Rafał Zaorski miał rację, wielki krach na złocie i srebrze! „Nigdy się małpy nie nauczą”
Rafał Zaorski, najsłynniejszy polski spekulant giełdowy, trafił w końcu z shortami na srebrze i złocie (kursy metali mocno spadają) i nie omieszkał się tym pochwalić ze swoją społecznością. Przed momentem wrzucił na profil na platformie X mema z Titanikiem, sugerując, że część kupujących metale szlachetne robi to w klasycznym trybie FOMO, czyli „żeby nie przegapić”, bez chłodnej oceny ryzyka.
Rafał Zaorski z udanym shortem na złocie i srebrze. Nie trafi „pod most”?
W przypadku złota i srebra narracja Zaorskiego była prosta i wziął ją „na chłopski rozum”: rynek „odpalił” tak mocno, że w końcu musi przyjść jakaś zadyszka. Zamiast dołączać do owczego pędu, trader otwierał kolejne krótkie pozycje, dokładał do nich mimo wzrostów i czekał na moment, w którym sentyment ostatecznie pęknie. Jednocześnie nie ukrywał, że taka gra bywa kosztowna: przyznał, że jeżeli short nie wypali, może „skończyć pod Mostem Świętokrzyskim” w Warszawie. Na komentarze że „shortuje od dawna” Zaorski odpowiadał, że szczytu idealnego nie da się złapać, a skupia się wyłącznie na rozgrywaniu euforii i liczy się dla niego ostateczny bilans zysków i strat.
Nagroda dla Polaka przyszła w dniu wczorajszym, kiedy po serii gigantycznych ruchów na złocie i srebrze (para XAU/USD dodała i „zdjęła” z rynku w ciągu 24 godzin kapitalizację równą całemu sektorowi krypto) metale w końcu zaczęły się cofać. Aktualnie obydwa aktywa znajdują się na ważnym i psychologicznym poziomie wsparcia w okolicach 5 tys. dolarów za uncję złota i 100 USD za uncję srebra. Jeżeli poziom ten nie zostanie utrzymany, może dojść do bardzo potężnych zjazdów na południe.

Na chwilę obecną Zaorski wyszedł z obu pozycji na lokalnych minimach i spodziewa się krótkiej odwilży i dalszych spadków w średnim okresie.
Zaorski nie daje o sobie zapomnieć
Wizerunek Zaorskiego jako „kontrarianina, który dowozi” ma też drugą stronę – jego publiczna aktywność od lat pokazuje, że styl oparty na agresywnym ryzyku potrafi prowadzić do serii nietrafionych zagrań i dużych obsunięć kapitału. W ubiegłych dwóch latach bywało, że po głośnych, nieudanych epizodach rynkowych – także wokół Bitcoina, którego spekulant nieudolnie rozgrywał shortując mimo że ten parł konsekwentnie na północ – deklarował kilkukrotnie przerwę od tradingu i „odpoczynek”, czasem żartobliwie nazywany przez niego emeryturą.
