Złoto rozpoczyna 2026 rok od kolejnych rekordów. Fundamenty strachu i siła trendu po jednej stronie rynku

Złoto rozpoczyna 2026 rok od kolejnych rekordów. Fundamenty strachu i siła trendu po jednej stronie rynku

Pierwszy rekord 2026 roku i pytanie o ciąg dalszy hossy

Złoto weszło w 2026 rok w sposób, który natychmiast przyciągnął uwagę rynków finansowych – ustanawiając swój pierwszy historyczny rekord już na samym początku roku. Sam fakt wybicia nowych maksimów nie jest jednak najważniejszy. Kluczowe pozostaje to, w jakim kontekście do niego doszło. Rynek nie wygląda na przypadkowo wykupiony czy napędzany wyłącznie spekulacją. Wręcz przeciwnie – struktura cenowa pozostaje uporządkowana, a trend wzrostowy zachowuje spójność charakterystyczną dla silnych, długoterminowych impulsów. Dopóki sekwencja coraz wyższych szczytów i coraz wyższych dołków pozostaje nienaruszona, trudno mówić o realnych sygnałach wyczerpania rynku.

Wątpliwości wokół niezależności Fed i reakcja kapitału

Jednym z głównych katalizatorów wzrostów stały się obawy dotyczące niezależności Federal Reserve. Informacje o postępowaniu wobec przewodniczącego Fed, Jerome Powell, wywołały natychmiastową reakcję inwestorów, którzy zaczęli masowo ograniczać ekspozycję na aktywa dolarowe. Spadek zaufania do instytucji odpowiedzialnej za politykę pieniężną zawsze uderza w walutę, a słabszy dolar historycznie sprzyja złotu. W tym przypadku mechanizm zadziałał niemal podręcznikowo: presja na dolara zbiegła się z gwałtownym wzrostem popytu na metale szlachetne, co pozwoliło złotu przebić poziom 4 600 USD za uncję. Nawet jeśli temat niezależności Fed w kolejnych tygodniach straci na intensywności, sam fakt jego zaistnienia pokazał, jak kruchy potrafi być fundament zaufania do systemu finansowego.

Dane makroekonomiczne i dolar w centrum uwagi

Na krótką metę istotnym czynnikiem pozostają dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, w szczególności inflacja i konsumpcja. Odczyty CPI, nawet niewielkie odchylenia od konsensusu, mogą istotnie wpłynąć na zachowanie dolara, a tym samym na tempo wzrostów złota. Rynek pozostaje wyjątkowo wrażliwy na sygnały sugerujące, że inflacja może ponownie przyspieszyć lub okazać się bardziej uporczywa, niż zakładają prognozy. Jednocześnie inwestorzy coraz wyraźniej pokazują, że w sytuacji niepewności instytucjonalnej dane makro schodzą na drugi plan, a priorytetem staje się ochrona kapitału przed ryzykiem systemowym. To właśnie ta zmiana hierarchii czynników sprawia, że złoto utrzymuje się wysoko nawet po chwilowych korektach dolara.

Geopolityka jako trwałe wsparcie dla metali szlachetnych

Dodatkowym filarem popytu pozostają napięcia geopolityczne, które w ostatnich tygodniach ponownie przybrały na sile. Eskalacja sytuacji w Iranie, niepewność dotycząca możliwego zaangażowania USA oraz równoległe napięcia w innych częściach świata przypominają, jak szybko globalny krajobraz ryzyka potrafi się zmienić. W takich warunkach złoto nie potrzebuje nowych impulsów spekulacyjnych – wystarczy utrzymujący się stan niepokoju, aby popyt defensywny pozostał silny. Co istotne, każda próba korekty cenowej spotyka się z szybkim zainteresowaniem kupujących, co sugeruje, że rynek traktuje spadki raczej jako okazję do akumulacji niż sygnał do wyjścia z pozycji.

Analiza techniczna: struktura trendu i kluczowe poziomy

Od strony technicznej obraz rynku pozostaje jednoznacznie byczy. Złoto konsekwentnie utrzymuje strukturę wyższych szczytów i wyższych dołków, co jest klasycznym potwierdzeniem silnego trendu wzrostowego. Choć krótkoterminowe wskaźniki mogą sugerować stan wykupienia, sama wykupiona kondycja rynku rzadko bywa wystarczającym argumentem do odwrócenia trendu. Najbliższa istotna strefa wsparcia znajduje się w rejonie 4 500–4 550 USD, czyli w okolicach poprzednich rekordów i ważnego poziomu psychologicznego. Poniżej tego obszaru kolejne wsparcia wypadają w strefie 4 350–4 380 USD, która jeszcze niedawno pełniła rolę silnego oporu. Dopóki ceny pozostają powyżej tej „linii w piasku”, scenariusz głębszej korekty pozostaje drugorzędny wobec dominującego trendu wzrostowego.

Złoto i srebro w 2026 roku: perspektywa strategiczna

W szerszym horyzoncie obecna sytuacja przypomina, że metale szlachetne pełnią podwójną rolę: z jednej strony są zabezpieczeniem przed inflacją i słabnącym pieniądzem, z drugiej – polisą na wypadek kryzysów politycznych i instytucjonalnych. Złoto prowadzi ten ruch, wyznaczając kierunek i stabilizując portfele, podczas gdy srebro, tradycyjnie bardziej zmienne, ma potencjał do dynamicznego nadrabiania zaległości w fazach nasilonego popytu. Początek 2026 roku pokazuje, że rynek metali nie jest już niszowym dodatkiem, lecz jednym z kluczowych barometrów globalnego strachu i niepewności. Dopóki te czynniki pozostają aktualne, trudno oczekiwać, by zainteresowanie złotem i srebrem miało w najbliższym czasie wyraźnie osłabnąć.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!