Narodowa duma kontra miliony – 4F kontra adidas. Kto naprawdę wygrał na strojach olimpijczyków?

Narodowa duma kontra miliony – 4F kontra adidas. Kto naprawdę wygrał na strojach olimpijczyków?

Kizo

Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie miały być świętem sportu. Zamiast tego w Polsce wybuchła awantura, w której mieszają się narodowa duma, wielkie pieniądze, polityka i… metki na płaszczach. Powód? Polscy olimpijczycy wystąpili na ceremonii otwarcia w strojach Adidasa, a nie rodzimego 4F, które przez lata było symbolem „polskiej kadry”. I nagle okazało się, że to nie tylko kwestia gustu.

Dlaczego Polska w strojach adidas, nie w 4F?

4F ubierało polskich olimpijczyków nieprzerwanie od 2008 roku. Siedem kolejnych igrzysk, od Vancouver po Tokio. Marka rosła razem z reprezentacją, budowała rozpoznawalność, eksportowała polski design do 42 krajów i generowała ponad miliard złotych rocznych przychodów. Aż w 2023 roku Polski Komitet Olimpijski zmienił dostawcę. Nowym partnerem został adidas.

Podczas ceremonii otwarcia w Mediolanie Polacy pokazali się w szarych płaszczach niemieckiej marki. I wtedy ruszyło domino. Rzecznik rządu Adam Szłapka wprost wskazał winnego, a eksperci od mody mówili o „braku polotu” i „lekceważeniu narodowej tożsamości”. Do sprawy włączył się nawet minister sportu Jakub Rutnicki, deklarując publicznie: „Wybrałem polską markę 4F”.

Problem w tym, że emocje szybko zderzyły się z liczbami.

PKOl wyciąga faktury. „Adidas płaci, 4F nie”

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz odpowiedział ostro i konkretnie. Ujawnił dokumenty, z których wynika, że przy wcześniejszej współpracy to PKOl płacił 4F za stroje, a nie odwrotnie. Przykład? Faktura na 3,5 miliona złotych za stroje na igrzyska w Tokio.

Adidas – jak podkreśla PKOl – działa w zupełnie innym modelu. To sponsor, który nie tylko dostarcza odzież, ale także płaci za prawo ubierania reprezentacji. Decyzję zatwierdziło prezydium PKOl: 18 głosów „za”, jeden wstrzymujący się. Bez politycznych kulis, bez jednego nazwiska. I w tym momencie spór przestał być symboliczny.

4F ubiera innych. Polska została z boku

Ironia tej historii jest bolesna. Podczas igrzysk w Mediolanie 4F ubiera kilka innych reprezentacji, chociażby Słowację, Chorwację, Łotwę czy Kosowo. Polska kadra występuje jednak w strojach globalnego giganta.

Prezes 4F Igor Klaja nie ukrywa rozczarowania. Mówi wprost o żalu i utraconym elemencie dumy narodowej, ale jednocześnie przyznaje, że sportowców nie da się zmusić do noszenia czegokolwiek. Muszą wierzyć w produkt. Tymczasem PKOl zachwyca się nową kolekcją Adidasa: technologiami, detalami, symboliką orła i kolorami flagi. Do tego premie, samochody dla mistrzów i pełen pakiet sponsorskich korzyści.

Ta awantura nie dotyczy wyłącznie płaszczy, barw i krojów. To spór o to, czy państwowy sport ma wspierać krajowe marki za wszelką cenę, czy wybierać model stricte biznesowy. Nawet jeśli oznacza to logo obcej firmy, kiedy „nasza” jest na wyciągnięcie ręki. Igrzyska dopiero się zaczęły, a emocji wokół nich jest więcej niż śniegu w Cortinie d’Ampezzo. I wygląda na to, że to dopiero pierwsza odsłona tej historii.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!