Ukraina: 'Presja USA na pokój rośnie’. Zostało kilka miesięcy? To kluczowa data
Administracja Donalda Trumpa wyraźnie intensyfikuje naciski dyplomatyczne na Ukrainę w związku z planowaną kolejną rundą rozmów pokojowych. Ta może odbyć się już w przyszłym tygodniu. Jak poinformował The New York Times, powołując się na ukraińskich urzędników, Waszyngton dąży do wymuszenia ustępstw wobec Rosja w ramach planu zakończenia wojny najpóźniej na początku lata. Reuters zaznacza, że nie był w stanie niezależnie potwierdzić tych informacji, jednak ich sens dobrze wpisuje się w bieżącą dynamikę polityczną po obu stronach Atlantyku.
Presja czasu i amerykański kalendarz polityczny
Z punktu widzenia Kijowa kluczowe znaczenie ma czerwiec – data, która coraz częściej pojawia się w amerykańskich deklaracjach jako nieformalny termin graniczny. Prezydent Wołodymyr Zełenski otwarcie przyznaje, że tempo działań dyplomatycznych narzucane przez Waszyngton wynika w dużej mierze z kalendarza politycznego w USA. Zbliżające się wybory śródokresowe sprawiają, że administracja Trumpa chce zamknąć temat Ukrainy, zanim uwaga Białego Domu przesunie się na kampanię krajową.
Zełenski nie krył frustracji, że presja koncentruje się głównie na Kijowie, a nie na Moskwie. Jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że dla Ukrainy kluczowe jest utrzymanie aktywnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych … Nawet jeśli oznacza to prowadzenie rozmów w warunkach narzuconych przez silniejszego partnera.
Asymetria oczekiwań
Ukraińscy urzędnicy i analitycy zwracają uwagę na zasadniczy problem: presja jest nierównomierna. Od Ukrainy oczekuje się gotowości do ustępstw w sprawach najbardziej wrażliwych — terytorium oraz ewentualnych wyborów… Podczas gdy Rosja nie wysyła sygnałów, że jest skłonna zamrozić konflikt w momencie, gdy jej sytuacja militarna i finansowa pozwala na dalsze działania.
Według Kijowa Moskwa nie ma dziś strategicznego interesu w zawieraniu porozumienia. Rosyjskie wojska, choć posuwają się naprzód wolno, nadal utrzymują inicjatywę na wybranych odcinkach frontu, a zaplecze finansowe Kremla pozwala kontynuować wojnę bez natychmiastowej presji wewnętrznej.
Rozmowy bez przełomu
Planowana runda rozmów, która może odbyć się na Florydzie, ma być kontynuacją spotkań zorganizowanych wcześniej w Zjednoczone Emiraty Arabskie, gdzie strony ukraińska, rosyjska i amerykańska spotkały się na początku miesiąca. Tamte rozmowy zakończyły się jednak bez wyraźnych rezultatów. To podważa przekonanie, że szybkie porozumienie jest w zasięgu ręki.
Nie jest również jasne, czy Rosja zdecyduje się wysłać swoją delegację na kolejne rozmowy. Brak potwierdzenia udziału Moskwy dodatkowo komplikuje wysiłki dyplomatyczne. Osłabia też narrację o realnym przełomie w najbliższych tygodniach.
Jednym z najbardziej niepokojących elementów całej układanki pozostaje pytanie, jakie narzędzia nacisku jest gotowa zastosować administracja Trumpa, jeśli Kijów nie zgodzi się na postulowane ustępstwa. Oficjalnie Stany Zjednoczone nie sygnalizowały zamiaru wycofania się z procesu, jednak według części ukraińskich polityków groźba takiego scenariusza pojawia się w kuluarowych rozmowach.
Dla Białego Domu kluczowe jest jedno: możliwość ogłoszenia sukcesu dyplomatycznego przed wejściem w gorącą fazę kampanii wyborczej. Dla Ukrainy — uniknięcie porozumienia, które mogłoby zostać odebrane jako trwałe osłabienie suwerenności państwa.
Wnioski dla rynków i inwestorów
Z perspektywy rynków finansowych najważniejszy pozostaje fakt, że ryzyko geopolityczne nie znika, a jedynie zmienia swoją formę. Nawet jeśli presja USA doprowadzi do czasowego porozumienia, jego trwałość będzie wątpliwa, jeśli nie zostanie poparta realnymi gwarancjami bezpieczeństwa.
Do czerwca (tej coraz wyraźniej zarysowanej daty granicznej) Ukraina będzie poruszać się w wąskim korytarzu decyzyjnym, balansując między oczekiwaniami kluczowego sojusznika a twardą rzeczywistością wojny. Okres podwyższonej niepewności potrwa co najmniej do momentu, gdy stanie się jasne, czy amerykański pośpiech przyniesie realne rozwiązanie… Czy jedynie polityczny komunikat na potrzeby Waszyngtonu.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.