Chiński fundusz stawia na upadek srebra. Setki milionów dolarów w grze
Na rynku srebra giełdy w Szanghaju (SHFE) doszło do zdarzenia o istotnych implikacjach dla globalnego handlu metalami szlachetnymi. Firma brokersko-inwestycyjna Zhongcai Futures, powiązana z chińskim inwestorem Bian Ximingiem, zbudowała w końcówce stycznia 2026 r. znaczącą krótką pozycję w kontraktach terminowych na srebro. Jak się okazało, z nad wyraz znaczącym efektem.
Według danych giełdowych, na 2 lutego pozycja ta odpowiadała około 484 tonom kruszcu, co przy ówczesnych notowaniach wyceniano na ponad 1,5 mld dolarów. Po gwałtownym załamaniu cen srebra – wywołanym m.in. zmianami w oczekiwaniach polityki monetarnej Fed – Zhongcai zrealizowała zysk przekraczający 3,6 mld juanów (ok. 519 mln dolarów) w ciągu zaledwie kilku dni sesyjnych.
Góry i doliny giełdowych wykresów
Srebro w 2025 r. i na początku 2026 r. notowało ogromną zmienność. Ceny wzrosły o ponad 170 proc. w skali roku 2025, osiągając maksima powyżej 120 dolarów za uncję, by następnie w ciągu kilku dni stracić niemal niemal 1/3 wyceny. W tle majaczy chroniczny deficyt podaży fizycznego metalu – szacowany na setki milionów uncji rocznie, a napędzany popytem przemysłowym (fotowoltaika, elektronika, AI).
Przypadek Zhongcai Futures pokazał przy tym kilka ciekawych zjawisk. Po pierwsze, rynek srebra w Chinach pozostaje podatny na znaczące ruch pojedynczych graczy – zwłaszcza tych powiązanych z fizycznym handlem metalami. Po drugie, asymetria informacji między rynkiem papierowym a fizycznym pozwala na generowanie ponadprzeciętnych zwrotów w okresach korekt po manii spekulacyjnej.
Po trzecie, nie sposób nie zauważyć, że sukces takiej krótkiej gry w warunkach chronicznego deficytu podaży fizycznej rodzi pytania o stabilność całego systemu cenotwórczego. Tym bardziej, że brak owej stabilności łatwiej byłoby zrozumieć w przypadku notowań w Londynie, Nowym Jorku czy Chicago – od których to notowań SHFE i rynek chiński jako całość dawno tak mocno się nie oderwał.
Gdzie srebro błyszczy (rynkowo) najmocniej
SHFE od lat jest największą giełdą srebrzystego metalu pod względem wolumenu. Także i w Chinach tamtejszy rynek kruszcu cechuje się wysokim popytem inwestycyjnym, tym indywidualnym i instytucjonalnym. Zarazem jednak handel na giełdzie szanghajskiej jest o tyle znamienny, że tamtejsi nabywcy często, jeśli nie przeważnie odbierają srebro w postaci fizycznej.
Jest to spowodowane specyfiką chińskiego rynku – w metale zaopatruje się tam bowiem wielu producentów przemysłowych, którzy potrzebują ich ze względów technologicznych, nie inwestycyjnych, i w związku z tym papierowe czy elektronicznej kontrakty ich nie „urządzają”. Konieczność częstej dostawy fizycznej ma przez to doniosły wpływ na na skalę ekspansji tychże kontraktów w skali rynku.
Nie oznacza to zarazem, że na SHFE nie zaznacza się popyt spekulacyjny, zwłaszcza w przypadku takiej zmienności cenowej. Zaznacza się, i to w sposób być może bardziej odczuwalny niż gdzie indziej. Działania spekulacyjne nie tylko mogą bowiem zdominować trendy cenowe, ale też dodatkowo zawęzić wąskie gardła w zakresie płynności rynku metalu – potencjalnie doprowadzając do jego krachu.
Nosem tradera wyczuć zmianę gospodarczych wiatrów?
Pytaniem bodaj najciekawszym jest tutaj kwestia tego, czy Zhongcai po prostu poprawnie odczytało zmiany i trafnie antycypowało zmianę cenową, czy też mogło chodzić o coś więcej. O jakie „więcej”? Jak wiadomo, dopływ informacji gospodarczych z Chin – tych prawdziwych informacji, nie oficjalnej narracji medialnej – bywa utrudniony. A wiadomo, że Państwo Środka przeżywa ekonomiczne turbulencje.
Władze wszystkich szczebli są tam jednak notorycznie niechętnie do publikowania niekorzystnych danych. Do pewnego stopnia jest to cecha wspólna większości rządów – któż nie wolałby raportować samych sukcesów? – jednak w Chinach dochodzi do tego kulturowe zagadnienie „utraty twarzy”, gdy coś idzie nie pomyśli władz, a co w tamtejszej mentalności godzi w ich autorytet i legitymizację ich pozycji.
Wielu obserwatorów, w poszukiwaniu rzetelnych informacji dotyczącej tamtejszej gospodarki, zwraca zatem uwagę na czynniki pośrednie. Za jeden z nich można uznać właśnie popyt na srebro, napędzany potrzebami przemysłu. Czy zatem Zhongcai Futures grało na spadki srebra tylko okazjonalnie, czy też firma wyraża w ten sposób wotum nieufności wobec perspektyw chińskiej produkcji w najbliższym czasie?
W ten sposób wyrażając opinię na temat bolączek gospodarczych, której wprost wyrazić nikt by w Chinach się nie odważył?
