Dziesiątki kilogramów złota, cel: kanały. Urzędnicy „zszokowani”
Osaka, miasto liczące drobne 2,8 mln mieszkańców i jeden z najważniejszych ośrodków gospodarczych Japonii, otrzymała w darowiznę w postaci 21 kilogramów złota w sztabkach. Ten nietypowy prezent sprawił metropolii anonimowy darczyńca, który konkretnie wskazał cel: środki mają posłużyć modernizacji starzejącej się sieci wodociągowej. Wartość przekazanych kruszców oszacowano na 560–566 mln jenów, co w przeliczeniu daje około 3,6 mln dolarów.
Miasto Osaka stoi przed koniecznością wymiany setek kilometrów rurociągów, pochodzących w dużej mierze z epoki powojennego boomu budowlanego. Do pilnej renowacji wyznaczono 259 km sieci. Koszt odnowienia zaledwie 2-kilometrowego odcinka pochłania około 500 mln jenów. W roku fiskalnym zakończonym w marcu 2025 r. odnotowano 92 przypadki pęknięć wodociągów pod jezdniami miejskimi – liczba nie alarmująca w skali całej aglomeracji, lecz wystarczająca, by utrzymywać stałą presję na budżet wodociągów.
Sztabki złota trafiły do Miejskiego Biura Instalacji Wodociągowych w listopadzie ubiegłego roku. Darowizna, ogłoszona publicznie 20 lutego, wywołała wśród władz lokalnych reakcję, która – choć w istocie naturalna – w realiach japońskich konwenansów kulturowych uchodzić może za emocjonalną czy mało wyważoną. Burmistrz Osaki, Hideyuki Yokoyama, określił kwotę mianem „absolutnie oszałamiającej”, przyznając, że zabrakło mu słów. Podobny ton wybrzmiał w wypowiedziach urzędników odpowiedzialnych za infrastrukturę – zaskoczenie graniczące z szokiem stało się głównym motywem konferencji prasowej.
Argument ze złota
Sytuacja Osaki wpisuje się w szerszy, cywilizacyjny problem krajów rozwiniętych: infrastruktura wznoszona w latach 50.–70. XX wieku (nie wspominając o tej XIX-wiecznej, całkiem często spotykanej w Europie) osiąga kres projektowanej trwałości dokładnie wtedy, gdy publiczne finanse są już obciążone nowymi priorytetami. W Japonii zjawisko potęguje demografia – kurcząca się baza podatkowa kontrastuje z rosnącymi kosztami utrzymania. W samej Osace zaś, słynącej z licznych kanałów (oraz – co wcale nieoczywiste w przypadku japońskich miast – pięknie zachowanej części zabytkowej wraz ze słynnym zamkiem), dodatkowo dochodzi do tego kwestia położenia.
W tym kontekście przekazanie kilkunastu kilogramów złota na kanalizację jawi się jako gest symptomatyczny: prywatna inicjatywa próbuje załatać lukę, której skala przekracza możliwości pojedynczego budżetu miejskiego. Co charakterystyczne, darczyńca już miesiąc wcześniej wsparł tę samą instytucję skromniejszą sumą 500 tys. jenów w gotówce – dopiero druga, znacznie większa wpłata dokonana w postaci kruszcu wywołała rezonujący medialny efekt.
Władze Osaki zapowiedziały wykorzystanie środków zgodnie z wolą ofiarodawcy, choć nie podano jeszcze, czy złoto zostanie sprzedane, czy też – co w warunkach japońskich nie byłoby precedensem – zachowane w skarbcu jako zabezpieczenie. Incydent w teorii pozostaje ciekawostką statystyczną: 21 kg złota to wciąż zaledwie ułamek potrzeb. Wystarczy na nieco ponad kilometr rurociągu. Reszta – jak zwykle – zostanie sfinansowana z podatków i obligacji. Bez wątpienia natomiast darczyńca osiągnął swój cel: wykorzystując medialny i publiczny odzew, skutecznie zmusił władze miejskie do zajęcia się tematem wodociągów.
