Były raper przejmuje władzę nad 30-milionowym państwem. Trzęsienie ziemi po protestach młodych
W Nepalu dzieje się rzeczy, które – cytując Ferdynanda Kiepskiego – „fizjologom się nie śniły”. Partia powstała zaledwie trzy lata temu właśnie zdobyła przytłaczające zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Jej lider – były raper – stoi z kolei na progu objęcia stanowiska premiera. Chodzi o Balendrę Shaha, który wcześniej zasłynął jako artysta krytykujący polityczny beton. Dziś jego ugrupowanie, Rastriya Swatantra Party (RSP), zdobyło aż 182 mandaty w 275-osobowym parlamencie, co jest jednym z największych zwycięstw wyborczych w historii kraju.
Polityczne tsunami po protestach młodych. Nepal będzie rządzony przez… rapera?
Tegoroczne wybory były pierwszymi od dramatycznych wydarzeń z ubiegłego roku. We wrześniu Nepalem wstrząsnęły masowe protesty przeciwko korupcji, organizowane głównie przez młode pokolenie z generacji Z.
Demonstracje szybko przerodziły się w poważny kryzys polityczny. Starcia z policją doprowadziły do śmierci 77 osób, a presja ulicy zmusiła rząd do ustąpienia. To właśnie na tej fali społecznego gniewu i zmęczenia starymi elitami wyrosła popularność nowej partii Shaha.
Nepal przez dekady zmagał się z wieczną niestabilnością polityczną. W ciągu ostatnich 35 lat kraj aż 32 razy zmieniał rząd. To skutecznie odstraszało inwestorów i hamowało rozwój. Dlatego tak zdecydowane zwycięstwo jednej partii budzi wśród części analityków nadzieję, że kraj może wreszcie doczekać się stabilizacji.
Konstytucjonalista Purna Man Shakya zwraca uwagę, że tak silny mandat może pozwolić nowemu rządowi przetrwać pełną kadencję, czyli pięć lat, co w nepalskiej polityce jest jak śnieg w środku lata.
Stare partie zmiecione z planszy
Wyniki wyborów pokazały skalę politycznego przewrotu. Najstarsza partia kraju, Nepali Congress, zdobyła zaledwie 38 miejsc w parlamencie. Jeszcze gorzej wypadła komunistyczna CPN-UML byłego premiera K.P. Sharmy Oliego, która uzyskała jedynie 25 mandatów. Dla tradycyjnych ugrupowań to jedno z najbardziej dotkliwych wyborczych upokorzeń od dziesięcioleci.
Sam Balendra Shah jest postacią nietypową jak na polityka regionu Himalajów. Popularność zdobył dzięki utworom, w których bezpośrednio krytykował korupcję i układy w nepalskiej polityce. Dzięki mediom społecznościowym szybko zyskał popularność wśród młodych wyborców, a kampania była jedną z najbardziej dynamicznych w historii kraju.
Jego partia obiecuje walkę z korupcją, tworzenie miejsc pracy oraz podwojenie wielkości nepalskiej gospodarki, która obecnie warta jest około 42 miliardów dolarów, w ciągu pięciu lat.
