Wraca plaga lat 90. Czy to znak, że społeczeństwo ubożeje?
Przełom lat 90. i 2000. to okres dużej niepewności, który przywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony wspominamy ten czas jak moment nadziei na lepsze jutro. Z drugiej strony dla wielu osób to przypomnienie o gorszych czasach, w których trzeba było liczyć się z każdym groszem. Wówczas kupowanie oryginalnych i popularnych produktów był zarezerwowany dla wąskiej grupy. Piractwo stało się w tamtym momencie zjawiskiem powszechnym i działało na wielką skalę. Najpierw handel odbywał się na stadionach, później nielegalne powielanie treści przeniosło się do internetu.
Wydawało się, że w dobie powszechnego i darmowego dostępu do wielu popularnych treści, ten problem jest już nieaktualny. Jednak badanie SW Research, które zleciła platforma Megogo, ujawnia, że to wciąż aktualna kwestia. Dlaczego tak się dzieje?
Piractwo w Polsce powoduje miliardowe straty. Piraci aż 7 mln Polaków
Mogłoby się wydawać, że nigdy wcześniej dostęp do legalnych treści nie był tak duży, jak obecnie. Okazuje się, że pomimo licznych darmowych platform, piractwo wciąż ma się dobrze i generuje spore straty. Z badania SW Research, zleconego przez Megogo, wynika, że z nielegalnych materiałów korzysta od 6 do 7 mln Polaków w wieku 18-65 lat.
Około 30% osób, które wzięły udział w ankiecie, przyznało, że zdarzyło im się choć raz skorzystać z nielegalnych materiałów video. Badanie ujawnia, że piractwo wciąż istnieje, ale nieco zmienił się charakter tego zjawiska. Przede wszystkim widać trend pokazujący słabnącą popularność telewizji. Aż 51,5% respondentów odpowiedziało, że ogląda obecnie mniej TV, niż 10 lat temu. 42,2% ankietowanych wskazało, że obecnie ogląda więcej treści na YouTube, a 41% wybiera platformy streamingowe.
To powoduje, że dziś najbardziej obrywają już nie producenci treści na fizycznych nośnikach, a głównie platformy internetowe. Według szacunków Związku Autorów i Producentów Treści Audiowizualnych roczne straty branży audiowizualnej wynoszą od 2,2 do 2,5 mld złotych rocznie. Jak wskazuje Związek, to powoduje, że polskie produkcje filmowe mają problem z finansowaniem i powstaje ich mniej.
Kryzys finansowy napędza czarną strefę?
Niewątpliwie w ostatnich latach szeroko rozumiana sytuacja finansowa polskich gospodarstw domowych wyraźnie się poprawiła. Ostatnie dane dotyczące wynagrodzeń, czy dochodu rozporządzalnego sugerują, dużą poprawę. Jednak od pewnego czasu gospodarka doświadcza kryzysu, co powoduje, że rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa, jak pokazują statystyki. Czy to właśnie sytuacja finansowa zmusza Polaków do korzystania z nielegalnych treści?
Badania SW Reserach pokazują, że aż 47,1% osób wskazuje, że przyczyną piractwa jest zbyt wysoka cena legalnych treści. 45,7% wskazało, że decyduje się na piractwo z powodu braku dostępu do legalnych materiałów. 33,7% ankietowanych wskazało na wygodę i oszczędność czasu. Z kolei 32,6% respondentów wskazało na niechęć do opłacania wielu subskrypcji.
