Śmiertelny wirus Nipah wykluł się w Indiach. Tajwan szykuje się na powtórkę z 2020 roku?

Śmiertelny wirus Nipah wykluł się w Indiach. Tajwan szykuje się na powtórkę z 2020 roku?

Potwierdzony wybuch zakażeń wirusem Nipah w indyjskim stanie Bengal Zachodni ponownie kieruje uwagę świata na jedno z najbardziej śmiercionośnych znanych patogenów odzwierzęcych. Według dostępnych danych potwierdzono pięć przypadków, w tym zakażenia wśród personelu medycznego.

Jedna z pacjentek (pielęgniarka) znajduje się w stanie krytycznym po zakażeniu podczas opieki nad chorym z ciężkimi objawami oddechowymi. Władze zidentyfikowały około 180 kontaktów, z czego około 100 osób objęto kwarantanną domową, a 20 pozostaje pod ścisłym nadzorem epidemiologicznym.

Co czyni Nipah wyjątkowo groźnym

Z punktu widzenia epidemiologii Nipah należy do patogenów najwyższego ryzyka. Śmiertelność globalna sięga około 58%, a choroba (prawdopodobnie przenoszona przez nietoperze) może prowadzić do ostrej niewydolności oddechowej oraz śmiertelnego zapalenia mózgu. Kluczowe jest jednak to, że wirus w przeciwieństwie do koronawirusa nie rozprzestrzenia się łatwo.

Transmisja zachodzi poprzez kontakt z zakażonymi zwierzętami (najczęściej nietoperzami owocożernymi, uznawanymi przez WHO za naturalny rezerwuar), skażoną żywność – w tym nieprzetworzone napoje kokosowe – oraz w ograniczonym stopniu między ludźmi, głównie w warunkach bliskiego kontaktu.

Od momentu pierwszego wykrycia w Malezji w 1998 roku na całym świecie odnotowano nieco ponad 750 przypadków, co jasno pokazuje, że mimo wysokiej śmiertelności wirus nie ma potencjału masowej ekspansji porównywalnego z SARS-CoV-2. Co istotne, nie istnieje zatwierdzona szczepionka ani skuteczne leczenie przyczynowe.

Reakcja międzynarodowa: ostrożność, nie panika

Reakcje instytucjonalne są wyważone. Tajwan planuje sklasyfikować Nipah jako chorobę kategorii 5, czyli rzadką, ale o dużym znaczeniu dla zdrowia publicznego, wymagającą natychmiastowego raportowania. Jednocześnie utrzymany pozostaje jedynie „żółty” alert podróżny dla Kerali czyli tradycyjnego ogniska Nipah (bez ostrzeżeń dla Bengalu Zachodniego).

Region Azji reaguje prewencyjnie: Tajlandia wprowadziła kontrolę sanitarną na głównych lotniskach, obejmującą pasażerów przylatujących z Bengalu Zachodniego. To klasyczny przykład wczesnej kontroli granicznej, a nie sygnał eskalacji.

ImplIkacje gospodarcze… Oraz rynkowe

Z perspektywy rynków finansowych kluczowe pytanie brzmi: czy pojawia się ryzyko zaburzeń mobilności, handlu lub łańcuchów dostaw? Na dziś odpowiedź brzmi: obecnie zdecydowanie nie. Brak ograniczeń w podróżach i dowodów na transmisję środowiskową oznacza, że Nipah pozostaje problemem zdrowia publicznego, a nie ryzykiem systemowym.

Długoterminowo jednak takie epizody wzmacniają argumenty za inwestycjami epidemiologię, diagnostykę i monitoring. Jednak Nipah to wirus, który owszem – należy traktować z najwyższą powagą medyczną, ale bez nieuprawnionych analogii do pandemii COVID-19.

Jest śmiertelny, ale pozostaje trudny do rozprzestrzeniania. Na obecnym etapie 2026 bardziej przypomina 2016 niż 2019. Odpowiedzią pozostają nadzór, prewencja i chłodna analiza, nie strach. Pozostaje mieć nadzieje, że społeczeństwa nauczone doświadczeniem nie pozwoliłyby na powtórkę szaleństwa rodem z pandemii Covid.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!