Ich się nie da zatrzymać! Vitality z kolejnym wygranym turniejem CS2!
Era Vitality dalej trwa! Zywoo i spółka nie dali żadnych szans Parivision w wielkim finale PGL Cluj-Napoca 2026 i sięgnęli po kolejny duży triumf!
Wielki finał PGL Cluj-Napoca 2026 zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Naprzeciw siebie stanęły najlepsza drużyna na świecie – Vitality oraz największe zaskoczenie ostatnich tygodni – Parivision. Miało być to pierwsze spotkanie obu zespołów w historii, więc można było spodziewać się absolutnie wszystkiego.
Parivision postawiło opór, ale na Vitality nie ma mocnych!
Pierwszą mapą wielkiego finału był Overpass, wybrany przez Vitality. Lepiej w mecz weszli zawodnicy Parivision, którzy wyszli na prowadzenie 4:0, jednak potem doszło do przebudzenia „Szerszeni” i to ekipa Apexa wygrała 7 rund z rzędu. Ostatnia runda pierwszej połowy wpadła na konto Rosjan i do przerwy rezultat brzmiał 7:5. Po zmianie stron Vitality powiększyło swoją przewagę i przy wyniku 12:7 europejska formacja miała pięć punktów mapowych. Parivision zdołało obronić tylko trzy z nich i pierwsza mapa padła łupem Vitality.
Druga mapa, Dust 2, była naprawdę szybka. Vitality zaczęło od prowadzenia 6:0 i pewnie zmierzało po zwycięstwo, a Parivision było bezradne. Do przerwy Zywoo i spółka prowadzili 9:3 i byli o krok od zdobycia mapy rywala i wyjścia na prowadzenie 2:0 w wielkim finale. Potrzebowali do tego tylko czterech rund, które po zmianie stron szybko wygrali, nawet mimo faktu, że to Rosjanie zgarnęli pistoletówkę.
Najwięcej emocji dostarczyła ostatnia mapa – Inferno. To tutaj zobaczyliśmy najwięcej walki ze strony Parivision, które już do przerwy prowadziło 7:5. Po zmianie stron rosyjska formacja powiększyła swoją przewagę i przy wyniku 11:6 była o krok od wygrania mapy, jednak wtedy niesamowitym clutchem popisał się Zywoo, który tchnął w Vitality drugie życie. Europejski skład poszedł za ciosem i wygrał 6 rund z rzędu, wychodząc tym samym na prowadzenie 12:11. Nie udało im się jednak zdobyć mistrzostwa w regulaminowym czasie Inferno i tej sztuki dopięli dopiero po dogrywce, w której wygrali 19:16.
