bramki i miało kilka okazji, w tym jedną Jana Bednarka. 10 minut po pierwszej bramce, w końcu udało im się dopiąć swego. I nie mógł zrobić tego nikt inny jak Oskar Pietuszewski, który otrzymał podanie od Victora Froholdta. I choć Polak był w ciężkiej sytuacji, to świetnym przyjęciem piłki ustawił sobie piłkę do strzału i pewnie posłał ją na dalszy słupek, pokonując bramkarza rywali.
Uraz Oskara Pietuszewskiego – Polak musiał opuścić murawę w 56 minucie
Chwilę później Pietuszewski znowu mógł wpisać się na listę strzelców, jednak piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką bramki Moreirense. Do przerwy więcej bramek już nie zobaczyliśmy, choć Porto miało jeszcze kilka okazji. Po przerwie natomiast pojawiły się złe wieści dla polskich fanów. W 56 minucie Oskar Pietuszewski doznał kontuzji bez kontaktu z rywalem i musiał opuścić boisko. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie stało się polskiemu skrzydłowemu i czy może to go wykluczyć z gry na dłużej.
Po zejściu Pietuszewskiego, obraz gry praktycznie wcale się nie zmienił i Porto dalej dominowało na boisku, szukając trzeciego trafienia. To padło dopiero w 81 minucie, gdy Victor Froholdt popisał się kolejną asystą w tym spotkaniu, tym razem przy bramce Williama Gomesa. Dzięki zwycięstwu 3:0, FC Porto odskoczyło na siedem punktów Sportingowi Lizbona, który jednak ma jeden mecz rozegrany mniej.
