Rafał Zaorski prognozuje krach na złocie. „Nadchodzą dwucyfrowe spadki w jeden dzień”. Otworzył pozycje
Rafał Zaorski, najsłynniejszy polski spekulant giełdowy, właśnie włożył kij w mrowisko „goldbugów”. W serii publicznych wpisów na platformie X zapowiedział możliwość gwałtownej, jednodniowej korekty na złocie sięgającej od 8 do nawet 15 procent. Co istotne, nie poprzestał na teoretycznych rozważaniach – wprost przyznał, że posiada duże krótkie pozycje na złocie i srebrze, a część zagrań pokazał publicznie.
Cena złota jest wynikiem wielkiej manipulacji? Tak twierdzi Rafał Zaorski
Zaorski podparł swoją tezę obszernym wpisem, w którym porównał obecną sytuację na rynku złota do własnego eksperymentu sprzed kilku lat. Przypomniał historię limitowanej, „pustej” książki o spekulacji, której cena została psychologicznie zakotwiczona na wysokim poziomie dzięki zapowiedzi droższej, nigdy niewydanej drugiej serii. Według tradera podobny mechanizm działa dziś na rynku złota poprzez tworzenie tak zwanej „nieosiągalnej ceny referencyjnej” – pojęcia, które ma opisywać złudzenie wartości wykorzystywane w rynkowych manipulacjach.
Zaorski wskazuje, że należy rozróżnić rynek „fizyczny” od „finansowego”. Rynek fizycznego złota, obejmujący sztabki i monety, jest relatywnie płytki, obciążony kosztami transportu, magazynowania i realnymi ograniczeniami podaży wynikającymi z produkcji kopalń. Z kolei rynek finansowy – kontrakty terminowe, fundusze ETF (Exchange Traded Fund, czyli fundusz notowany na giełdzie z ekspozycją na dane aktywo), kontrakty różnic kursowych CFD (Contract for Difference), opcje czy akcje spółek wydobywczych – jest głęboki i pozwala na kreowanie ogromnej ekspozycji bez konieczności posiadania fizycznego metalu. Zdaniem Zaorskiego manipulacja polega na kontrolowaniu fizycznej podaży i windowaniu jej ceny, aby przyciągnąć tłum inwestorów, którzy w praktyce kupują lewarowane, „papierowe” złoto. Jak sam ujął, chodzi o manipulowanie płytszym rynkiem kosztu po to, by zarabiać na znacznie głębszym rynku zysków.
Trader twierdzi, że rynek jest obecnie skrajnie przeładowany pozycjami długimi w instrumentach finansowych opartych o złoto. To właśnie ta koncentracja może stworzyć warunki do gwałtownej korekty, gdy w końcu dojdzie do realizacji zysków i kaskadowej likwidacji pozycji. Wprost przyznał, że sam zajmuje duże shorty, czyli pozycje nastawione na spadek cen. Dodał, że uważa że narracja o ataku USA na Iran może posłużyć za „ostateczne podbicie ceny” po której nastąpi gwałtowne tąpnięcie.
Zaorski pokazuje shorty. Czy kontrariańskie podejście opłaci się tym razem?
Kilka godzin później trader opublikował zrzut ekranu z wykresu pary XAUT/USDT, czyli tokenizowanego złota notowanego względem stablecoina USDT, na którym zaznaczył konkretne wejście w krótką pozycję w okolicach poziomu 4975 dolarów za uncję szlachetnego kruszcu.
Zaorski jak zwykle gra zatem kontrariańsko względem „tłumu”. Czy prognozowana korekta faktycznie nastąpi i przybierze zapowiadane rozmiary, pokażą najbliższe dni i tygodnie. Na razie jedno jest pewne – polski trader ustawił się po stronie spadków i nie ukrywa, że gra na gwałtowne otrzeźwienie rynku złota.
