Tajemnicze śmierci rosyjskich oligarchów. Co się stało na Cyprze?
Na początku stycznia 2026 r. Cypr, od lat uznawany za atrakcyjne miejsce pobytu zamożnych Rosjan, znalazł się w centrum uwagi za sprawą dwóch zdarzeń, które nastąpiły w odstępie zaledwie kilkunastu godzin. 7 stycznia zniknął bez śladu niejaki Władysław Baumgertner, były prezes Uralkali – jednego z największych światowych producentów nawozów potasowych. Z kolei 8 stycznia w budynku ambasady rosyjskiej w Nikozji znaleziono martwego „pracownika” tej placówki, identyfikowanego jako Anton (lub Aleksiej) Panow. Losy obydwu panów wzbudziły błyskawiczne podejrzenia i domysły.
Baumgertner, 56-letni biznesmen (w rosyjskim rozumieniu tego słowa), mieszkał na Cyprze od 2017 r. Ostatni raz widziany był w Limassol. Poszukiwania, w które zaangażowano siły policyjne oraz personel stacjonujący w brytyjskich suwerennych bazach na wyspie (zgodnie z traktatem, na mocy którego Cypr uzyskał niepodległość, Wielka Brytania zachowała wieczyste prawo do eksterytorialnych baz wojskowych), zakończyły się 14 stycznia odnalezieniem ciała zainteresowanego w wąwozie na południowym wybrzeżu wyspy, między miejscowościami Awdimu i Pisuri.
Według wstępnych ustaleń cypryjskiej policji najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu był wypadek podczas wspinaczki górskiej – Baumgertner był zapalonym wspinaczem, a warunki pogodowe w rejonie miały być trudne. Sekcja zwłok miała potwierdzić tożsamość i dokładną przyczynę śmierci, choć śledczy zastrzegli, że „nie wykluczają żadnej wersji zdarzeń”. Trzeba jednak trafu, że w ostatnich latach rosyjskich oligarchów spotkał cały szereg podobnych wypadków losowych, zawsze ze skutkiem śmiertelnym. Ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu, co wymagało dodatkowych badań DNA.
Wypadki i „osobiste tragedie”, co zdarzają się szpiegom
Z kolei w przypadku Panowa, pracownika ambasady Rosji w Nikozji (oficjalnie – trzeci sekretarz), autopsja przeprowadzona przez państwowego patologa wykazała zgon przez uduszenie wisielcze bez śladów walki czy obrażeń zewnętrznych. Policja zakwalifikowała zdarzenie jako śmierć nienaturalną, ale na obecnym etapie wykluczyła udział osób trzecich – ostateczne wnioski zależą od wyników badań toksykologicznych, które mogą potrwać kilka miesięcy. Ambasada rosyjska odmówiła wpuszczenia funkcjonariuszy na teren placówki, powołując się na status eksterytorialny, i przekazała ciało na dziedzińcu.
Rzekomy list pożegnalny nie został udostępniony cypryjskim organom – miał trafić bezpośrednio do Moskwy. Placówka określiła zdarzenie jako „głęboko osobistą tragedię” dla rodziny zmarłego. Ponieważ, jak wiadomo, rosyjskie placówki dyplomatyczne, w ogromnej mierze tworzone przez personel szpiegowski, znane są z sentymentalnych odruchów i wrażliwości na „głęboko osobiste tragedie”. Zresztą także i Panow, co najpewniej nie będzie żadnym zaskoczeniem, miał być członkiem personelu GRU, rosyjskiego wywiadu wojskowego.
Wedle ustaleń medialnych, miał on zajmować się obsługą sprzętu wykorzystywanego w działalności szpiegowskiej. Pojawiły się także spekulacje, że miał on problemy finansowe (jakoby padł ofiarą scamu budowlanego na Krymie), że zmagał się z uzależnieniem od hazardu, czy też wreszcie, że rozważał ucieczkę i przejście na stronę któregoś z państw zachodnich. O ile tego trzeciego nie sposób wykluczyć, o tyle dwa pierwsze doniesienia wydają się wręcz dziwne – GRU, znane z przewrażliwienia na punkcie „bezpieczeństwa operacyjnego”, nie sprawdziłoby takich rzeczy?
Cypr nie wie, czy nie chce wiedzieć?
Cypryjska policja twierdzi, że nie ma na razie dowodów łączących obie sprawy. Prowadzi ona przy tym postępowanie z poszanowaniem konwencji wiedeńskiej, co ogranicza ich pole manewru w przypadku Panowa – i niemal na pewno sprawi, że wszystkich wątpliwości nie uda się rozwiązać (jeśli w ogóle jakichkolwiek). Co prawda wyniki badań toksykologicznych i sekcji zwłok Baumgertnera mogą przynieść nowe elementy do układanki, ale nadzieja na to jest raczej niewielka. Czy też inaczej, ktokolwiek urządziłby mu „wypadek”, raczej nie zostawiłby po sobie śladów toksykologicznych.
Zbieżność czasowa zdarzeń – zaginięcie biznesmena powiązanego z elitami kremlowskimi i śmierć pracownika ambasady – wzbudziła liczne komentarze. Dyplomaci zachodni w Nikozji określili sytuację jako „tajemniczą i złowrogą”. Cypr tradycyjnie uchodzi przy tym za miejsce przyjazne rosyjskim emigrantom, zwłaszcza tym bogatym, oraz przyciągał rosyjski kapitał. Niestety to samo można powiedzieć o rosyjskich służbach wywiadowczych, które mają na wyspie dogodną bazę do działań szpiegowskich zarówno przeciwko krajom europejskim, jak i bliskowschodnim.
