XRP znowu się załamał. Giełdy świecą pustkami, a gigant tnie prognozę o 65%. Co się dzieje?
Ostatni wekeend przyniósł mocne odbicie Ripple, zarówno jeśli chodzi o kapitał, jak u kurs tokena. Jedna już na początku nowego tygodnia kapitalizacja rynkowa XRP znowu tąpnęła. Tąpnięcie nie jest aż tak bolesne jak na początku lutego. Jednak trudno przejść obojętnie obok tego spadku. Dodatkowo niepewność powodują najnowsze dane na temat rezerw tokena na giełdach kryptowalut, która osiąga poziomy nie widziane od 2024 roku. Co sygnalizują te wydarzenia?
Kapitał znowu masowo odpływa z XRP. Dlaczego tak się stało?
Pod koniec zeszłego tygodnia Ripple odrobił nieco strat i zyskał kilkanaście miliardów nowego kapitału. Między 13 a 15 lutego całkowita kapitalziacja rynkowa projektu wzrosła z 82 do prawie 101 mld dolarów. To i tak poziom daleki od szczytu, który w lipcu 2025 roku wyniósł 210 mld dolarów. Jednak w obecnych warunkach rynkowych taki ruch był optymistycznym sygnałem.
Jednak już na początku tego tygodnia z Ripple zaledwie w ciągu 24 godzin wyparowało 11,6 mld dolarów. W chwili pisania tekstu całkowita kapitalizacja rynkowa tego tokena wynosi 89,7 mld dolarów. W tym samym czasie kurs krypotwaluty spadł z poziomu 1,64 USD do 1,47 USD za token.
Przyczyną tego spadku w dużej mierze była masowa wyprzedaż XRP, do której doszło na Upbit. Pod koniec zeszłego tygodnia na południowokoreańskiej giełdzie użytkownicy sprzedali Ripple za około 50 mln dolarów. To szybko wywołało presję na sprzedaż. Można powiedzieć, że tak scenariusz był do przewidzenia. W tak niesprzyjających warunkach, jakie obecnie panują, każdy ruch w górę jest odbierany przez wielu użytkowników jak okazja na zrealizowanie zysków lub ewentualne zminimalizowanie strat.
Kapitał ucieka z Ripple, ale rezerwy na giełdach najniższe od 2024 roku. Co to oznacza dla kursu?
Chociaż kapitał znowu ucieka od XRP, to okazuje się, że największa giełda kryptowalut notuje właśnie najniższy poziom rezerw tego tokena od lat. Aktualne dane platformy CryptoQuant pokazują, że rezerwy Ripple na Binance wynoszą obecnie nieco ponad 2,5 mld. Ostatni raz takie poziomy giełda notowała w styczniu 2024 roku. W szczycie, w listopadzie 2024 roku, rezerwy sięgały 3,2 mld tokenów.

Takie dane sygnalizuje co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze możliwe, że to spowoduje zatrzymanie presji sprzedażowej. Tym samym jest szansa, że kurs XRP nie ucierpi zbyt mocno w perspektywie najbliższych dni. Po drugie to sygnał, że wieloryby agresywnie akumulują Ripple. To znak, że duzi gracze widzą potencjał w tym projekcie i zamiast sprzedawać po obecnych cenach, wolą go trzymać i cierpliwie czekać na wybicie kursu.
Gigant mocno tnie prognozę dla XRP
W ostatnich dniach pojawiła się intrygująca notatka Standard Chartered dla rynku kryptowalut. W dokumencie znalazły się również zaktualizowane analizy dla Ripple. Według najnowszych prognoz ekspertów banku, w aktualnych warunkach rynkowych, token nie ma szans nawet na ATH. Bank obniżył swoje prognozy dla XRP z 8 do 2,80 USD. To spadek aż o 65% w porównaniu do poprzedniej propozycji.
Jeszcze w grudniu 2025 roku bank zakładał, że token do końca 2026 roku osiągnie 8 dolarów, co już wtedy wydawało się mocno przesadzone. Wówczas optymizm banku wynikał z bardzo silnych napływów kapitału instytucjonalnego do funduszy spotowych XRP ETF, które zaliczyły bardzo mocny debiut. Jednak od początku roku obserwujemy osłabienie tego trendu. Według danych SoSoValue od szczytu z 14 stycznia ETF-y spadły z 1,6 do 1 mld dolarów.
