Z ostatniej chwili: Stablecoin traci peg do dolara, spada o 90%! „Nie ma pewności że nie dojdzie do efektu domina”
Stablecoin USR emitowany przez Resolv utracił dziś rano powiązanie („peg”) 1:1 z dolarem amerykańskim po incydencie scharakteryzowanym jako „poważne naruszenie bezpieczeństwa protokołu”. Według oficjalnego komunikatu projektu napastnik zdołał wyemitować 50 mln niepokrytych tokenów USR zanim zespół wstrzymał działanie systemu i rozpoczął prace nad odzyskaniem kontroli nad sytuację. Zgodnie z danymi z agregatorów kurs USR zanotował w ciągu doby spadek nawet do około 0,14 dolara i na moment powstawania tego tekstu nadal utrzymuje się na zbliżonym poziomie.
Potężny depeg stablecoina. Straty sięgają blisko 90%
Jak każdy stablecoin, kryptowaluta USR miała w zamyśle utrzymywać zawsze kurs zbliżony do 1 dolara. Resolv przedstawiał go jako token nadzabezpieczony, wsparty koszykiem aktywów obejmującym m.in. Ethereum, stakowany ETH, Bitcoina i aktywa dolarowe, a mechanizm stabilizacji miał być wzmacniany przez warstwę zabezpieczającą RLP. W materiałach dla protokołu DeFi Aave projekt opisywano jako syntetyczny stablecoin oparty na strategii delta-neutralnej, czyli takiej, która ma ograniczać wpływ zmian cen aktywów bazowych na stabilność całej konstrukcji.
Tyle teoria, tymczasem praktyka pokazała że budowla równie dobrze mogła być zbudowana z piasku. Ktoś bowiem uzyskał możliwość tworzenia nowych tokenów w skali zupełnie niewspółmiernej do wniesionego zabezpieczenia. D2 Finance zwróciło uwagę, że kluczowe pytanie brzmi teraz nie tylko, ile środków wyemitowano, ale jak doszło do autoryzacji operacji, w której wniosek opiewający na około 100 tys. USDC miał przełożyć się na finalizację mintu rzędu 50 mln USR. W ocenie zespołu mogło chodzić o błąd walidacji kwoty, problem z mechanizmem podpisu poza łańcuchem albo manipulację źródłem danych.
LlamaRisk, analizując w ubiegłym roku propozycję dopuszczenia USR do rynku Aave v3, poparł onboarding dopiero pod warunkiem uruchomienia formalnego programu bug bounty. Później potwierdzono, że Resolv taki program uruchomił, a publiczna dokumentacja projektu wskazuje również na szereg audytów smart kontraktów i zabezpieczeń. Sam fakt przejścia audytów i posiadania bug bounty nie gwarantuje jednak jak widać odporności na każdy scenariusz. W praktyce rynek znów dostał przypomnienie, że w świecie zdecentralizowanych finansów największe straty często nie wynikają ze zmienności aktywów, lecz z błędów w logice samego systemu.
Zobacz też jak twórca platformy Tron zareagował na krytykę jego algorytmicznego stablecoina:
Nadal więcej nie wiemy, niż wiemy
Najważniejsze są teraz trzy kwestie. Po pierwsze, czy problem ogranicza się do nieuprawnionej emisji, czy naruszone zostały też aktywa stanowiące pokrycie. Po drugie, czy projekt będzie w stanie przywrócić zaufanie do procesu mintu i odkupu (wątpliwe). Po trzecie, jak szeroko rozlało się ryzyko na inne protokoły. Resolv utrzymuje, że sprawa wciąż jest badana, a aktywa zabezpieczające pozostają wystarczające i nie doszło do strat po stronie collateralu. Tego rodzaju deklaracje mogą ograniczyć panikę, ale same w sobie nie zamykają sprawy, bo rynek będzie oczekiwał technicznego wyjaśnienia i twardych danych z łańcucha.
Część rynku reaguje już teraz. Euler Labs poinformował, że po otrzymaniu informacji o nieuprawnionej emisji USR wyłączył funkcję używania RLP jako zabezpieczenia w swoim vaultcie na Arbitrum i zatrzymał nowe alokacje z Euler Earn USDC do Euler Yield. Z kolei Stani Kulechov z Aave zapewnił, że sam protokół nie ma ekspozycji na USR, bo Resolv występował tam jedynie jako dostawca płynności dla wspieranych aktywów, a nie jako źródło ryzyka dla całego rynku pieniężnego Aave. To ważne, bo ogranicza obawy o efekt domina w najbardziej rozpoznawalnych segmentach DeFi. Nie zmienia jednak faktu, że epizod z USR zwiększa ostrożność wobec całej kategorii „dochodowych stablecoinów”, które obiecują nie tylko stabilność, ale i atrakcyjny zwrot z trzymanych aktywów.
Luna 2.0, 3.0, 4.0 itd.
Po upadku algorytmicznego stablecoina UST i całego ekosystemu Luna rynek stablecoinów nauczył się patrzeć nie tylko na to, czy token trzyma kurs, ale również w jaki sposób to robi. Im bardziej złożona konstrukcja, tym większe znaczenie mają procedury operacyjne, poprawność kodu i jakość nadzoru nad emisją. USR nie był projektem anonimowym i działał w otoczeniu, które starało się budować wiarygodność przez audyty, zabezpieczenia i współpracę z uznanymi protokołami. A mimo to wystarczył jeden incydent, by stablecoin w kilka godzin stracił cechę, która jest dla niego najważniejsza: przewidywalność.
Dla rynku to lekcja stara, ale wciąż aktualna. Stablecoin nie przestaje być ryzykownym instrumentem tylko dlatego, że obiecuje kurs 1 dolara i pokazuje długą listę zabezpieczeń. W praktyce jest tak bezpieczny, jak bezpieczny jest jego mechanizm emisji, wykupu, wyceny i kontroli. W przypadku USR właśnie ten fundament został dziś wystawiony na próbę. Nawet jeśli projekt odbuduje peg, szkoda reputacyjna już miała miejsce. A w świecie kryptowalut zaufanie odbudowuje się znacznie wolniej niż kurs na wykresie.