Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę! Trump: „Maduro został schwytany”. Co z polskimi obywatelami?
W nocy z piątku na sobotę, 3 stycznia 2026 r., Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenie militarne na terytorium Wenezueli. W Caracas około godz. 2:00 czasu lokalnego mieszkańcy zgłaszali serię eksplozji, przeloty samolotów i widoczny dym nad częścią miasta; doniesienia napływały też z innych regionów kraju.
Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę. Maduro został aresztowany?
Prezydent USA Donald Trump poinformował w mediach społecznościowych, że operacja była „zakrojona na szeroką skalę” i że prezydent Wenezueli Nicolás Maduro oraz jego żona mieli zostać „schwytani” i wywiezieni z kraju. Amerykańskie władze nie podały publicznie, dokąd mieli zostać przetransportowani ani w jakim statusie prawnym obecnie się znajdują.
Strona wenezuelska od początku nazywa wydarzenia „agresją militarną” USA. Caracas przekazało, że uderzenia dotknęły m.in. stolicę oraz stany Miranda, Aragua i La Guaira, a sam Maduro (zanim został „schwytany”) ogłosił stan nadzwyczajny i wezwał do uruchomienia planów mobilizacyjnych. Wenezuelskie władze sugerują też, że celem działań Waszyngtonu miałoby być przejęcie kontroli nad zasobami (w tym ropą i minerałami).
Wenezuelska wiceprezydent Delcy Rodríguez oświadczyła, że nie zna miejsca pobytu Maduro i wezwała do przedstawienia „dowodu życia”. W warunkach wenezuelskiego prawa to wiceprezydent powinna przejąć władzę, ale w pierwszych godzinach po ataku pozostawało niejasne, jak teraz wygląda faktyczne centrum decyzyjne w Caracas.
Reakcje międzynarodowe krytyczne. Polski rząd chce pomóc obywatelom RP
Z Polski płyną przede wszystkim komunikaty konsularne i bezpieczeństwa. Premier Donald Tusk przekazał, że w Wenezueli przebywa obecnie kilkunastu Polaków, a polska placówka dyplomatyczna ma być bezpieczna. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) Maciej Wewiór poinformował z kolei, że ambasada weryfikuje rzeczywistą liczbę obywateli RP na miejscu i kontaktuje się z osobami zarejestrowanymi w systemie Odyseusz; MSZ apeluje o pozostawanie w bezpiecznych miejscach i unikanie niepotrzebnego ryzyka.
Reakcje międzynarodowe są spolaryzowane. Część państw (m.in. Kuba i Iran) publicznie potępiła amerykańskie uderzenia, podczas gdy prezydent Argentyny Javier Milei wyraził poparcie dla działań Trumpa. Pojawiają się też wezwania do trybu pilnego na forum ONZ: prezydent Kolumbii Gustavo Petro mówił o potrzebie zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, a w Europie słychać głosy wzywające do deeskalacji i dyplomatycznego rozwiązania kryzysu.
W samych USA w pierwszych komentarzach pojawiło się pytanie o podstawę konstytucyjną i brak jasnej autoryzacji Kongresu dla operacji zbrojnej. Równolegle amerykańskie służby lotnicze wprowadziły ograniczenia związane z bezpieczeństwem lotów nad Wenezuelą w warunkach „trwającej aktywności militarnej”.
Na tę chwilę nie ma spójnych, zweryfikowanych danych o liczbie ofiar i skali zniszczeń, a kluczowy wątek dotyczący losu Maduro pozostaje w dużej mierze oparty na deklaracji prezydenta USA i komunikatach stron konfliktu.
