Rezerwy XRP na giełdach spadły do najniższego poziomu od lat. Ripple ma już ostateczne dno za sobą?
Najnowsze dane dotyczące rezerw XRP na giełdach, a także aktywność wielorybów sugerują, że token osiągnął ostateczne dno, które może być punktem, od którego rynek rozpocznie akumulacje na kolejną hossę. Tylko czy wszystkie sygnały wskazują to samo? Sprawdzamy co pokazują pozostałe kluczowe wskaźniki Ripple.
Rezerwy XRP najniższe od 2024 roku. Co to oznacza?
Jak wynika danych CryptoQuant, w ostatnich dniach rezerwy XRP na giełdach kryptowalut spadły do nieco ponad 2,5 mld tokenów. Ostatni raz taki poziom rynek obserwował w styczniu 2024 roku. Taka sytuacja powoduje, że Ripple jest coraz trudniej zdobyć. Obecnie nastroje rynkowe są niekorzystne, a wskaźnik strachu i chciwość wskazuje na ten moment 6 na 100 punktów. Jednak nagłe pojawienie się popytu na XRP, przy takich niedoborach na giełdach, może skutkować wzrostem cen.

Tak niska podaż tokenów Ripple to znak, że rynek wszedł w fazę akumulacji. Zwykle takie dane pokrywały się również z momentem, który wyznaczał ostateczny dołek, a jednocześnie początek nowego cyklu.
Popyt wśród wielorybów rośnie
Obecnie zainteresowanie wśród wielorybów tokenem jest dalekie od rekordowych poziomów. Jednak jak na obecne warunki i tak jest całkiem spore. Z danych Santiment wynika, że na początku tego tygodnia instytucje i wieloryby nabyły łącznie 63,8 mln XRP. Z kolei mniejsze wieloryby (1-10 mln XRP) tylko we wtorek kupiły 20 mln tokenów Ripple. Ich łączne saldo wzrosło z 3,76 mld do 3,78 mld monet.
To kolejny sygnał, że wielu uczestników rozpoczęło już akumulację i buduje pozycję przed kolejnym cyklem wzrostów.
Wieloryby kupują, ale kurs XRP spada
Chociaż aktywność zakupowa największych gracz jest dość wysoka jak na obecne warunki rynkowe, to kurs kryptowaluty nie zareagował wzrostami. Wręcz przeciwnie, w ciągu ostatnich 24 godzin XRP token spadł o 3,39%. W chwili pisania tekstu token kosztuje 1,42 USD. Pomimo ostatniego impulsu z weekendu, który wywindował Ripple do 1,64 USD, token kontynuuje negatywny trend. Tylko od początku roku (Year To Date) token stracił na wartości około 22%.
Kontynuacje spadków widać również w przypadku kapitalizacji. W weekend całkowita kapitalizacja rynkowa Ripple odbiła do 101 mld dolarów. Chwilę później w poniedziałek zaledwie w ciągu doby wyparowało już 10 mld dolarów. W kolejnych dniach spadki były łagodniejsze, ale trend się utrzymał a w chwili pisania tekstu, a kapitalizacja projektu wynosi już 86 mld dolarów.
Czy Ripple ostateczny dołek ma już za sobą?
Aktywność wielorybów i braki na giełdach sugerują, że skoro rynek zaczyna akumulacje, to ostateczny dołek cenowy został już osiągnięty. Wskaźnik siły względnej (RSI) osiąga wartość od 41 do 43. Taki odczyt sugeruje, że cena nie jest ani wykupiona, ani wyprzedana, a zatem panuje pewna stabilność. Wskaźnik zbieżności i rozbieżności średnich kroczących (MACD) wynosi 0,0047. Według Coingape wskazuje to na niewielką tendencję wzrostową. Linia wykresu MACD znajduje się powyżej linii sygnału, co świadczy o słabym, pozytywnym trendzie. Niemniej jednak histogram jest bliski zera, co sugeruje, że byczy impet nie jest silny i wkrótce może nastąpić zmiana.
Portal ocenia, że kluczowy poziom oporu, który warto obserwować to 1,50 USD. Jego przebicie otwiera drogę do 1,60 USD. Utrata wsparcia na poziomie 1,40 USD prawdopodobnie doprowadzi do dalszych spadków.