Rafał Zaorski dalej obstawia spadki na złocie. „Clickbaitowe prosiaczki”. Tłumaczy swoją tezę

Rafał Zaorski dalej obstawia spadki na złocie. „Clickbaitowe prosiaczki”. Tłumaczy swoją tezę

Rafał Zaorski, najsłynniejszy polski spekulant giełdowy, nie odpuszcza obstawiania spadków na złocie. Po ostatnich mieszanych sukcesach na tym polu trader trafił właśnie w dobry moment wejścia w shorty, a jego pozycja znajduje się aktualnie w zysku. Polak widzi jednak szlachetny kruszec po jeszcze niższej cenie, gdzie ostatecznie uważa że złoto wybierze swój „ostateczny kierunek”. W dłuższym poście na X przedstawił obserwującym swoją dokładną tezę i tok rozumowania, pokusił się też na uszczypliwy komentarz w naszym kierunku, nazywając nas „clickbaitowymi prosiaczkami”.

Rafał Zaorski tłumaczy dlaczego wzrost wartości złota nie jest wcale oczywisty

Zdaniem Zaorskiego złoto w okresach poprzedzających konflikty zbrojne rośnie, ponieważ państwa oraz duże podmioty finansowe budują strategiczne rezerwy na „gorsze czasy”. W momencie wybuchu wojny metal szlachetny zyskuje swoją dodatkową funkcję – staje się kluczowym środkiem płatniczym w sytuacji, gdy systemy elektroniczne są ograniczone, a sankcje utrudniają rozliczenia w walutach fiducjarnych. Jak twierdzi, w takich warunkach „za złoto kupimy wtedy wszystko. Za pieniądze już niekoniecznie”.

Jednocześnie inwestor zwraca uwagę, że w fazie przedłużającego się konfliktu mechanizm może się odwrócić. Państwa objęte sankcjami, takie jak Rosja czy Iran, mogą być zmuszone do sprzedaży fizycznego złota lub regulowania nim zobowiązań handlowych. To zwiększa podaż na rynku i w konsekwencji może prowadzić do spadku ceny. W jego ocenie złoto przechodzi więc charakterystyczny cykl: wzrost przed wojną, stabilizacja lub kulminacja w początkowej fazie konfliktu, a następnie presja podażowa w długotrwałej wojnie.

Zaorski zaleca analizę historyczną sięgającą wojny siedmioletniej (1756–1763) jako punktu odniesienia dla konfliktów o charakterze globalnym. Najwięcej miejsca poświęca jednak drugiej wojnie światowej. Do swoich wpisów dołączył dwa wykresy. Pierwszy przedstawia indeks cen konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych (Consumer Price Index, CPI) w latach 1774–2016 w skali logarytmicznej, z zaznaczonymi okresami wojen: wojny z 1812 roku, wojny secesyjnej, pierwszej i drugiej wojny światowej oraz wojny w Wietnamie. Na wykresie widoczne są skoki inflacyjne w czasie konfliktów oraz powojenne stabilizacje.

Drugi wykres pokazuje ceny monet złota w latach 1941–1944, z zaznaczonymi kluczowymi momentami militarnymi: grudniem 1941 roku, gdy do wojny przystąpiły Stany Zjednoczone, październikiem 1942 roku (inwazja na tzw. Zone Libre), czerwcem 1944 roku (lądowanie w Normandii) oraz okresem od grudnia 1942 do sierpnia 1944 roku, zakończonym wyzwoleniem Paryża. Zaorski wskazuje, że potencjalnym punktem zwrotnym dla złota mogła być bitwa pod Stalingradem lub operacja Torch, czyli moment, w którym alianci zaczęli przejmować inicjatywę strategiczną.

„Clickbaitowe prosiaczki”

Po przedstawieniu swojej kompletnej tezy Zaorski poinformował obserwujących w kolejnym poście na X, że jest „zapakowany po kule w złoto” publikując zrzuty ekranu z notowaniami XAUUSD i poziomami wejścia w kolejne shorty w rejonie ok. 5400 USD za uncję kruszcu (na moment powstawania tego tekstu kurs złota wynosił ok. 5200 dolarów). Nazwał nas też prowokacyjnie „clickbaitowymi prosiaczkami”, prawdopodobnie z powodu faktu, że w ostatnim czasie często i gęsto opisywaliśmy jego sukcesy i porażki.

Czy w najbliższym czasie faktycznie złoto spadnie nawet o 10% w rejony 4800 dolarów za uncję? Niech rozstrzygnie rynek.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz