Koniec negocjacji Rosji z Ukrainą w Genewie. Co wiemy?

Koniec negocjacji Rosji z Ukrainą w Genewie. Co wiemy?

Dwudniowe, prowadzone z udziałem USA rozmowy, w których brały udział Ukraina i Rosja, w Genewie zakończyły się bez porozumienia w kluczowych kwestiach. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował po spotkaniu, że „pewne fundamenty zostały położone”, ale stanowiska stron w sprawach najbardziej spornych pozostają rozbieżne, ponieważ negocjacje „nie były łatwe”. Jednocześnie oskarżył Moskwę o celowe wydłużanie procesu.

Problemy z którymi zmaga się Ukraina

Zełenski wskazał dwa „wrażliwe” tematy, które blokują przełom. Jest to przyszłość okupowanych przez Rosję terytoriów na wschodzie Ukrainy oraz status Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, znajdującej się pod kontrolą Rosji. To kwestie o podwójnej wadze: symbolicznej (integralność terytorialna i polityczna cena ustępstw) oraz praktycznej (bezpieczeństwo energetyczne i ryzyko związane z obiektem jądrowym). W kuluarach podkreślano, że rozmowy drugiego dnia zakończyły się po około dwóch godzinach, co tylko wzmocniło wrażenie ograniczonego postępu.

„Postęp” bez szczegółów i rosnąca presja na Kijów

Szef ukraińskiej delegacji Rustem Umierow określił rozmowy jako intensywne i merytoryczne, mówiąc o „postępie”, ale bez ujawniania detali. Taka ostrożność sygnalizuje, że negocjacje toczą się w warunkach wysokiej wrażliwości politycznej – każdy przeciek może zostać wykorzystany propagandowo lub utrudnić dalsze ustalenia. W tle pojawia się też temat presji politycznej związanej z amerykańskim pośrednictwem. Zełenski publicznie krytykował elementy podejścia prezydenta Donalda Trumpa, sugerując, że nacisk nie powinien spadać wyłącznie na Ukrainę.

Dlaczego rozmowy utknęły właśnie teraz

Brak przełomu w Genewie pokazuje istotę obecnego impasu. W największym skrócie sytuacja wygląda tak, że Ukraina nie chce legitymizować rosyjskich zdobyczy terytorialnych, a Rosja – według relacji z rozmów – nie daje sygnałów gotowości do ustępstw w sprawach, które uznaje za strategiczne. W efekcie negocjacje łatwo zamieniają się w grę na czas: każda ze stron liczy, że sytuacja na froncie, w gospodarce lub w polityce międzynarodowej z czasem poprawi jej pozycję wyjściową. Rozmowy w Genewie odbywają się, gdy wojna zbliża się do piątego roku, a walki i uderzenia w infrastrukturę energetyczną nadal trwają. To sprawia, że „brak porozumienia” nie jest tylko dyplomatycznym komunikatem – przekłada się na realne ryzyko dalszej eskalacji i przeciągającej się niepewności dla regionu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!