Niesamowity comeback Portugalczyków – Sporting odrobił 3 bramki straty do Bodo [Video]

Niesamowity comeback Portugalczyków – Sporting odrobił 3 bramki straty do Bodo [Video]

Kizo

Pierwszy wtorkowy mecz Ligi Mistrzów okazał się być niesamowitym widowiskiem! Sporting Lizbona odrobił trzybramkową stratę z Bodo Glimt i awansował do 1/4 finału.

Po tym, jak przed tygodniem Bodo Glimt pokonało Sporting Lizbona 3:0 na własnym boisku, mało kto wierzył, że ekipa ze stolicy Portugalii zdoła odwrócić losy dwumeczu. Jednak już od samego początku pokazali, że nie mają zamiaru składać broni. Już w pierwszych minutach meczu byliśmy świadkami zdecydowanej dominacji zespołu z Lizbony, który spokojnie mógł prowadzić w pierwszym kwadransie. Brakowało jednak skuteczności, by pokonać golkipera Bodo.

Bramka przed przerwą wlała nadzieję w serca fanów Sportingu

Jednak można było się spodziewać, że Bodo takiego naporu długo nie wytrzyma. I w końcu Sporting otworzył wynik, gdy w 34 minucie Trincao wrzucił piłkę z rzutu rożnego idealnie na głowę Goncalo Inacio, który mocnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Ten gol dał gospodarzom impuls do kolejnych ataków, jednak przed przerwą nie zdołali podwyższyć prowadzenia i po 45 minutach to Bodo było bliżej awansu do ćwierćfinału.

Jednak po przerwie Sporting uderzył ze zdwojoną siłą i tym razem potrzebował tylko kwadransa, by trafić do siatki. W 61 minucie podanie Luisa Suareza wykorzystał Pedro Goncalves, który umieścił piłkę w pustej bramce. Siedemnaście minut później jeden z obrońców Bodo zagrał ręką we własnym polu karnym, za co sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnie na bramkę zamienił Suarez. Mieliśmy więc remis 3:3 w dwumeczu i jeszcze ok. 15 minut do rozegrania. Jednak to nie wystarczyło, by któraś z drużyn zdobyła decydujące trafienie i potrzebna była dogrywka.

Dogrywka bez żadnych wątpliwości – Sporting awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów!

Tą fenomenalnie rozpoczęli gracze Sportingu. Już w 92 minucie do siatki trafił Max Araujo, który wykorzystał dogranie Trincao i zdobył czwartą bramkę dla swojego zespołu. To podcięło skrzydła norweskiej drużynie, ale mimo to, mieli jeszcze swoje okazje na bramkę kontaktową. Jednak nie udało im się ich wykorzystać, a w 120 minucie Rafael Nel zakończył jakiekolwiek nadzieje na rzuty karne, trafiając na 5:0.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!