Robert Kiyosaki kontra reszta świata! Bitcoinowa wpadka, społeczność nie wybacza
Robert Kiyosaki znów jest na ustach kryptowalutowej części internetu. Tym razem nie dlatego, że ogłosił koniec dolara albo kolejny raz wezwał do kupowania złota, srebra i Bitcoina. Poszło o coś prostszego. Konkretnie daty i liczby, które brutalnie nie zgadzają się z jego własną historią wpisów. Autor „Bogatego ojca, biednego ojca” stwierdził ostatnio, że przestał kupować Bitcoina przy cenie 6 tys. dolarów, chcąc pokazać się jako zdyscyplinowany, długoterminowy inwestor. Problem w tym, że internet… pamięta.
Notatki społeczności Na X’ie bez litości. Kiyosaki zdemaskowany
Użytkownicy X’a szybko wyciągnęli archiwalne wpisy Kiyosakiego, a sprawa zakończyła się na Community Notes. Publicznym sprawdzeniem faktów, które wprost punktują nieścisłości. Przykłady? Proszę bardzo:
- lipiec 2025 – Bitcoin w przedziale 105-117 tys. USD, Kiyosaki pisze, że „kupuje jeszcze jednego ASAP”
- okolice 90 tys. USD – deklaruje, że „kupuje codziennie”
- styczeń – sprzedaje srebro, żeby dokupić Bitcoina… powyżej 80 tys. USD
Trudno to pogodzić z narracją o „zatrzymaniu zakupów na 6 tysiącach”. Kiyosaki nie odniósł się bezpośrednio do rozjazdu między słowami a faktami. Zamiast tego uderzył w krytyków, sugerując, że skupiają się na datach, a nie na wartości i klasycznie podważył ich status finansowy.
W jego narracji to nie on się myli, tylko internet „czepia się szczegółów”, nie rozumiejąc szerszego kontekstu. To strategia dobrze znana z jego wcześniejszych wystąpień: mniej liczb, więcej ideologii.
Narracja zaczyna się sypać?
Problem polega na tym, że społeczność krypto jest wyjątkowo wyczulona na spójność przekazu. Zwłaszcza gdy ktoś przez lata buduje markę na byciu antysystemowym prorokiem finansów. Notatki społeczności nie oskarżają Kiyosakiego o złe intencje. Po prostu pokazują, że jego deklaracje nie trzymają się kupy. A to w świecie, gdzie transparentność i weryfikowalność są fundamentem, potrafi zaboleć bardziej niż spadek kursu.
Cała sytuacja to kolejny przykład, że era wygodnych uproszczeń się kończy. Jeśli jesteś głośnym komentatorem rynku, twoje słowa sprzed miesięcy i lat wrócą.

