Ceny ropy szaleją: Iran wyklucza negocjacje programu rakietowego. USA zaatakuje?

Ceny ropy szaleją: Iran wyklucza negocjacje programu rakietowego. USA zaatakuje?

Środowe komunikaty z Teheranu nie pozostawiły wiele miejsca na interpretację. Ali Szamchani, doradca najwyższego przywódcy Iranu i jedna z kluczowych postaci irańskiego aparatu bezpieczeństwa, jednoznacznie stwierdził, że program rakietowy kraju jest „nienegocjowalny”. Wypowiedź padła po niedawnych pośrednich rozmowach USA-Iran w Omanie, które były pierwszym kontaktem dyplomatycznym tego typu od zakończenia 12-dniowej wojny w czerwcu.

Teheran sygnalizuje gotowość do rozmów o ograniczeniach nuklearnych w zamian za złagodzenie sankcji, lecz konsekwentnie odrzuca włączenie do negocjacji kwestii pocisków balistycznych. Minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi potwierdził, że program rakietowy nigdy nie znajdował się na oficjalnej agendzie rozmów i ta linia nie ulegnie zmianie.

Rynek ropy reaguje na eskalację ryzyka

Na rynkach surowcowych ta kumulacja wydarzeń już znajduje odzwierciedlenie w cenach. Ropa naftowa jest notowana najwyżej od lata, a baryłka Brent na globalnych rynkach przebiła poziom 70,5 dolara. Inwestorzy reagują nie tyle na faktyczne zakłócenia podaży, których na razie brak, ale ich ryzyko i rosnącą niepewność geopolityczną.

Połączenie twardej postawy Iranu, demonstracyjnej obecności militarnej USA i napięć wokół negocjacji nuklearnych ponownie podnosi premię za ryzyko w regionie Zatoki Perskiej. Dla rynku ropy to sygnał, że w najbliższych tygodniach ceny pozostaną wrażliwe na każdy nowy komunikat z Teheranu i Waszyngtonu.

USA zwiększają presję militarną

W tym samym czasie Waszyngton prowadzi politykę wyraźnie dwutorową. Prezydent Donald Trump w rozmowie z Axios przyznał, że rozważa wysłanie drugiej lotniskowcowej grupy uderzeniowej na Bliski Wschód, jeśli negocjacje z Iranem zakończą się niepowodzeniem... A wszystko wskazuje na to, że tak się stanie.

Obecnie w regionie operuje już USS Abraham Lincoln wraz z pełną grupą uderzeniową, obejmującą myśliwce, okręty eskorty i uzbrojenie dalekiego zasięgu, w tym pociski Tomahawk. Amerykański urzędnik potwierdził, że rozmowy o wysłaniu kolejnego lotniskowca faktycznie się toczą. Trump podkreśla jednak, że liczy na porozumienie i twierdzi, iż Iran „bardzo chce zawrzeć deal”, obawiając się powtórki z czerwcowych uderzeń na obiekty nuklearne.

Mediacje regionalne i napięcia polityczne

Kluczową rolę w tym procesie odgrywają mediatorzy regionalni. Ali Laridżani, wysoki doradca irańskiego przywódcy i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego, odwiedził w tym tygodniu Maskat, gdzie spotkał się z sułtanem Omanu i szefem dyplomacji.

Następnie udał się do Dohy na rozmowy z władzami Kataru. Według amerykańskich urzędników Laridżani przekazuje stanowisko Iranu przed planowaną drugą rundą rozmów. W tle pozostaje sceptycyzm Izraela. Premier Benjamin Netanjahu, który przybywa do Waszyngtonu, zapowiada przedstawienie własnych „zasad” negocjacji, podkreślając znaczenie bezpieczeństwa regionu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!