Tajemniczy rosyjski statek przejęty na Atlantyku przez Amerykanów po dwutygodniowym pościgu. O co tu chodzi?
Dziś po południu siły amerykańskie przeprowadziły operację przejęcia dwóch tankowców objętych sankcjami USA, powiązanych z transportem ropy naftowej z Wenezueli. Jednostki te to Marinera (wcześniej znany jako Bella 1) oraz Sophia. Jeden i drugi statek został zajęty w wyniku abordażu wykonanego przez operatorów sił specjalnych i/lub zespołów taktycznych organów ścigania Akcje miały miejsce na wodach międzynarodowych Atlantyku Północnego i Morza Karaibskiego.
Abordaże te – gdyby miały miejsce jeszcze nieco wcześniej – można by uznać za wprost spektakularne. Miały jednak miejsce tuż po autentycznie widowiskowym rajdzie i aresztowaniu Nicolása Maduro – z którą to kwestią są blisko powiązane. Nawet mimo tego zapis wydarzeń z dzisiaj, jak i poprzednich dni, może spokojnie rywalizować ze scenariuszem sensacyjnego thrillera akcji.
Statek specjalnej troski
Tankowiec Marinera – obecnie Marinera, bowiem jeszcze kilka dni temu statek ten zwał się Bella 1 – został zajęty przez amerykanów po trwającym ponad dwa tygodnie, zaciekłym pościgu przez wody Morza Karaibskiego, a potem otwarte akweny Atlantyku. Rozpoczął się on w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku, po opuszczeniu wenezuelskiego portu – akurat właśnie wtedy, gdy Donald Trump ogłosił blokadę wybrzeży Wenezueli dla eksportu naftowego i jednostek tenże obsługujących.
W ucieczce jednostce bardzo pomagała sztormowa pogoda – która nie przeszkadzałaby zanadto amerykańskim siłom morskim, gdyby te chciały ją po prostu zatopić (pociski rakietowe czy artyleryjskie nie zważają na niepogodę). Jednak przeprowadzenie abordażu – wymagającego podejścia do jednostki na szybkich łodziach lub śmigłowcach – w istocie uczyniła bardzo trudnym, jeśli nie niemożliwym. Przez to statek ten zdołał ujść aż na północny Atlantyk, w pobliże wód irlandzkich.
Polowanie na Czerwony Październik pordzewiały tankowiec
W międzyczasie statek stał się przedmiotem medialnej, prawnej i politycznej gry w labiryncie luster. Okazało się bowiem, że Bella 1 „tak właściwie” nazywa się Marinera, jest jednostką zarejestrowaną w Rosji, z portem macierzystym w Soczi, i jako taka domaga się prawnej ochrony. I tu rzecz najbardziej zdumiewająca – Rosja nie tylko żądania załogi poparła, ale też zaangażowała się w sprawę w stopniu, który sugeruje, że miała w nim naprawdę ważny, własny interes.
Żądanie odstąpienia od kontroli tankowca (odrzucone przez Amerykanów) wystosowało bowiem samo Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji. Co więcej, na jego spotkanie miały płynąć okręty rosyjskiej floty (w tym podobno także okręt podwodny). Rosjan prześcignęła jednak flota USA. Operacja abordażu przeprowadzona została przez siły Dowództwa Europejskiego USA (USEUCOM) na północnym Atlantyku. Załoga nie stawiła oporu, a jednostka została przekazana organom ścigania.
Odciąć finansową kroplówkę
Równolegle, na Morzu Karaibskim, Dowództwo Południowe USA (USSOUTHCOM) przejęło drugi tankowiec – M/T Sophia. Statek ten również figurował na liście sankcji za przewóz ropy powiązanej z Wenezuelą lub Rosją. Akcja ta była częścią szerszej kampanii Waszyngtonu mającej na celu ograniczenie nielegalnego eksportu surowców energetycznych z Caracas. Oba tankowce należały do sieci jednostek wykorzystywanych do omijania amerykańskich sankcji nałożonych na reżim w Wenezueli.
Restrykcje te, wzmocnione w ostatnich latach, miały ograniczyć dochody rządu Nicolása Maduro z sprzedaży ropy, stanowiącej główne źródło dewiz dla tego kraju. Przejęcia te są trzecim i czwartym przypadkiem zajęcia tankowców w ramach bieżącej blokady morskiej. Wcześniejsze operacje dotyczyły jednostek Skipper i innej, nieujawnionej z nazwy. Wszystko to nabiera nowego znaczenia w kontekście ogłoszonego raptem wczoraj transferu wenezuelskiej ropy do USA.
Czy chodzi tylko o ropę?
Odrębnym pytaniem pozostaje kwestia tego, dlaczego akurat statek Marinera wzbudził takie zainteresowanie Rosjan – podczas gdy inne nie? Czyżby jednostka ta miała na na swoim pokładzie i/lub w ładowniach coś więcej niż tylko ładunek ciężkiej, objętej amerykańskimi sankcjami ropy? Sami przedstawiciele Rosji nabrali wody w usta – choć uprzednio gromko domagali się nienaruszalności tankowca, teraz wydali jedynie lakoniczne oświadczenie.
Wzywają w nim do „humanitarnego” potraktowania załogi, złożonej jakoby z rosyjskich obywateli. Czego mieliby się dopuścić jej członkowie, że wg. Rosjan groziłoby im potraktowanie niehumanitarne – i czy ma to związek z faktem, że statek został wcześniej objęty amerykańskimi sankcjami m.in. za powiązania z działalnością irańskiego Pasdaranu (tj. Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej)?
