Gonzalo Garcia zszokował Bernabéu. Real Madryt ma napastnika, o którym Xabi Alonso zapomniał

Gonzalo Garcia zszokował Bernabéu. Real Madryt ma napastnika, o którym Xabi Alonso zapomniał

Kizo

To miał być po prostu kolejny mecz ligowy. Ot, Real Madrid kontra Real Betis, pewnie wygrana, trzy punkty, szybkie zapomnienie i jazda do kolejnego spotkania. Tyle że 5:1 zamieniło się w coś znacznie więcej. Hat-trick Gonzalo Garcii nie tylko zachwycił Bernabeu, ale też rozpalił dyskusję, która w Madrycie rozkręciła się błyskawicznie. Skoro taki występ był możliwy teraz, to dlaczego wcześniej Gonzalo praktycznie niemal nie istniał nawet w rotacji?

Gonzalo Garcia był gotowy do gry wcześniej?

To pytanie szybko podchwyciły hiszpańskie media i programy publicystyczne. W radiowym „El Futbolin” temat był jeden: czy Xabi Alonso nie był zbyt zachowawczy w zarządzaniu atakiem? I czy przypadkiem nie bał się naruszyć hierarchii, w której niektóre nazwiska wydają się nietykalne.

Dyskusję otworzył Marcos Bernat, który wprost zasugerował, że przestrzeń na więcej minut dla młodego napastnika istniała od dawna. I to bez wywoływania pożaru w szatni. „Naprawdę nikt nie miałby pretensji, gdyby Gonzalo zagrał kosztem Rodrygo, który przez dziewięć miesięcy nie potrafił strzelić gola” – argumentował.

Jeszcze dalej poszedł Pablo Espinosa, dotykając największego tabu w Madrycie – Viníciusa Júniora. Brazylijczyk przez długi czas był poza formą, notując serię aż 18 meczów bez gola. Mimo to pozostawał nietykalny. „W którymś momencie można było go posadzić na ławkę, choćby na połowę meczu, i dać szansę chłopakowi, który przez całą rundę uzbierał ledwie 170 minut” – punktował Espinosa. I trudno było się z nim nie zgodzić.

Profil napastnika, którego Realowi brakowało

Do aspektów czysto piłkarskich odniósł się z kolei Kerman de Frutos. Jego zdaniem Gonzalo wnosi do zespołu coś, czego Realowi często brakowało: obecność w polu karnym i dominację w powietrzu. „To najlepszy zawodnik w kadrze, jeśli chodzi o grę głową. Ma więcej narzędzi niż Joselu, a przecież Joselu regularnie dostawał swoje minuty” – zauważył. I to właśnie te „narzędzia” było widać przeciwko Betisowi.

Na koniec Sergio Cerqueira ostudził emocje, przypominając, że decyzje trenera to nie tylko taktyka, ale też zarządzanie ego gwiazd. Jednocześnie nie miał wątpliwości co do jakości występu Gonzalo. „To nie były gole z przypadku. To były trzy naprawdę świetnie wykończone akcje” – powiedział.

Hat-trick Gonzalo Garcii nie jest tylko historią jednego wieczoru. To lustro, w którym Xabi Alonso musi zobaczyć własne wybory. Bo w Madrycie pytanie nie brzmi już „czy Gonzalo ma jakość”, tylko dlaczego tak długo czekał na swoją szansę? A odpowiedź może mieć znaczenie nie tylko dla ligowych rotacji, ale i dla decyzji przed najważniejszymi meczami sezonu.


Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!