Złoto i srebro po tygodniu skrajnej zmienności: rynek broni trendu, ale stawia twarde warunki

Złoto i srebro po tygodniu skrajnej zmienności: rynek broni trendu, ale stawia twarde warunki

Obraz tygodnia: szybkie ruchy, ale kierunek wciąż jest ten sam

Ostatnie dni były klasycznym testem „kto trzyma pozycję, a kto tylko ją pożycza”. Złoto utrzymuje się wyraźnie powyżej psychologicznej strefy 5 000 USD za uncję, a każdy mocniejszy spadek jest szybko wykupywany. Jednocześnie rynek nie daje już tak łatwych, jednostajnych wzrostów – zamiast tego dostajemy serię dynamicznych skoków i korekt w obrębie jednego tygodnia.

Srebro zachowuje się jak dźwignia do złota: potrafi wystrzelić w górę w kilka godzin, po czym równie szybko oddać część ruchu. To nie musi oznaczać słabości trendu – częściej jest skutkiem tego, że srebro jest płytszym rynkiem, ma większą wrażliwość na przepływy kapitału krótkoterminowego i częściej „czyści” lewarowane pozycje.

W praktyce: złoto dziś wygląda stabilniej, srebro bardziej nerwowo, ale oba metale nadal poruszają się w logice hossy – pod warunkiem, że kluczowe poziomy wsparcia zostaną obronione.

Makro: Fed, rentowności i dolar – dlaczego rynek wciąż jest „podpięty” pod dane

W tym tygodniu rynek dostał sygnał, że amerykańska gospodarka nie składa broni tak łatwo, jak chciałaby tego część inwestorów. Mocniejsze dane z rynku pracy ograniczają presję na szybkie i agresywne cięcia stóp procentowych. A to jest dla metali mieszanka o dwóch twarzach:

  • Wyższe stopy i wyższe realne rentowności to teoretycznie wiatr w twarz dla złota (bo złoto nie płaci odsetek).
  • Niepewność co do ścieżki Fed i ryzyko „błędu polityki” często działają odwrotnie: zwiększają popyt na aktywa defensywne, szczególnie gdy rynek zaczyna wątpić w miękkie lądowanie.

Rentowności amerykańskich 10-latek są obecnie w okolicach 4,1%, a dolar (DXY) kręci się w rejonie 96–97 pkt. To ważne, bo przy takiej konfiguracji złoto pokazuje siłę względną: nie potrzebuje słabego dolara, żeby utrzymać wysokie poziomy – to oznacza, że popyt jest bardziej „strukturalny” niż jednorazowy.

Klucz na najbliższe 24–72 godziny to odczyt inflacji CPI (piątek, 13 lutego 2026). Jeśli inflacja wyjdzie niżej od oczekiwań, rynek może znowu grać scenariusz łagodniejszego Fed i wtedy metale zwykle dostają paliwo. Jeśli wyjdzie wyżej – możliwy jest szybki strzał zmienności w dół, ale dopiero zachowanie na wsparciach pokaże, czy to tylko korekta, czy coś więcej.

Geopolityka i „bezpieczna przystań”: wsparcie, które nie znika nawet przy lepszych danych

Złoto (XAUUSD) – mapa na najbliższe dni

  • Opór 1: okolice 5 110–5 120 – świeży szczyt z ostatnich sesji. To strefa, którą rynek musi przełamać, żeby wrócić do płynnego marszu w górę.
  • Opór 2: okolice 5 200 (psychologiczny kolejny etap) – bardziej jako cel po wybiciu, niż poziom „na teraz”.
  • Wsparcie 1: 5 000 – poziom symboliczny i jednocześnie praktyczny filtr sentymentu.
  • Wsparcie 2: 4 960–4 990 – obszar, gdzie w ostatnich dniach pojawiał się popyt po spadkach.
  • Wsparcie awaryjne: 4 850 i niżej 4 650–4 700 – to już strefy, które oddzielają korektę w trendzie od scenariusza głębszego schłodzenia.

Struktura trendu: po mocnym tąpnięciu i szybkim odbiciu rynek zbudował nowe maksimum i jak na razie broni wyższych minimów w krótszym horyzoncie. Dopóki złoto utrzymuje się nad strefą 4 960–5 000, korekty można traktować jako „oddech” w hossie, a nie zmianę trędu.

Srebro (XAGUSD) – tu liczy się selekcja poziomów

Srebro w tym tygodniu pokazało dwa oblicza: z jednej strony dynamiczne odreagowanie, z drugiej – bardzo głębokie zjazdy intraday. Dlatego poziomy trzeba czytać szerzej, strefami:

  • Opór 1: 86–87 – ostatnie maksimum po odbiciu.
  • Opór 2: 90–92 – górna strefa z wcześniejszych sesji; jej odzyskanie zwykle oznacza powrót „ryzyka” na rynek srebra.
  • Wsparcie 1: 81–80 – krótkoterminowy bufor, który powinien wyhamowywać spadki, jeśli trend ma się utrzymać.
  • Wsparcie 2: 78–79 – poziom, przy którym rynek często decyduje, czy wraca do wzrostów, czy jeszcze „czyści” pozycje.
  • Wsparcie krytyczne: 70–71, a w skrajnym scenariuszu 64 – to granice, po których naruszeniu sentyment na srebrze potrafi się gwałtownie pogorszyć.

Wniosek praktyczny: jeśli złoto wygląda jak „trend”, srebro wygląda jak „trend + test wytrzymałości”. W hossie to normalne, ale wymaga większej dyscypliny – srebro rzadko daje komfort prowadzenia pozycji bez korekt.

Złoto–srebro: co mówi relacja i kiedy srebro ma przewagę

Relacja złota do srebra kręci się dziś w okolicach ~61:1, co pokazuje, że srebro wciąż jest relatywnie mocne (bo przy nerwowych spadkach relacja zwykle rośnie szybciej). W praktyce warto patrzeć na to tak:

  • Gdy rynek gra „risk-on” i rośnie apetyt na zmienność, srebro częściej wyprzedza złoto, a relacja spada.
  • Gdy wraca stres, płynność znika albo rośnie obawa o Fed, złoto przejmuje stery, a srebro częściej zalicza głębsze korekty.

Na teraz rynek wygląda na „pomiędzy”: złoto jest stabilne mimo danych, srebro ciągnie potencjał, ale płaci za to większą amplitudą ruchu. Najbliższe sesje (szczególnie po CPI) odpowiedzą na jedno pytanie: czy srebro ma przestrzeń wrócić pod 60:1 (czyli znowu przyspieszyć względem złota), czy rynek wybierze defensywę i relacja zacznie rosnąć.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.