Jagiellonia znacznie słabsza od Fiorentiny – Włosi z dużą zaliczką przed rewanżem

Jagiellonia znacznie słabsza od Fiorentiny – Włosi z dużą zaliczką przed rewanżem

Kizo

Nie był to udany wieczór dla kibiców w Białymstoku. Jagiellonia otrzymała solidną lekcję futbolu od włoskiej Fiorentiny i jej szanse na awans do 1/8 finału Ligi Konferencji są znikome.

Po tym jak w meczu o 18:45 Lech Poznań pokonał na wyjeździe KuPS 2:0, polscy kibice liczyli na podobny sukces piłkarzy Jagiellonii Białystok. Zespół Adriana Siemieńca jednak miał naprzeciw siebie znacznie silniejszego rywala – włoską Fiorentinę. I choć Włosi w tym sezonie walczą o utrzymanie w lidze, to i tak są jednymi z faworytów do wygrania całych rozgrywek Ligi Konferencji Europy, co pokazali w drugiej połowie.

Początek meczu nie zwiastował takiego obrotu spraw. Jagiellonia dobrze weszła w mecz i miała swoje okazje, jednak brakowało celności. Przez pierwsze 30 minut to właśnie polski zespół częściej obserwowaliśmy pod bramką rywali, jednak nic z tego nie wynikało. Do przerwy bramek nie zobaczyliśmy i oba zespoły zeszły do szatni z bezbramkowym remisem.

Dwa szybkie ciosy i Jagiellonia o krok od odpadnięcia z LKE

Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego ciosu w wykonaniu Fiorentiny. Do siatki trafił Luca Ranieri, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Fiorentina dalej atakowała, czego efektem było trafienie na 2:0, autorstwa Rolando Mandragory w 66 minucie. Dwubramkowe prowadzenie już było pozytywnym rezultatem dla zespołu z Włoch, jednak ci dalej atakowali, chcąc jak najszybciej rozstrzygnąć kwestię awansu. I dopieli swego w 81 minucie, gdy po faulu na jednym z zawodników Fiorentiny arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Roberto Piccoli i pewnie pokonał Sławomira Abramowicza, podwyższając przewagę „Violi” do trzech bramek. Jagiellonia starała się jeszcze zmniejszyć stratę i miała nawet świetną sytuację, jednak po strzale Kamila Jóźwiaka piłka jedynie odbiła się od słupka. Dobrą okazję miał także Jesus Imaz, jednak Hiszpan nie trafił z piątego metra i kilka minut później usłyszeliśmy ostatni gwizdek arbitra.

Wynik 3:0 na 90% przesądza kwestię awansu Fiorentiny do 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Jednak dopóki piłka w grze, nie możemy skreślać drużyny z Podlasia, która za tydzień poleci do Włoch, by dokonać niemal niemożliwego i odwrócić losy rywalizacji.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!