Donald Trump otwarcie mówi o trzeciej kadencji. Jak zamierza ominąć konstytucję? Jego ludzie mają już plan
Donald Trump ubiegający się o trzecią kadencję? Prezydent USA nie wyklucza takiego scenariusza i zaznacza, że nie żartuje. A osoby go wspierające już szykują grunt pod wybory w 2028 roku. Na przeszkodzie tym działaniom stoi konstytucja Stanów Zjednoczonych, ale dla niektórych nie stanowi ona rzeczywistego problemu…
Jest za wcześnie, by o tym rozmawiać. Ale mamy plan
Coraz ciekawiej dzieje się za oceanem. Świat spogląda na Biały Dom i wyczekuje odpowiedzi na rosnącą liczbę pytań: o cła, wojnę między Ukrainą i Rosją, konflikt na Bliskim Wschodzie (i możliwe rozszerzenie go na Iran), kwestię przynależności Grenlandii, przyszłość NATO… Sporo się tego narobiło, a lista rośnie.
Tymczasem pojawił się nowy wątek. Donald Trump podczas rozmowy telefonicznej został zapytany przez dziennikarkę NBC Kristin Welker o możliwość ubiegania się o trzecią kadencję. Prezydent nie zamknął tego tematu kategorycznie. Przeciwnie. Stwierdził, że ma bardzo wysokie notowania, że ludzie chcą, by wystartował w kolejnych wyborach. Jednocześnie zaznaczył jednak, że jest zbyt wcześnie, żeby o tym rozmawiać.
Konstytucja? Przecież można ją zmienić
Pojawia się oczywiście pytanie: czy to jest w ogóle możliwe? Przecież od połowy ubiegłego stulecia obowiązuje 22. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która ogranicza liczbę kadencji prezydenta do dwóch. Chociaż sama poprawka weszła w życie w 1951 roku, nie oznacza to, że wcześniej wielu prezydentów rządziło dłużej niż przed dwie kadencje – zakaz w tym zakresie obowiązywał niemal od początków amerykańskiej państwowości, ale po prostu był prawem zwyczajowym.
W jaki sposób Trump mógłby zostać prezydentem po raz trzeci? Jednym z rozwiązań jest… kolejna poprawka do konstytucji. Tym razem znosząca wspomnianą. Do tego potrzebna jest jednak odpowiednia liczba „szabel” w Izbie Reprezentantów i Senacie. A tych Republikanie nie mają. W grę wchodzi oczywiście rozwiązanie siłowe, ale to chyba najbardziej skrajny z możliwych scenariuszy, który zapewne zakończyłby się wojną domową.
Donald Trump wykorzysta rozwiązanie z sukcesją?
Podczas wspomnianej rozmowy telefonicznej z dziennikarką wspomniano o jeszcze jednej metodzie. Zakłada ona, że kolejne wybory wygrywa wiceprezydent J.D. Vance, który następnie ustępuje na rzecz obecnego prezydenta. Donald Trump przyznał, że jest to rozważane. W tym rozwiązaniu polityk nie obejmuje władzy w wyniku wyborów (czego zabrania poprawka do konstytucji), lecz sukcesji. Na pytanie dziennikarki, czy chciałby pełnić urząd przez kolejne cztery lata, Trump odpowiedział, że „lubi pracować”.
W tym wszystkim warto mieć na uwadze, że Donald Trump urodził się w 1946 roku. Za rok skończy 80 lat. Gdyby faktycznie ubiegał się o kolejną prezydenturę, kończyłby trzecią kadencję w 2032 roku. Miałby wówczas 86 lat. Oczywiście nadal może się cieszyć świetnym zdrowiem i być przepełniony chęcią naprawiania Ameryki, a nawet całego świata. Są to jednak zadania wymagające dużej odporności – nie tylko psychicznej, ale też fizycznej.