To jest obecnie najważniejszy wykres dla Bitcoina!
Globalne rynki finansowe znów patrzą w jednym kierunku. Tym razem nie chodzi o inflację ani stopy procentowe. Najważniejszą zmienną stała się cena ropy naftowej. Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał napięcia wokół kluczowego szlaku transportowego energii. Inwestorzy obserwują jeden wykres. Jeśli ropa rośnie, większość aktywów spada. Jeśli ropa tanieje, rynki oddychają z ulgą. W tej układance ważne miejsce zajmuje także Bitcoin.
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Cieśnina Ormuz w centrum globalnego kryzysu
Źródłem napięcia pozostaje Cieśnina Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Każdego dnia przepływa tamtędy około 20 milionów baryłek ropy. To prawie jedna piąta globalnego popytu.
Jednak po eskalacji konfliktu ruch tankowców gwałtownie spadł. Część statków omija region. Inne wyłączają systemy identyfikacyjne. Armatorzy próbują uniknąć zagrożenia.
Dlatego rynek energii reaguje nerwowo. Każde ograniczenie dostaw podbija ceny surowca. Cena ropy na chwilę zbliżyła się nawet do 120 dolarów za baryłkę.
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w krajach Zatoki Perskiej. Tamtejsi producenci zbliżają się do limitów magazynowych. Jeśli zbiorniki się zapełnią, firmy będą musiały ograniczyć wydobycie.
To groźna sytuacja dla rynku energii. Zamknięcie pól naftowych oznacza tygodnie przerwy. Produkcja nie wraca natychmiast.
Dlaczego inwestorzy patrzą na ropę zamiast na Bitcoina
Na pierwszy rzut oka Bitcoin radzi sobie zaskakująco dobrze. Od początku konfliktu kryptowaluta utrzymała stabilność, a momentami nawet rosła.
Część inwestorów przenosi kapitał z innych rynków. Inni liczą na powrót większego apetytu na ryzyko. W dodatku napięcia geopolityczne często zwiększają zainteresowanie alternatywnymi aktywami.
Jednak wszystko zależy od jednego czynnika. Kluczowy pozostaje poziom cen ropy.
Mechanizm działa dość prosto. Droga ropa podnosi inflację. Inflacja zmniejsza szanse na obniżki stóp procentowych. Z kolei wysokie stopy ograniczają płynność na rynkach.
Mniejsza płynność oznacza presję na ryzykowne aktywa. W tej kategorii nadal znajduje się Bitcoin.
Dlatego analitycy wskazują pewną granicę. Długotrwałe ceny ropy między 120 a 150 dolarów za baryłkę mogą wywołać globalną recesję.
W takiej sytuacji pojawia się zjawisko zwane destrukcją popytu. Firmy i konsumenci wydają więcej na energię. Jednocześnie ograniczają inne wydatki.
To scenariusz trudny także dla rynku kryptowalut. Bitcoin może być odporny krótkoterminowo. Jednak poważne spowolnienie gospodarcze uderzyłoby w większość aktywów.
Dlatego inwestorzy na całym świecie śledzą jeden wykres. Nie chodzi o akcje ani obligacje. Najważniejszy stał się dziś wykres ceny ropy.