Szokująca prawda o funduszach ETF. Dane nie kłamią – oto mroczny sekret stabilności kryptowalut

Szokująca prawda o funduszach ETF. Dane nie kłamią – oto mroczny sekret stabilności kryptowalut

Wprowadzenie na rynek amerykańskich funduszy typu ETF opartych na cenie spot kryptowaluty Bitcoin miało być momentem przełomowym, który na zawsze zmieni strukturę handlu cyfrowymi aktywami. Choć od ich debiutu minęło już sporo czasu, a rynek doświadczył wstrząsającej korekty cenowej, dane dotyczące aktywów pod zarządzaniem tych funduszy wciąż budzą zdumienie wśród obserwatorów branży.

Obecnie amerykańskie fundusze Bitcoin ETF kontrolują około 85 mld USD, co stanowi ponad sześć procent całkowitej podaży tej kryptowaluty, mimo że cena Bitcoina gwałtownie spadła z październikowych szczytów powyżej 126 000 USD do poziomu bliskiego 60 000 USD. Tak ogromna skala posiadanych środków w obliczu rynkowej bessy jest często interpretowana przez optymistów jako dowód na niezłomność inwestorów instytucjonalnych oraz ich wiarę w długoterminowy wzrost wartości króla kryptowalut.

Krelacja między otwartymi pozycjami (Open Interest) a stopami finansowania (Funding Rate) Bitcoina (źródło: 10x Research)

Jednak głębsza analiza struktury własności tych instrumentów finansowych rzuca zupełnie inne światło na tę rzekomą odporność, sugerując, że rzeczywistość rynkowa jest znacznie bardziej złożona i mniej euforyczna, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Eksperci tacy jak Markus Thielen z 10x Research zwracają uwagę, że stabilność kapitału ulokowanego w funduszach ETF nie wynika wyłącznie z obecności tak zwanych silnych rąk, ale jest efektem specyficznej działalności podmiotów profesjonalnych.

źródło: X

Struktura ETF a rola animatorów rynku

Pozorna odporność funduszy ETF na drastyczne spadki notowań Bitcoina wynika w dużej mierze z faktu, że ich głównymi użytkownikami nie są klienci detaliczni o nastawieniu emocjonalnym, lecz wyspecjalizowane instytucje finansowe realizujące konkretne strategie. Analiza raportów 13F składanych do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd wykazuje, że od 55 do 75 procent udziałów w największym na świecie funduszu iShares Bitcoin Trust zarządzanym przez BlackRock, który posiada aktywa o wartości 61 mld USD, należy do animatorów rynku oraz funduszy hedgingowych koncentrujących się na arbitrażu. Animatorzy rynku odgrywają kluczową rolę w ekosystemie finansowym, zapewniając płynność i umożliwiając realizację dużych zleceń kupna oraz sprzedaży po stabilnych cenach, czerpiąc zyski z różnicy między kursem kupna a sprzedaży. Podmioty te dążą do zachowania neutralności rynkowej, co oznacza, że ich pozycje są zazwyczaj zabezpieczone i nie zależą od tego, czy cena Bitcoina rośnie, czy spada. Z tego powodu fakt, że nie wycofują oni masowo kapitału w trakcie krachu, nie powinien być utożsamiany z byczym nastawieniem do rynku, lecz raczej z koniecznością podtrzymywania operacyjnej ciągłości handlu. Eric Balchunas, starszy analityk do spraw ETF w Bloomberg Intelligence, wielokrotnie podkreślał, że fundusze te stały się integralną częścią maszynerii finansowej Wall Street, gdzie liczy się wolumen i efektywność transakcyjna, a nie wiara w ideologię decentralizacji.

Mechanizmy arbitrażu i ich wpływ na stabilność aktywów

Drugą grupą dominującą w strukturze posiadaczy jednostek Bitcoin ETF są fundusze hedgingowe wykorzystujące strategie arbitrażowe, które polegają na wykorzystywaniu różnic cenowych między różnymi rynkami. Inwestorzy ci często zajmują przeciwstawne pozycje, kupując jednostki funduszu ETF na rynku spot i jednocześnie sprzedając kontrakty terminowe na giełdach takich jak CME, co pozwala im inkasować premię przy minimalnym ryzyku kierunkowym. Tego typu kapitał jest wyjątkowo stabilny w okresach zmienności, ponieważ jego rentowność zależy od spreadów, a nie od bezwzględnego poziomu ceny Bitcoina.

Markus Thielen zauważa, że w czwartym kwartale ubiegłego roku, gdy Bitcoin oscylował wokół poziomu 88 000 USD, animatorzy rynku zaczęli nieznacznie redukować swoją ekspozycję o kwoty rzędu od 1,6 mld USD do 2,4 mld USD. Ruch ten odzwierciedlał spadający popyt spekulacyjny oraz mniejsze zapotrzebowanie na zapasy niezbędne do prowadzenia operacji arbitrażowych, co stanowi sygnał ostrzegawczy dla rynku. W serwisie X analitycy często debatują nad tym, czy obecna stabilność funduszy ETF nie jest jedynie ciszą przed burzą, jeśli fundusze hedgingowe uznają, że koszty utrzymania pozycji arbitrażowych stają się zbyt wysokie w stosunku do potencjalnych zysków. James Seyffart z Bloomberga twierdzi, że dopóki istnieje strukturalne zapotrzebowanie na instrumenty regulowane, kapitał ten prawdopodobnie pozostanie wewnątrz systemu, ale jego obecność nie generuje presji popytowej, która mogłaby zainicjować gwałtowny powrót do trendu wzrostowego.

Przyszłość ekosystemu Ethereum i perspektywy dla inwestorów instytucjonalnych

W kontekście dominacji Bitcoina nie można zapominać o funduszach opartych na kryptowalucie Ethereum, które choć cieszą się mniejszym wolumenem, podlegają podobnym mechanizmom rynkowym. Inwestorzy instytucjonalni coraz częściej patrzą na Ethereum jako na aktywo o innej charakterystyce ryzyka, jednak to Bitcoin pozostaje głównym beneficjentem napływu kapitału przez fundusze ETF.

Obecna sytuacja pokazuje, że rynek kryptowalut przeszedł proces dojrzewania, w którym emocje inwestorów indywidualnych mają mniejszy wpływ na globalne statystyki funduszy. Należy jednak zachować czujność, gdyż dominacja kapitału o charakterze neutralnym rynkowo oznacza, że fundusze ETF mogą nie pełnić roli katalizatora wzrostów w taki sposób, jakiego oczekiwała społeczność krypto. Jeśli faktycznie większość kapitału w IBIT czy innych funduszach to jedynie zabezpieczone pozycje profesjonalistów, to prawdziwy impuls do wzrostów musi nadejść z zewnątrz, na przykład ze strony funduszy emerytalnych lub skarbców korporacyjnych, które wykazują znacznie niższy obrót i dłuższy horyzont inwestycyjny. Na ten moment miliardy dolarów uwięzione w funduszach ETF stanowią raczej fundament infrastrukturalny niż paliwo do nowej hossy, a ich odporność jest wynikiem matematycznej kalkulacji zysku i ryzyka przez algorytmy wielkich instytucji z Nowego Jorku. Ostatecznie przyszłość wyceny zależeć będzie od tego, czy do gry powróci realny popyt kierunkowy, który przeważy nad technicznym utrzymywaniem płynności przez animatorów.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom
Zostaw komentarz