Nowe dane szokują: ilu żołnierzy poległo w wojnie Rosji z Ukrainą?
Skala strat w wojnie Rosji z Ukrainą osiągnęła poziom, którego nie notowano od czasów II Wojny Światowej. Takie przerażające wnioski płyną z nowej, obszernej analizy amerykańskiego think tanku Center for Strategic and International Studies (CSIS). Liczby są brutalne i całkowicie rozbijają narrację o nieuchronnym zwycięstwie Rosji.
Setki tysięcy zabitych. Miliony ofiar wojny
Według szacunków CSIS od lutego 2022 roku Ukraina straciła od 500 do 600 tysięcy żołnierzy (zabitych, rannych i zaginionych). Z tego 100-140 tysięcy to polegli. Jeszcze bardziej porażające są dane dotyczące Rosji. Łączne straty rosyjskie sięgają nawet 1,2 miliona ludzi, w tym około 325 tysięcy zabitych. Analitycy podkreślają, że żadne inne państwo uznawane za światową potęgę nie poniosło takich strat w żadnym konflikcie po 1945 roku.
Co więcej, dane te są zbieżne z ustaleniami niezależnych dziennikarzy śledczych i wolontariuszy analizujących źródła open source. Dokładna liczba rannych pozostaje nieznana. Wielu wraca na front po leczeniu, część danych jest celowo ukrywana.
Wojna na wyniszczenie. Metry zamiast kilometrów
Jeszcze bardziej uderzające jest tempo rosyjskiej ofensywy. CSIS wylicza, że Rosja traci średnio 35 tysięcy żołnierzy miesięcznie, a mimo to jej postępy terytorialne są niemal symboliczne. Na kluczowych odcinkach frontu rosyjska armia posuwa się wolniej niż w najkrwawszych bitwach I Wojny Światowej:
- okolice Czasiw Jaru – 15 metrów dziennie,
- kierunek Kupiańska – 23 metry dziennie,
- rejon Pokrowska – 70 metrów dziennie.
Dla porównania: podczas bitwy nad Sommą w 1916 roku armie przesuwały się średnio o 80 metrów dziennie, a pod Belleau Wood w 1918 roku nawet o 400 metrów. Efekt? W 2024 i 2025 roku Rosja zajęła łącznie mniej niż 1,5% terytorium Ukrainy. Cena: setki tysięcy ofiar.
„Strategiczna inicjatywa”? Dane mówią co innego
Oficjalna narracja Kremla pozostaje niezmienna. Władimir Putin wielokrotnie przekonywał, że rosyjska armia „pewnie posuwa się naprzód” i „mieli ukraińskie rezerwy”. Podobne głosy pojawiają się także wśród części zachodnich polityków, którzy twierdzą, że „rozmiar Rosji w końcu zrobi swoje”.
CSIS studzi te opinie. Według analityków Rosja nie tylko nie wygrywa, ale coraz wyraźniej dryfuje w stronę pozycji drugorzędnej potęgi – militarnie i gospodarczo. Produkcja przemysłowa spada, wzrost gospodarczy w 2025 roku wyhamował do 0,6%, a kraj nie ma ani jednej firmy technologicznej w globalnym top 100 pod względem kapitalizacji rynkowej.
Łączne straty obu stron wojny mogą już dziś sięgać 1,8 miliona ludzi, a według prognoz CSIS do wiosny 2026 roku przekroczą 2 miliony. To liczby, które na nowo definiują ten konflikt.
