Zeleński wyrzucony z Białego Domu. Trump wściekły, wsparcie wstrzymane, umowa do kosza
Donald Trump i Wołodymyr Zełeński wdali się w autentyczną kłótnię w Białym Domu. Ukraiński prezydent, który przybył tam, by podpisać porozumienie ds. surowców, opuścił go bez tego. Niedługo po spotkaniu Amerykanie ogłosili, że wstrzymują pomoc finansową w dwóch dziedzinach. Co zresztą, biorąc pod uwagę obecną temperaturę wzajemnych stosunków, może być raptem początkiem.
Rzadko kiedy można dziś określić jakąś wiadomość jako sensacyjną – na co bez wątpienia wpływ ma notoryczne nadużywanie tej frazy przez media oraz zalew informacji, w większości o wątpliwej doniosłości. Zdarzają się jednak okazje – takie jak niniejsza – gdy termin ten wydaje się wręcz stworzony. W tym przypadku pasuje on, gdyż w świecie PR-u, odmierzonego kroku oraz plastikowych uśmiechów rzadko kiedy można posłuchać i obejrzeć prawdziwą, nieudawaną kłótnię polityków na wizji. I to na żywo!
W toku wizyty Wołodymyra Zełeńskiego w Białym Domu doszło bowiem do widowiskowej pyskówki. Prowadzonej oczywiście słownictwem parlamentarnym – pełnej jednak fraz, które w języku dyplomacji uważa się jadowite obelgi. Prezydent Ukrainy w założeniu przybył na spotkanie z Donaldem Trumpem, w którym uczestniczył także wiceprezydent JD Vance, aby podpisać porozumienie ds. amerykańskiego udziału w powojennej eksploatacji złóż ukraińskich surowców naturalnych.
„I gave you the Javelins to take out all those tanks. Obama gave you sheets. You don’t have the cards. With us, you have the cards, but without us you don’t have any cards.”
~ Donald Trump do Wołodymyra Zełeńskiego
Porozumienie to już wcześniej było przedmiotem nasilonych kontrowersji. Prezydent Ukrainy kategorycznie odrzucił pierwotną wersję brzmienia tej umowy pośród oskarżeń wobec Waszyngtonu o kolonialny stosunek do Ukrainy. W przeciągu ostatnich dni prowadzono jednak ukraińsko-amerykańskie negocjacje, w toku których udało się uzgodnić akceptowalną dla obydwu stron wersję porozumienia. Dzisiejsza wizyta Zełeńskiego miała stanowić jedynie formalność towarzyszącą podpisaniu.
Niewdzięczność i brak atutów
Jednak, jak się okazuje, lista rzeczy nieuzgodnionych i problematycznych nada pozostawała niezamknięta, zaś międzyrządowe porozumienie okazało się nieporozumieniem. Zaś Donald Trump, który wczoraj zdawał się łagodzić stanowisko wobec prezydenta Ukrainy (po wcześniejszym nazwaniu go dyktatorem), na spotkaniu wdał się z nim wręcz w pyskówkę. I choć zaczęło się uprzejmie, choć też nie bez przytyków, to potem miała miejsce werbalna rozmowa, którą najłatwiej określić jako werbalny pojedynek bokserski.
Zarzewiem wybuchowego sporu była kwestia amerykańskich gwarancji dla Ukrainy w załączeniu do umowy surowcowej. Zełeński naciskał na ich dodanie i odmówił podpisania dokumentu bez tego elementu. Trump uznał to za złamanie uzgodnień. Dalej poszło już z górki. Prezydent Ukrainy spotkał się z falą oskarżeń, na czele których Trump i Vance wymienili niewdzięczność za okazywaną dotąd pomoc oraz roszczeniową postawę w stosunku do darczyńców (na czele oczywiście z USA).
Wprost wyrzucili też Zeleńskiemu, że usiłuje stawiać wymogi i targować się, nie mając żadnych atutów czy kart przetargowych. Prezydent Ukrainy nie przyjął wyrzutów z pokorą, a wprost przeciwnie, rewanżował się własnymi. Już wcześniej zarzucał zresztą gospodarzom uleganie rosyjskiej narracji wobec wojny na Ukrainie, a także zacieranie moralnych różnić pomiędzy agresorem i napadniętym.
Trump oświadcza
Kłótnia miała na tyle żywiołowy charakter (czy też, wedle mniej oficjalnych doniesień, Trump miał być tak wściekły), że Zeleński został efektywnie wyproszony z Białego Domu. Odwołano planowaną wcześniej, wspólną konferencję prasową polityków. Także obiad, którym miał zostać podjęty prezydent Ukrainy, nie odbył się (a przygotowany poczęstunek mieli zjeść pracownicy Białego Domu). Prezydent USA wydał zaś jednoznaczne oświadczenie w swoim charakterystycznym stylu.

Mając to na względzie, przyszłość amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy jest bardzo, bardzo niepewna. W ciągu kilkudziesięciu minut po spotkaniu ogłoszono, że decyzją sekretarza stanu USA, Marco Rubio, Stany Zjednoczone wstrzymują wsparcie dla ukraińskiego sektora energetycznego. Także program obliczony na wsparcie reform w sektorze finansowym na Ukrainie zostaje zatrzymany.