ABC News: Niezidentyfikowane obiekty nad bazą nuklearną Barksdale w USA. Co się dzieje?

ABC News: Niezidentyfikowane obiekty nad bazą nuklearną Barksdale w USA. Co się dzieje?

Jak donosi ABC News, między 9 a 15 marca przestrzeń powietrzna nad Barksdale Air Force Base była wielokrotnie naruszana przez niezidentyfikowane bezzałogowe statki powietrzne. Początkowo informowano o pojedynczym incydencie, jednak z czasem ujawniono, że chodziło o serię skoordynowanych działań trwających przez niemal tydzień. W międzyczasie na terenie bazy znajdowali się m.in. Sekretarz Stanu USA, Marco Rubio i Sekretarz Wojny, Pete Hegseth.

Według wewnętrznego dokumentu, do którego dotarły media, nad bazą pojawiały się fale od 12 do 15 dronów jednocześnie. Operowały one przez około cztery godziny dziennie, poruszały się zmiennymi trasami i wchodziły oraz opuszczały przestrzeń bazy w sposób sugerujący próbę uniknięcia identyfikacji operatora.

Co istotne, nie odnotowano aktywności 13 i 14 marca, co może wskazywać na świadome zarządzanie cyklem operacji. Już 9 marca dowództwo bazy zdecydowało się na wprowadzenie procedury shelter-in-place oraz podniesienie poziomu zagrożenia do FPCON Charlie. Alaram stosowany jest w sytuacjach wskazujących na realne ryzyko ataku lub działań wrogich wobec instalacji wojskowej.

Co interesujące, USA zarejestrowały oficjalne domeny aliens.gov i alien.gov 19 marca, obie jeszcze nie działają. Zastępca Sekretarza Białego Domu, Kelly dla USA Today przekazała enigmatyczne: „Czekajcie na informacje”. O incydentach nad bazą Barksdale wcześniej donosił The Debrief. Czy Chiny odważyłyby się to robić? Czy Rosja posiada odpowiednią technologię? Czyje obiekty mogą operować nad amerykańską bazą?

Charakterystyka obiektów wyklucza standardowe systemy cywilne?

Analiza zachowania i parametrów technicznych dronów wskazuje, że nie były to konstrukcje dostępne komercyjnie. W raporcie podkreślono, że wykazywały one cechy takie jak długozasięgowe połączenia sterujące, odporność na zakłócenia oraz niestandardowe sygnatury sygnałowe.

Dodatkowo obiekty poruszały się w sposób zorganizowany, rozpraszając się nad wrażliwymi obszarami bazy, w tym nad linią lotniczą i miejscami stacjonowania bombowców strategicznych. W pewnym momencie po osiągnięciu wyznaczonych punktów nad instalacją drony rozdzielały się, obejmując różne sektory infrastruktury.

W dokumencie wskazano również, że konstrukcja tych systemów sugeruje zaawansowaną wiedzę w zakresie operacji sygnałowych oraz możliwość, że zostały zbudowane na zamówienie. Analitycy ocenili z wysokim prawdopodobieństwem, że podobne incydenty będą się powtarzać w najbliższym czasie.

Baza o znaczeniu strategicznym

Znaczenie Barksdale Air Force Base sprawia, że incydent nie może być traktowany jako lokalne naruszenie bezpieczeństwa. To jedna z kluczowych instalacji w strukturze amerykańskiego odstraszania nuklearnego, będąca siedzibą Air Force Global Strike Command.

Na jej terenie stacjonują bombowce B-52 Stratofortress zdolne do przenoszenia broni nuklearnej. Każde naruszenie przestrzeni powietrznej nad taką bazą oznacza potencjalne zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa lokalnego, ale dla całej architektury strategicznej Stanów Zjednoczonych.

W oficjalnym komunikacie podkreślono, że takie działania stanowią zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa publicznego, jak i operacji lotniczych, ponieważ wymuszają zamknięcie przestrzeni i narażają statki powietrzne znajdujące się w powietrzu.

Brak reakcji kinetycznej i brak sprawcy

Jednym z najbardziej zastanawiających elementów całej sytuacji jest brak informacji o jakiejkolwiek skutecznej reakcji wobec tych obiektów. Nie potwierdzono, aby którykolwiek z dronów został zestrzelony, przechwycony lub zakłócony w sposób prowadzący do jego neutralizacji.

Równocześnie władze prowadzą dochodzenie z udziałem agencji federalnych, w tym Federal Aviation Administration, jednak do tej pory nie wskazano żadnego odpowiedzialnego podmiotu. W praktyce oznacza to, że zaawansowane systemy bezzałogowe były w stanie operować przez wiele dni nad jedną z najważniejszych baz wojskowych świata bez identyfikacji źródła.

Trend, który przyspiesza

Incydent w Luizjanie nie jest odosobniony. Dane United States Northern Command wskazują na wyraźny wzrost liczby podobnych naruszeń w ostatnich latach. W okresie od września 2023 do września 2024 odnotowano około 230 incydentów. Rok później liczba ta wzrosła do około 420, co oznacza wzrost o 82 procent rok do roku. Dowództwo amerykańskie przyznaje, że obecnie dochodzi do jednego lub dwóch takich naruszeń dziennie. Ta dynamika zmienia charakter problemu z incydentalnego na systemowy.

Podobne zdarzenia miały miejsce wcześniej nad Langley Air Force Base, gdzie aktywność niezidentyfikowanych obiektów utrzymywała się przez ponad 17 dni. W efekcie zdecydowano się na relokację myśliwców F-22, co samo w sobie stanowi poważny sygnał operacyjny.

Analogiczne incydenty odnotowano również w Europie, gdzie obecność niezidentyfikowanych obiektów doprowadzała do czasowego zamykania cywilnych portów lotniczych. W żadnym z tych przypadków nie udało się ustalić punktu startu ani miejsca lądowania obiektów. To pozostaje jednym z najbardziej problematycznych elementów całego zjawiska.

Między technologią a niewyjaśnionym zjawiskiem

Z perspektywy bezpieczeństwa narodowego najbardziej racjonalna interpretacja zakłada działania rozpoznawcze prowadzone przez zaawansowanego gracza państwowego. Testowanie reakcji, analiza procedur oraz mapowanie infrastruktury wpisują się w klasyczne przygotowanie środowiska operacyjnego.

Jednocześnie pewne cechy obserwowanych obiektów: w tym odporność na zakłócenia, brak wykrywalnego operatora. Oraz zdolność do długotrwałych operacji w silnie chronionej przestrzeni – przywołują analogie do historycznych incydentów związanych z tzw. UAP, które od dekad koncentrowały się wokół instalacji o znaczeniu strategicznym, w tym baz nuklearnych.

Najważniejszy wniosek nie dotyczy samego Barksdale, ale kontroli granic kontroli nad przestrzenią powietrzną w erze nowoczesnych systemów bezzałogowych. Jeśli zaawansowane platformy są w stanie przez wiele dni operować nad strategiczną bazą nuklearną bez identyfikacji i neutralizacji… Oznacza to realną lukę w systemie bezpieczeństwa. Jeśli natomiast ich charakter pozostaje niejednoznaczny, problem jest złożony.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!