Pokój w Ukrainie bliski? USA chce przełomu, padła data. Zełenski komentuje
Czy wojna w Ukrainie naprawdę może zakończyć się jeszcze przed wakacjami? Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego administracja USA wyznaczyła nowy, ambitny termin zakończenia konfliktu. Kluczowa data to czerwiec. Zełenski ujawnił, że Stany Zjednoczone dały zarówno Kijowowi, jak i Moskwie jasny sygnał: czas na porozumienie się kończy wraz z początkiem lata. Jeśli do tego momentu nie uda się osiągnąć przełomu, Waszyngton ma być gotowy do wywarcia presji na obie strony konfliktu.
Ukraina kontra Rosja i pokój. Czerwiec zamiast „24 godzin”?
– Mówią wprost, że chcą wszystko zamknąć do czerwca. I zrobią wszystko, by wojna się wtedy skończyła – przyznał ukraiński prezydent.
To kolejna już odsłona amerykańskiej gry o szybki pokój. Jeszcze przed objęciem urzędu Donald Trump zapowiadał, że zakończy wojnę „w 24 godziny”. Później jego wysłannik Keith Kellogg mówił o 100 dniach, następnie padł termin sierpniowy, a w grudniu Trump twierdził, że porozumienie jest gotowe w 95%.
Żaden z tych scenariuszy się nie zrealizował. Teraz stawką jest czerwiec 2026 r.. Moment, po którym uwaga Białego Domu ma przenieść się na kampanię przed wyborami do Kongresu. – Wybory są dla Amerykanów zdecydowanie ważniejsze. Nie bądźmy naiwni – skomentował Zełenski, sugerując, że polityczny kalendarz USA ma bezpośredni wpływ na tempo rozmów pokojowych.
Rozmowy trwają, ale bez przełomu
W minionym tygodniu w Abu Zabi odbyła się kolejna runda amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich rozmów, prowadzonych przy udziale wysłanników USA. Choć nie przyniosły one spektakularnych efektów, Kijów określa je jako konkretne i bardziej rzeczowe niż poprzednie.
Po raz pierwszy Rosja miała odejść od historycznych tyrad i przejść do rozmów o realnych warunkach zawieszenia broni. Na stole wciąż jednak leży kluczowy spór: żądaną przez Moskwę wycofanie wojsk Ukrainy z części Donbasu, na co Kijów się nie zgadza. – Stoimy tam, gdzie stoimy. To najuczciwszy model zawieszenia broni na dziś – podkreślił Zełenski.
Kolejna runda? Tym razem w USA
Nowym elementem jest propozycja, by kolejne rozmowy odbyły się w Stanach Zjednoczonych, prawdopodobnie w Miami. Zełenski potwierdził już udział ukraińskiej delegacji. USA mają również aktywnie uczestniczyć w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni, jeśli do niego dojdzie.
Jednocześnie prezydent Ukrainy zwrócił uwagę na kluczowy problem: brak amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Bez nich – jak podkreśla – żadnego trwałego pokoju nie da się sprzedać ukraińskiej opinii publicznej. – Nie ma końca wojny bez gwarancji bezpieczeństwa. To absolutna konieczność – zaznaczył.
Czerwcowy termin brzmi efektownie, ale eksperci nie mają złudzeń, że różnice między stronami pozostają ogromne. Ukraina musiałaby jeszcze przeprowadzić referendum pokojowe, co samo w sobie zajęłoby miesiące. Mimo to Waszyngton naciska. Bo jeśli pokój nie wydarzy się teraz, kolejna okazja może nie pojawić się szybko. Zwłaszcza gdy amerykańska polityka skręci w stronę wyborczego chaosu.
Czy czerwiec okaże się momentem przełomu, czy kolejną niespełnioną obietnicą? Najbliższe tygodnie pokażą, czy to realny plan.
