Robert Kiyosaki: 'Sprzedaję Bitcoina i złoto – stawiam na krach wszystkiego’. Sygnał ostrzegawczy?

Robert Kiyosaki: 'Sprzedaję Bitcoina i złoto – stawiam na krach wszystkiego’. Sygnał ostrzegawczy?

Decyzja Roberta Kiyosakiego o sprzedaży części posiadanych Bitcoinów i złota wywołała spore poruszenie na rynku. Zwłaszcza że jeszcze niedawno autor „Bogaty ojciec, biedny ojciec” należał do najbardziej konsekwentnych i głośnych orędowników strategii 'kupuj gdy inni się boją’, a spadki cen określał mianem wyprzedaży, a nie początku bessy. Tym razem narracja uległa korekcie – choć niekoniecznie zmianie kierunku.

Kiyosaki poinformował, że sprzedał część Bitcoina i złota, deklarując jednocześnie, że nie zamyka pozycji definitywnie. Zapowiedział, że zamierza wrócić na rynek po niższych cenach. Powtarza od lat: 'zysk powstaje w momencie zakupu, nie sprzedaży”. Taki ruch należy czytać jako próbę taktycznego zarządzania kapitałem, a nie utratę wiary w aktywa antysystemowe.

Twarde liczby: skala korekty jest realna

Trudno zignorować kontekst rynkowy. Bitcoin w skali tygodnia spadł o około 20%, handlując w rejonie 68 tys. USD, czyli znacząco poniżej październikowego szczytu na poziomie 125 tys. USD. Cały rynek kryptowalut stracił w tym czasie około 750 mld USD kapitalizacji. Tego ponad 300 mld USD tylko w ostatnich 24 godzinach jednej z najgorszych sesji.

Według danych Coinglass, łączna wartość likwidacji na rynku krypto sięgnęła 2,6 mld USD w ciągu doby, przy czym ponad 2,17 mld USD dotyczyło długich pozycji. Sam Bitcoin odpowiadał za około 1,35 mld USD tych likwidacji. To już nie jest kosmetyczna korekta.

Równolegle załamały się ceny metali szlachetnych. Srebro, które jeszcze pod koniec stycznia 2026 roku notowane było w okolicach 121 USD, w ciągu zaledwie tygodnia spadło o ponad 45%. Złoto również znalazło się pod presją, choć skala ruchu była mniejsza.

Krytyka systemu bez zmiany tezy

Co istotne, sprzedaż aktywów nie oznacza, że Kiyosaki zmienił swoją fundamentalną ocenę systemu finansowego. Wręcz przeciwnie – ponownie zwrócił uwagę na dług publiczny USA, który przekroczył 38 bilionów dolarów. W jego opinii Rezerwa Federalna, sektor bankowy i klasa polityczna pozostają strukturalnym źródłem ryzyka, a obecne turbulencje są jedynie kolejną odsłoną głębszego problemu.

Kiyosaki podkreśla, że wstrzymał zakupy Bitcoina przy 6 tys. USD, złota przy 300 USD i srebra przy 60 USD. To jasno pokazuje, że jego horyzont inwestycyjny liczony jest w dekadach, a nie w kwartałach. Obecnie deklaruje gotowość do ponownych zakupów srebra przy 74 USD oraz złota nawet przy 4 tys. USD… Sygnalizując, że spodziewa się dalszej zmienności i być może głębszego resetu cenowego.

Psychologia rynku: dysonans między narracją a płynnością

Najciekawszy element tej historii nie dotyczy jednak samego Kiyosakiego, lecz reakcji rynku. Jeszcze kilka dni wcześniej ten sam inwestor pisał, że „bogaci kupują, gdy biedni uciekają”. Teraz, sprzedając część aktywów, został oskarżony o hipokryzję. To klasyczny przykład, jak silnie rynek potrzebuje spójnych bohaterów narracji – nawet jeśli rzeczywistość inwestycyjna rzadko bywa czarno-biała.

W praktyce jego ruch wpisuje się w to, co obserwujemy szerzej: globalny sell-off w aktywach ryzykownych, wywołany kombinacją obaw o AI, spowolnienie gospodarcze, delewarowanie strategii hedge fundów i napięcia na rynkach finansowania. Kryptowaluty, mimo swojej narracji „alternatywy”, wciąż pozostają częścią tego samego ekosystemu płynności.

Sprzedaż części Bitcoina i złota przez Kiyosakiego nie jest sygnałem końca hossy ani zaprzeczeniem jego wieloletnich tez. To raczej potwierdzenie, że nawet najbardziej ideologiczni inwestorzy muszą reagować na cykle płynności i zmiany strukturalne na rynkach. Jeśli coś jest w tym ruchu istotne.. To nie sam fakt sprzedaży, lecz to, że Kiyosaki publicznie komunikuje gotowość do ponownego wejści

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!