Bańka na srebrze: 'Kowalscy z całego świata kupują na potęgę’. Zabraknie monet?
Rynek srebra coraz wyraźniej wchodzi w obszar, który doświadczeni uczestnicy rynku kojarzą z późną fazą cyklu spekulacyjnego. Gwałtowne wzrosty cen, wzmożona aktywność inwestorów detalicznych oraz dominacja emocjonalnych narracji … Tworzą mieszankę wybuchową dla rynków. Czy srebro przekroczy 100 USD za uncję? Skąd moga na inwestowanie i czy Kiyosaki rozbudził wśród Kowalskich apetyt na 'fizyczne dobra’?
Skąd wzięły się ostatnie wzrosty cen srebra
Źródła dynamicznych wzrostów są relatywnie wąskie i w dużej mierze krótkoterminowe. Jednym z głównych impulsów były obawy związane z potencjalnym wprowadzeniem ceł importowych na srebro w Stanach Zjednoczonych. Same zapowiedzi wystarczyły, by uruchomić intensywny przepływ fizycznego metalu z Londynu do Nowego Jorku. W konsekwencji pojawiły się napięcia logistyczne, spadek zapasów w magazynach LBMA oraz gwałtowny wzrost stawek leasingowych.
Rynek zdążył zdyskontować scenariusz, który ostatecznie nie został zrealizowany, ale ceny rosną nadal. Równolegle istotną rolę odegrały decyzje Chin o ograniczeniu eksportu srebra. Działania te miały na celu zabezpieczenie rynku krajowego przed potencjalnym deficytem i ryzykiem importu po niekorzystnych cenach. W praktyce wzmocniło to narrację o globalnym niedoborze metalu i podtrzymało byczy sentyment po stronie popytowej.
Jak widzimy, w Google Trends fraza 'srebro’ bije rekordy od IV kwartału 2025 roku. Co to oznacza? Trzecim elementem układanki jest popyt drobnych inwestorów. Oczywiście nie wziął się znikąd. Efekt jest taki, że przynajmniej chwilowo rzeczywiście problem z dostępnością fizycznego srebra inwestycyjnego istnieje. I jest globalny, ale z pewnością nie okaże się trwały.
Inwestorzy detaliczni i mechanizm narracyjnej bańki
Kluczowym elementem obecnej sytuacji jest rosnące zaangażowanie inwestorów detalicznych. Wzrost zainteresowania srebrem zbiegł się z osłabieniem innych popularnych narracji spekulacyjnych, które wcześniej absorbowały kapitał masowy. Metal przejął część uwagi, jaką w poprzednich latach generowały kryptowaluty… A hossa na złocie umożliwiła łatwe wzmocnienie argumentów o ochronie przed inflacją, kryzysem walutowym czy destabilizacją systemu finansowego.
Na tym tle coraz częściej pojawiają się tezy o rzekomym „złamaniu papierowego rynku” srebra oraz nadchodzącym short squeeze na dużych instytucjach finansowych. Analiza struktury rynku i dostępnych danych nie potwierdza jednak takich scenariuszy. Pozycje inwestorów detalicznych są wyjątkowo wysokie i wyraźnie nastawione na dalszy wzrost cen, co historycznie bywało sygnałem ostrzegawczym, a nie zapowiedzią trwałej hossy.
Co pokazują dane z rynku terminowego
Zachowanie uczestników rynku terminowego dostarcza bardziej stonowanego obrazu sytuacji. Podmioty komercyjne oraz producenci srebra wykorzystują obecne poziomy cenowe do realizacji sprzedaży, co jest typowe dla zaawansowanej fazy cyklu. Jednocześnie spekulanci finansowi w ostatnich tygodniach ograniczali krótkie pozycje, wzmacniając momentum wzrostowe, jednak nie towarzyszy temu wyraźny napływ nowego kapitału długoterminowego.
Taki układ sugeruje raczej „wyciskanie” istniejącego trendu niż budowę solidnej bazy pod kolejną falę wzrostów. Narracje krążące w mediach społecznościowych o rzekomych problemach banków czy spiskach największych instytucji finansowych pozostają bez potwierdzenia w wiarygodnych źródłach rynkowych.
Otoczenie makroekonomiczne i ryzyka zewnętrzne
Istotnym czynnikiem pozostaje sytuacja makroekonomiczna. Umacniający się od początku roku dolar amerykański historycznie działał hamująco na notowania metali szlachetnych. Dodatkowo obecna backwardation na rynku spot, choć może utrzymywać się przez dłuższy czas… Zdecydowanie nie jest jednoznacznym dowodem na strukturalny i trwały deficyt srebra.
Globalna podaż metalu wynosi około 850 milionów uncji rocznie przy zapotrzebowaniu szacowanym na około 1,1 miliarda uncji. Oznacza to napięcie bilansowe, ale nie pełny brak surowca, co często sugerują najbardziej agresywne narracje rynkowe.
Popyt przemysłowy: fotowoltaika, EV i nowe technologie
Znacząca część popytu na srebro pochodzi z sektora fotowoltaiki, który konsumuje około 230 milionów uncji rocznie. W 2024 roku zapotrzebowanie z tego segmentu przewyższyło popyt na fizyczne sztabki i monety. Jednocześnie popyt ten pozostaje silnie uzależniony od polityki subsydiów, sytuacji fiskalnej państw oraz potencjalnych zmian politycznych, szczególnie w Europie.
Narracja o dynamicznym wzroście zapotrzebowania ze strony sektora AI i centrów danych wciąż znajduje się na wczesnym etapie. Co więcej, nie równoważy w pełni zmienności popytu z rynku pojazdów elektrycznych, który już wcześniej okazał się podatny na cykliczne załamania.
Podaż reaguje na ceny
Jednocześnie należy podkreślić mechanizm, który na rynkach surowcowych powraca cyklicznie… Oraz bywa ignorowany w okresach silnych wzrostów: podaż reaguje na ceny. Wysokie notowania srebra stanowią naturalny impuls dla strony podażowej. Projekty wydobywcze, które przy niższych cenach były ekonomicznie nieatrakcyjne lub odłożone w czasie, ponownie trafiają do realizacji. Jeżeli napięcie podażowe utrzyma się dłużej, można oczekiwać wzrostu inwestycji w sektorze wydobywczym, szczególnie w Stanach Zjednoczonych oraz w Chinach. W średnim terminie taki proces powinien prowadzić do stopniowej poprawy równowagi rynkowej i osłabienia presji cenowej.
W tym kontekście obecna sytuacja na rynku srebra coraz wyraźniej nosi cechy dojrzałej fazy hossy…. W której dominują narracje oraz emocje inwestorów detalicznych, a nie trwała i jednoznaczna zmiana fundamentów. Srebro pozostaje istotnym elementem długoterminowej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Zarówno ze względu na zastosowania przemysłowe, jak i funkcję ochronną w cyklach makroekonomicznych. Bieżące poziomy cenowe wymagają jednak szczególnej ostrożności oraz chłodnej analizy. Wolnej od uproszczonych narracji i emocjonalnego zaangażowania, które w późnych fazach cyklu rynkowego bywa kosztowne.
