Krach i panika na srebrze i złocie. '2 biliony dolarów wyparowało w 90 minut’. Co dalej?

Krach i panika na srebrze i złocie. '2 biliony dolarów wyparowało w 90 minut’. Co dalej?

Noc z poniedziałku 26 stycznia na wtorek 27 stycznia 2026 roku zapisze się w historii metali szlachetnych jako jedna z największych, błyskawicznych wyprzedaży w całej ich, wielowiekowej historii. Rynek załamał się na fali masowej realizacji zysków, a ceny srebra spadły do 103 USD za uncję wobec 117 USD obserwowanych wcześniej. Kapitalizacja kruszcu spadła o prawie 900 miliardów dolarów.

Łączna skala spadku kapitalizacji srebra i dużo większego złota wyniosła 1,7 biliona dolarów. Wszystko to w ciągu 1,5 godziny, ale jeśli dodamy do tego platynę i pallad, które również potężnie traciły, skala zbliża się do 2 bilionów USD. Złoto cofnęło się do około 5000 USD za uncję, a srebro testuje okolice 100 USD. W obu przypadkach to istotne, psychologiczne poziomy.

Bezpośrednia przyczyna spadków pozostaje nieznana. Częściowo mógł spowodować nią strach przed zbliżającą się decyzją Fed (we środę) i związana z nim zmiana pozycjonowania. Donald Trump poinformował, że Iran chce umowy ze Stanami Zjednoczonymi. Rynki odebrały to tak, jakby prezydent USA zasugerował tym samym, że na ten moment USA wstrzyma użycie siły miliitarnej na Bliskim Wschodzie.

Poza tym zagroził 25% taryfą celną na Koreę Południową, obejmującą farmaceutyki, samochody, nawet … Drewno. Czy istnieje szansa, że wzrosty szybko powrócą? Oczywiście. Zarówno srebro jak i złoto mają w ostatnim czasie kilka bardzo dynamicznych korekt za sobą. Za każdym razem kończyły się podobnie. Szybkim powrotem kupujących.

Co dalej z metalami?

Fundamenty hossy na rynku metali pozostają mocne. Prawdopodobnie przewodnictwo w Fed obejmie Rick Rieder. To człowiek z największego funduszu z Wall Street, BlackRock. Rieder jasno daje do zrozumienia, że to nie będzie kadencja szefa Rezerwy Federalnej jak każda inna. Twierdzi np. że wysokie stopy procentowe wcale nie muszą hamować inflacji, a obniżenie ich mogłoby… Pomóc w walce z nią. Wydaje się, że strategia będzie prosta. Ciąć stopy do około 2% do połowy 2027 roku, a później martwić się inflacją.

Niewykluczone, że po drodze instytucje raportujące dane z gospodarki stracą autorytet, a Rezerwa Federalna będzie wspierała rosnącą ekspozycję 'Kowalskich’ na rynek akcji i aktywa, których ceny pozwolą 'marzyć’ o wyrwaniu się z okowów rosnących cen towarów i usług. To brzmi jak gotowy materiał dla spekulacyjnej bańki, podnoszącej nie tylko indeksy z Wall Street, ale i metale. Złoto to w końcu 'naturalny hedging’ a w miarę rozwoju hossy, popyt na hedging takżę będzie rósł.

Im wyżej rynek będzie się wspinał, tym więcej będzie wiedział, że ma do stracenia, gdy trend się odwóci. Poza tym, fundamentalna zmiana w podejściu do amerykańskiego długu, którego finansowanie może być utrudnione przez mniejszą ilość kupców (alokujących kapitał do złota, zamiast do obligacji) i rosnący deficyt USA, który już dziś sięga prawie 38,5 biliona dolarów. Złoto zostanie z nami na wieki i wydaje się, że dolara czekają prawdziwie 'mroczne wieki’. Dzisiejsza panika nie zmieniła fundamentów, na fali których rośnie rynek.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!