Tłum rzucił się na pieniądze po katastrofie. Wojskowy samolot z banknotami rozbił się w Boliwii
Katastrofa wojskowego samolotu transportowego w Boliwii zamieniła się w dramat z elementami chaosu i grabieży. Maszyna C-130 Hercules należąca do sił powietrznych rozbiła się podczas lądowania w El Alto, przewożąc banknoty przeznaczone dla Banku Centralnego Boliwii. Chwilę po wypadku na miejscu pojawił się tłum ludzi próbujących zbierać rozsypane pieniądze.
Banknoty bez wartości, ale tłum i tak po nie ruszył. Wybuchły zamieszki
Według lokalnych mediów i władz zginęło co najmniej 15 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Samolot wypadł z pasa startowego, przejechał około kilometra poza teren lotniska i uderzył w pojazdy znajdujące się w pobliżu terminala.
Minister obrony Marcelo Salinas potwierdził, że samolot transportował środki dla banku centralnego, jednak zaznaczył, że banknoty nie miały jeszcze mocy prawnej. Nie posiadały numerów seryjnych i nie zostały formalnie wprowadzone do obiegu. Próba ich użycia – jak podkreślono – jest przestępstwem.
To nie powstrzymało jednak setek osób, które zaczęły zbliżać się do miejsca katastrofy, próbując zebrać rozsypane pieniądze. Strażacy użyli armatek wodnych, a policja gazu łzawiącego, by rozproszyć tłum. Doszło do starć, rzucania kamieniami w służby oraz utrudniania akcji ratunkowej.
Władze poinformowały o zatrzymaniu co najmniej kilkunastu osób w związku z zamieszkami, które rozpętały się na lotnisku.
600 żołnierzy na ulicach
Sytuacja była na tyle poważna, że do zabezpieczenia terenu skierowano około 600 żołnierzy oraz 160 policjantów. Lotnisko w El Alto zostało czasowo zamknięte.
Według relacji świadków w chwili wypadku panowały bardzo trudne warunki pogodowe. Intensywne opady gradu i wyładowania atmosferyczne. Oficjalne przyczyny katastrofy nie zostały jeszcze podane, a wojskowa komisja bada sprawę.
Maszyna przejechała kilometr poza pasem. Zniszczone auta i chaos na drodze
Według informacji przekazanych przez boliwijskie władze wojskowe, C-130 Hercules po lądowaniu nie zatrzymał się na pasie. Maszyna miała wyjechać poza teren lotniska i sunąć jeszcze około kilometra, zanim uderzyła w pojazdy znajdujące się w rejonie terminala.
Dyrektor krajowej straży pożarnej informował, że uszkodzonych zostało około 15 samochodów. Wśród ofiar znalazły się również osoby znajdujące się na ziemi. Według dowództwa sił powietrznych na pokładzie było ośmiu członków załogi, z których część trafiła do szpitala.
Ministerstwo obrony podkreśliło, że był to już dziesiąty zaplanowany transport banknotów w ramach operacji dla Banku Centralnego. Tym razem jednak rutynowy lot zamienił się w jedną z najtragiczniejszych katastrof lotniczych w ostatnich latach w regionie.
