Francja: bliskość wiatraków powodem poważnych chorób? Sąd orzekł o odszkodowaniach

Francja: bliskość wiatraków powodem poważnych chorób? Sąd orzekł o odszkodowaniach

Czy wiatraki mogą realnie szkodzić zdrowiu? We Francji zapadł właśnie wyrok, który może otworzyć zupełnie nowy rozdział w europejskiej dyskusji o energetyce wiatrowej. Sąd w Strasbourgu uznał, że funkcjonowanie turbin wiatrowych było bezpośrednią i pewną przyczyną stresu oraz zaburzeń zdrowotnych u mieszkanki północnej Francji. Kobieta otrzymała odszkodowanie. Sprawa już odbija się szerokim echem. Mamy precedens, który pociągnie za sobą lawinę?

Sąd: to nie „subiektywne odczucia”, to realna szkoda

W wyroku z 13 listopada sąd w Strasburgu wprost stwierdził, że 12 turbin wiatrowych zlokalizowanych w pobliżu domu skarżącej miało bezpośredni wpływ na jej stan psychiczny i fizyczny. Chodziło o zawroty głowy, bezsenność, stany lękowe, problemy z koncentracją i chroniczne zmęczenie.

Kobieta, była nauczycielka, mieszkała na wsi od lat 80. Spokój skończył się w 2009 roku, wraz z uruchomieniem farmy wiatrowej tuż za ogrodem. Migające nocą czerwone światła, ciągły szum i wibracje sprawiły, że wraz z mężem zaczęła nocować w innym domu, by w ogóle móc funkcjonować.

Sąd przyznał jej 8300 euro odszkodowania, a jej mężowi 5000 euro, uznając, że pogorszenie stanu zdrowia żony miało wpływ również na niego.

„Syndrom wiatraków” trafia na salę sądową

To, co przeciwnicy farm wiatrowych nazywają „syndromem wiatraków”, od lat dzieli środowiska naukowe. Jedni mówią o efekcie nocebo, inni o realnych konsekwencjach długotrwałej ekspozycji na hałas i infradźwięki.

W tej sprawie sąd oparł się m.in. na:

  • opinii neurologa, który wskazał, że bóle głowy pojawiły się kilka miesięcy po uruchomieniu turbin i ustępowały po oddaleniu się od nich,
  • zagranicznych badaniach (USA), pokazujących związek między odległością domów od turbin a zaburzeniami snu i depresją,
  • analizach dotyczących infradźwięków – niesłyszalnych, ale odczuwalnych wibracji o częstotliwości poniżej 20 Hz.

Co ciekawe, deweloper próbował wcześniej wyciszyć dom kobiety, wykonując prace izolacyjne. Bezskutecznie. Dla sądu był to pośredni dowód, że problem jednak istnieje.

Wiatraki pod presją? To nie pierwszy taki wyrok

To nie jest odosobniony przypadek. Już w 2021 roku sąd apelacyjny w Tuluzie uznał „nienormalne zakłócenie sąsiedztwa” w sprawie pary z południa Francji. Wówczas odszkodowanie wyniosło 100 tysięcy euro.

Mimo to francuskie instytucje zdrowia publicznego pozostają ostrożne. Akademia Medycyny twierdzi, że rola infradźwięków nie została jednoznacznie potwierdzona. Agencja ANSES nie widzi na razie podstaw do zmiany przepisów. Jednocześnie przyznaje, że… badań jest wciąż za mało. I właśnie ten wyrok może zmienić wszystko. Bo po raz pierwszy sąd wprost powiedział: to nie tylko dyskomfort. To szkoda zdrowotna, za którą ktoś musi zapłacić.

Energetyczna transformacja Europy właśnie zderzyła się z salą sądową. I to może być dopiero początek. Precedens już jest.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!