„Ewakuacja amerykańskich baz w Zatoce”. Sprzeczne doniesienia pośród nasilenia militarnych ruchów, uderzenia już w ten weekend?

„Ewakuacja amerykańskich baz w Zatoce”. Sprzeczne doniesienia pośród nasilenia militarnych ruchów, uderzenia już w ten weekend?

W ostatnich godzinach pojawiły się doniesienia o rzekomej ewakuacji setek amerykańskich żołnierzy z kluczowych instalacji w Zatoce Perskiej – Al Udeid w Katarze oraz baz w Bahrajnie, gdzie stacjonuje V Flota US Navy. Według krążących informacji, Pentagon miał zarządzić ostrożnościowe przesunięcia personelu niekluczowego, by ograniczyć straty w razie spodziewanej odpowiedzi na ewentualny atak na Iran. Źródła wskazujące na tę wersję powoływały się na anonimowych przedstawicieli resortu obrony, a temat szybko zyskał rozgłos w mediach społecznościowych i części serwisów informacyjnych.

Równolegle jednak pojawiły się też doniesienia dementujące, powołujące się na innego urzędnika amerykańskiego i kwalifikujące te rewelacje jako fałszywe – nie doszło ani do ewakuacji setek osób z Al Udeid, ani z kompleksu w Bahrajnie. Pentagon nie wydał oficjalnego komunikatu potwierdzającego jakiekolwiek masowe wycofywanie sił bojowych. Zamiast tego można obserwować ruch w kierunku odwrotnym: nasilone przerzucanie sił. Do regionu przemieszczono dodatkowe systemy obrony przeciwrakietowej, a grupa uderzeniowa lotniskowca USS Gerald R. Ford dołącza do USS Abraham Lincoln, tworząc rzadko spotykaną, dwu-lotniskowcową grupę uderzeniową w cieśninie Ormuz.

Tło tych doniesień pozostaje niezmienne od tygodni. Administracja Trumpa postawiła Teheranowi ultimatum – 10–15 dni na akceptację ram porozumienia nuklearnego lub konsekwencje określane przez Donalda Trumpa jako „naprawdę złe rzeczy”. Toczone w Genewie negocjacje przyniosły jedynie porozumienie co do ogólnych zasad, bez przełomu w sprawie stopnia wzbogacania uranu. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragchi zaznaczył, że Waszyngton nie domaga się całkowitego zatrzymania wzbogacania, a Teheran nie zamierza go zawieszać – obie strony liczą jakoby na techniczne i polityczne gwarancje pokojowego charakteru programu w zamian za kroki w stronę znoszenia sankcji.

Iran bombardowany – doniesieniami prasowymi

Jednocześnie nasila się szeroko pojmowany militarny teatr. Do regionu płynie kolejny lotniskowiec z eskortą, zaś amerykańskie myśliwce, tankowce powietrzne, samoloty transportowe czy rozpoznania elektronicznego krążą nad Zatoką oraz na trasach lotniczych do niej prowadzących. Z kolei Irańczycy prowadzą „ćwiczenia floty” w Cieśninie Ormuz i Zatoce Omańskiej, z gościnnym, choć cokolwiek symbolicznym udziałem Rosjan i Chińczyków. Iran zapowiada też, że w razie ataku wszystkie amerykańskie obiekty w regionie staną się celami. Na zobrazowaniach satelitarnych można dostrzec przygotowywanie stanowisk obronnych po obu stronach.

W efekcie mamy klasyczny przypadek wojny informacyjnej nakładającej się na realne przygotowania. Jedne źródła alarmują o deeskalacyjnym wycofywaniu „zbędnego” personelu, inne wskazują na budowanie maksymalnej gotowości ofensywnej. Biorąc pod uwagę, że w realiach politycznych Bliskiego Wschodu każdy większy ruch bywa odczytywany jako prowokacja lub słabość (względnie jedno i drugie), rozbieżności w doniesieniach same w sobie mogą być elementem gry medialnej i politycznej.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!