Tyle wynoszą straty Rosjan na Ukrainie. 'Stale rosną’. Pyrrusowe zwycięstwo w Donbasie?

Tyle wynoszą straty Rosjan na Ukrainie. 'Stale rosną’. Pyrrusowe zwycięstwo w Donbasie?

Według ukraińskich raportów skala strat osobowych Rosji zaczyna wykraczać poza możliwości ich uzupełniania dotychczasowym modelem wojny. Nie chodzi o pojedynczy krwawy miesiąc, lecz o trend, który z punktu widzenia geopolityki i stabilności reżimu Putina ma znaczenie fundamentalne.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podał konkretne liczby. W grudniu 2025 roku na froncie zginęło lub zostało wyeliminowanych 35 tysięcy rosyjskich żołnierzy. W listopadzie było to 30 tysięcy, a w październiku 26 tysięcy. Ukraiński dowódca naczelny generał Ołeksandr Syrski potwierdził, że ponad 33 tysiące strat grudniowych zostało udokumentowanych materiałem wideo, a rzeczywista liczba ofiar jest wyższa.

Rekrutacja kontra rzeczywistość frontu

Rosja przez cały 2025 rok opierała wysiłek wojenny na systemie dobrowolnego kontraktu, unikając masowego poboru, który mógłby wstrząsnąć rosyjskim społeczeństwem. Według danych ukraińskiego wywiadu wojskowego, Moskwa zrekrutowała w 2025 roku 403 tysiące żołnierzy, co daje średnio 33,5 tysiąca miesięcznie. Na 2026 rok plan zakłada nieznaczny wzrost do 34 tysięcy rekrutów miesięcznie.

Problem polega na tym, że grudniowe straty rosyjskie zrównały się z miesięczną liczbą nowych żołnierzy. To moment graniczny. Po raz pierwszy od początku wojny ukraińskie systemy bezzałogowe neutralizowały rosyjskie siły w tempie porównywalnym z ich uzupełnianiem. Zatem obecny model wojny przestaje się bilansować.

Źródło: Al Jazeera, OpenStreetMap, Institute for the Study of War

Rezerwy wchodzą do gry

Nieprzypadkowo zachodni analitycy zauważyli w końcówce 2025 roku przemieszczanie ciężkiego sprzętu do jednostek rezerwowych w obwodzie biełgorodzkim. Haubice, broń termobaryczna i pojazdy terenowe nie są narzędziami do ochrony infrastruktury zaplecza. To wyposażenie przygotowane do walki ofensywnej.

Jeżeli Rosja sięgnie po aktywne rezerwy lub zacznie wykorzystywać poborowych, ryzyko polityczne dla Kremla wzrośnie wykładniczo. Do tej pory Władimir Putin prowadził wojnę w sposób, który minimalizował jej odczuwalność dla „zwykłych Rosjan”. Ale w miarę jak straty osobowe rosną, ta bariera zaczyna pękać.

Zełenski nie ukrywa, co jego zdaniem stoi za wzrostem rosyjskich strat. Kluczowym czynnikiem była gwałtowna rozbudowa ukraińskiej produkcji dronów w 2025 roku. Ukraina osiągnęła pod koniec roku zdolność wytwarzania około 1 tysiąca dronów przechwytujących dziennie. To skala przemysłowa.

Nieprzypadkowo nowym ministrem obrony został Mychajło Fedorow, architekt cyfryzacji państwa i kluczowa postać programu bezzałogowego. Wojna weszła w fazę, w której algorytmy, sensory i masowa produkcja tanich systemów bojowych decydują o śmiertelności na froncie.

Rosyjska narracja i realne zdobycze

Moskwa odpowiada kontrnarracją. Rosyjskie dowództwo twierdzi, że ukraińska mobilizacja słabnie, a rekrutacja w listopadzie 2025 roku miała spaść do 14 tysięcy osób. Padają też liczby 160 tysięcy postępowań wobec dezerterów od 2022 roku. Tych danych nie da się niezależnie potwierdzić.

Faktem pozostaje, że Rosja w 2025 roku przyspieszyła tempo zajmowania terytorium do średnio 13,24 km² dziennie, wobec 9,87 km kwadratowych w 2024 roku. W skali roku przełożyło się to jednak na zaledwie 0,8 procent terytorium Ukrainy. To głównie zniszczone wsie, pola i obszary o ograniczonym znaczeniu strategicznym. Pyrrusowe zwycięstwo?

Jak długo da się prowadzić wojnę, jeśli miesięczne straty dorównują możliwościom rekrutacyjnym? Każda odpowiedź prowadzi do kosztownych decyzji: mobilizacja, rezerwy albo akceptacja stagnacji frontu przy rosnącej liczbie trumien. Dane sugerują, że czas przestał działać wyłącznie na korzyść Rosji.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!