Topowy altcoin wystrzelił jak z procy mimo że kryptowaluty spadają i dalej rośnie. Oto dlaczego
Wbrew temu, co sugeruje czerwień na wykresach większości kryptoaktywów, kurs tokena HYPE (powiązanego z giełdą Hyperliquid) w ostatnim tygodniu zachowywał się jak ewidentny wyjątek od reguły. Z danych CoinMarketCap wynika, że w ciągu ostatniego tygodnia kurs HYPE urósł z okolic 21,4 dol. do około 33,6 dol., co daje wzrost rzędu 57%. To nie był spokojny marsz w górę, tylko gwałtowny ruch napędzany kilkoma czynnikami. Więcej szczegółów poniżej.
Token HYPE wzrósł o blisko 60% pomimo bessy. Przyczyny są jasne
Pierwszym impulsem było wprowadzenie na giełdę Hyperliquid tzw. stokenizowanych aktywów (RWA). Chodzi tutaj o samą ekspozycję cenową – możliwość handlu na rynkach towarowych (np. srebrem i złotem) w formie instrumentów kryptowalutowych, rozliczanych w stablecoinach, na jednej platformie. Gdy na Hyperliquid wystrzeliła aktywność na kontraktach powiązanych z metalami, rynek dostał nową narrację: „krypto to miejsce, gdzie da się grać nie tylko na Bitcoinie i altcoinach, ale też na ruchach surowców”. Sam rynek srebra na platformie potrafił w krótkim czasie wygenerować około 1,2–1,25 mld dol. wolumenu obrotu w 24 godziny, a do tego doszedł ogromny wzrost otwartych pozycji na kontraktach z dźwignią (open interest), liczony w setkach milionów dolarów. Taki skok obrotu oznacza, że platforma zarabia dużo więcej na opłatach transakcyjnych – i tutaj wkroczył drugi czynnik, cały na biało.
Drugim elementem tej układanki są tzw. buybacki, czyli wykupy tokena z rynku finansowane przychodami platformy. W uproszczeniu: im większy handel na Hyperliquid, tym większe opłaty, a im większe opłaty, tym większa presja popytowa generowana przez wykup HYPE. W przypadku tej giełdy zdecydowana większość przychodów z protokołu jest automatycznie przekierowywana na buybacki, co tworzy efekt sprzężenia zwrotnego: wzrost wolumenu → większe buybacki → większy popyt na token → rosnący kurs, który przyciąga uwagę kolejnych graczy. I to właśnie był główny powód dla którego kurs HYPE rósł, mimo że szeroki rynek krypto nadal niedomagał, jak miał w zwyczaju przez ostatnie miesiące.
Ostatnim motorem wzrostów ceny HYPE była sama logika rynku i mechanizmu działania tzw. dźwigni finansowej. Na Hyperliquid dominują przede wszystkim tzw. kontrakty wieczyste (perpetuals), gdzie inwestorzy często używają dodatkowego, pożyczonego finansowania w celu zwiększenia swojej pozycji na danym aktywie. Gdy kurs zaczyna rosnąć dynamicznie, część osób grających na spadki jest zmuszona do zamykania pozycji (likwidacje), co generuje dodatkową presję na północ. Ten efekt, znany jako „short squeeze”, potrafi w krótkim czasie dołożyć kolejne procenty wzrostu, nawet jeśli pierwotny impuls był „fundamentalny” (wolumen i buybacki). To tłumaczy, dlaczego ruch bywa nagły i wygląda jak „wystrzał” na tle marazmu reszty rynku.
Czym dokładnie jest platforma Hyperliquid?
Najprościej mówiąc, Hyperliquid to zdecentralizowana giełda (DEX, ang. decentralized exchange) zaprojektowana głównie do handlu kontraktami wieczystymi i celująca w marketingu w traderów o głębokich kieszeniach którzy poszukują dużej płynności na rynku. W odróżnieniu od wielu klasycznych zdecentralizowanych giełd, które działają jak „automaty” do wymiany (tzw. automated market maker), Hyperliquid stawia na księgę zleceń (order booki) – czyli model przypominający tradycyjne giełdy, gdzie składa się zlecenia kupna i sprzedaży po konkretnych cenach. Ideą jest połączenie szybkości i wygody znanej z giełd scentralizowanych z tym, co daje zdecentralizowana infrastruktura: większą przejrzystość i handel w modelu on-chain, czyli prosto z portfela krypto.
W praktyce użytkownik wchodzi na platformę, wpłaca zabezpieczenie (zwykle w stablecoinie), a następnie może handlować kontraktami wieczystymi obejmującymi aktywa z szerokiego przekroju rynków finansowych. Giełda udostępnia też typowe narzędzia znane z rynków instrumentów pochodnych: zlecenia rynkowe i limit, zarządzanie ryzykiem, a także wspomnianą wcześniej dźwignię – co zwiększa potencjalny zysk, ale też ryzyko dodatkowej straty.

