Przełom w wojnie na Ukrainie? 'Decydujące dni’. Zbliża się kluczowa data
Rozmowy prowadzone obecnie między delegacjami Ukrainy i Stanów Zjednoczonych mogą okazać się najpoważniejszą próbą dyplomatycznego przesilenia od początku rosyjskiej inwazji. Po niemal czterech latach wojny, Kijów i Waszyngton wracają do stołu z dokumentami. Te (jeśli zostaną zaakceptowane) mogą wyznaczyć ramy powojennego ładu bezpieczeństwa i odbudowy gospodarczej Ukrainy.
Nie jest to jednak klasyczna inicjatywa pokojowa, ale próba zamrożenia konfliktu na warunkach, które Zachód uzna za akceptowalne, zanim koszt dalszej eskalacji stanie się politycznie i ekonomicznie nie do utrzymania. W dniu 19 stycznia, w szwajcarskim Davos ruszy spotkanie Światowego Forum Ekonomicznego. Zełenski i delegacja z Kijowa przebywa obecnie w Ukrainie, a niedawno Jared Kushner i Steve Witkoff udali się na Kreml.
Wydaje się, że administracja Trumpa chce 'wiedzieć na czym stoi’ by odtrąbić potencjalny przełom, właśnie w Davos. Wszystkie strony konfliktu obecnie ustalają agendę. Jeśli propozycje Kijowa zostaną finalnie zaakceptowane w Waszyngtonie, USA i Ukraina mogłyby podpisać prozoumienie w Davos – poinformował niedawno prezydent Zełenskim na konferencji z Petrem Pavle, prezydentem Czech. Rozmowy obu delegacji w USA trwają.
Davos jako scena polityczna
Symbolika potencjalnego podpisania dokumentów podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos nie jest przypadkowa. Davos to miejsce, gdzie geopolityka spotyka się z kapitałem, a bezpieczeństwo z rynkami finansowymi. Obecność Donalda Trumpa tylko podnosi stawkę. Jego administracja od początku sygnalizuje chęć „rozwiązania konfliktu”, ale na innych zasadach niż dotychczasowa polityka bezwarunkowego wsparcia.
Co więcej, 'Trumpiści’ chcą zmienić całą naturę WEF. Sam Trump wyraźnie podkreśla, że nie boi się użyć siły, by ścigać lewicową agendę, począwszy od George’a Sorosa. Dla Ukrainy spotkanie na szczycie to konieczność zaproponowania wiarygodnej ścieżki odbudowy gospodarczej i prawdopodobnego przyjęcia ustępstw terytorialnych. Ukraińcy chcą gospodarki zdolnej przyciągnąć zachodni kapitał. Czy im się to uda? Niedawno prezes i współzałożyciel BlackRock, Fink twierdził, że porozumienie jest blisko.
Rosja eskaluje, zanim zapadną decyzje
Równolegle do rozmów dyplomatycznych Rosja intensyfikuje ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy. To strategia znana od początku wojny, lecz zimą jej skutki są szczególnie dotkliwe. Uderzenia w sieć energetyczną nie mają wyłącznie wymiaru militarnego. To narzędzie presji politycznej i psychologicznej, określane w Kijowie jako „uzbrajanie zimy”.
Braki prądu i ogrzewania, przy temperaturach spadających do –18°C, mają osłabić morale społeczeństwa i wzmocnić przekaz Kremla: czas działa na korzyść Moskwy. Ukraina reaguje środkami nadzwyczajnymi. Decyzja o zobowiązaniu państwowych spółek do pokrycia co najmniej 50% zużycia energii z importu pokazuje skalę problemu.
To kosztowne rozwiązanie, które obciąża finanse publiczne i zwiększa presję na stabilność makroekonomiczną kraju. W tym kontekście rozmowy z USA być może nie dotyczą wyłącznie zakończenia działań wojennych. Chodzi o zabezpieczenia funkcjonowania państwa, zanim zmęczenie wojną zacznie przekładać się na realne problemy społeczne, które mogłyby uderzyć w pozycję Amerykanów.
Kluczowym elementem pozostaje Rosja, która wciąż musi zostać włączona w proces negocjacyjny. Bez jej udziału dokumenty z Davos pozostaną deklaracją polityczną, nie porozumieniem. Jednocześnie USA coraz wyraźniej sygnalizują, że ich cierpliwość … Zarówno finansowa, jak i polityczna ma swoje granice. Najbliższe dni pokażą, czy mamy do czynienia z początkiem kontrolowanego wygaszania konfliktu, czy jedynie z kolejną rundą dyplomacji prowadzonej pod presją wojny i zimy.
