US Navy zbliża się do Iranu. Jednak wojna na Bliskim Wschodzie?

US Navy zbliża się do Iranu. Jednak wojna na Bliskim Wschodzie?

Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmienia się jak w kalejdoskopie. Na początku roku wydawało się, że władze Iranu zostaną obalone, jeśli nie przez protestujących obywateli, to przez USA, które groziły interwencjom, jeśli reżim rozpocznie egzekucje publiczne. Jednak kolejny raz władze zdołały opanować protesty i szybko przeszły do ataków dyplomatycznych. Według najnowszych doniesień amerykańska armia przerwała manewry na Morzu Południowochińskim i zmierza w kierunku Bliskiego Wschodu. Wygląda na to, że scenariusz amerykańskiej interwencji w Teheranie w najbliższej przyszłości wciąż jest realny.

Iran znowu na celowniku USA? US Navy kieruje się na Bliski Wschód

Wygląda na to, że sytuacja w Teheranie tylko pozornie się uspokoiła, a eskalacja konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi znowu jest blisko. W środę 21 stycznia minister spraw zagranicznych Iranu Abras Aragchi ostrzegł, że Republika Islamska „odpowie ogniem z całych sił, jeśli zostanie ponownie zaatakowana”. Wcześniej dyplomacie cofnięto zaproszenie na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.

USA szybko zareagowały na te pogróżki. W czwartek Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone mają armadę, która zmierza w kierunku Zatoki Perskiej. Amerykańscy przedstawiciele poinformowali, że w najbliższych dniach na Bliski Wschód dotrze grupa uderzeniowa lotniskowców i inne siły zbrojne.

Trump na pokładzie Air Force One, którym wracał z Davos, powiedział: „Obserwujemy Iran. Mamy duże siły zmierzające w stronę Iranu. Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale uważnie ich obserwujemy”. Następnie dodał: „Być może nie będziemy musieli z tego korzystać… mamy wiele statków płynących w tamtą stronę, na wszelki wypadek, mamy też dużą flotyllę płynącą w tym kierunku, zobaczymy, co się stanie„.

Jakie konkretnie siły ma na myśli? Kontynuacja przygotowań militarnych w regionie Bliskiego Wschodu nastąpiło po tym, jak amerykańskie media w ubiegłym tygodniu doniosły, że lotniskowiec USS Abraham Lincoln i jego grupa uderzeniowa otrzymały rozkaz zaprzestania manewrów na Morzu Południowochińskim i udania się w rejon Zatoki Perskiej.

Trump wskazał również, że USA zareagują, jeśli Iran wróci do planów rozwoju broni nuklearnej. Podobna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku. Chwilę przed czerwcowym atakiem na Iran wojska USA również rozpoczęły przegrupowania w kierunku Teheranu.

Reżim łapie drugi oddech i odgraża się USA

Chociaż sytuacja wydawała się trudniejsza do opanowania, niż w przeszłości, to ostatecznie irańskie władze wygasiły protesty. Według różnych danych, w tym oficjalnych komunikatów rządu Iranu, w starciach z policji zginęło około 2 tys. obywateli, a 26 tys. trafiło do aresztu.

Po opanowaniu wewnętrznych napięć irańska dyplomacja szybko przeszła do kontrataku. Minister spraw zagranicznych Abras Aragchi ostrzegł, że Republika Islamska odpowie wszystkimi siłami na jakiekolwiek ataki ze strony USA.

W tym tygodniu irańskie źródła przekazały również informację, że Iran przeprowadził pomyślne testy rakiet balistycznych, zdolnych do pokonania 10 tys. km. Jeśli to prawda, to pociski mają potencjał dotarcia z Teheranu do USA i Europy. Start rakiety odbył się z kosmodromu im. Imama Chomeiniego, a trajektoria miała prowadzić nad rosyjską przestrzenią powietrzną. Według relacji mediów pocisk wystrzelono w stronę Morza Wschodniosyberyjskiego, a zgodę na test wydała Rosja.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!